Niespotykane bankructwo. Niebezpieczne bakterie zrujnowały popularną sieć sklepów

3 min. czytania
30.09.2025 13:21
Obserwuj nas na Google

W Niemczech upada firma z ponad stuletnią tradycją, której produkty od lat trafiały na stoły klientów w całym kraju. Niespodziewane wydarzenia sprawiły, że sprzedaż gwałtownie spadła, a przedsiębiorstwo musiało skierować sprawę do sądu. To przykład, jak jeden kryzys potrafi zachwiać stabilnością nawet najbardziej doświadczonych graczy na rynku.

śledzie
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co spowodowało kłopoty znanego producenta ryb.
  • Jakie straty finansowe poniosła firma i co z jej pracownikami.
  • Dlaczego sprawa Abelmann jest wyjątkowa w skali branży spożywczej.

Upadłość niemieckiej firmy Abelmann

Niemiecki producent dań rybnych Heinrich Abelmann GmbH z Bremerhaven, właściciel sieci delikatesów Abelmann Fischfeinkost, złożył wniosek o upadłość. Decyzja ta była skutkiem wykrycia listerii w partii jednego z najpopularniejszych produktów firmy – śledzia w galarecie. Mimo szybkiej reakcji i wycofania skażonego towaru, zaufanie klientów drastycznie spadło, a obroty zmniejszyły się aż o 35 proc.

Listeria – niewidzialny wróg w śledziu

Listeria monocytogenes to bakteria wywołująca listeriozę – chorobę, która u zdrowych osób może powodować objawy grypopodobne, ale u osób starszych, ciężarnych i osób z obniżoną odpornością może prowadzić do sepsy, zapalenia opon mózgowych, a nawet śmierci.

Skażenie wykryto w lipcu 2025 r. Firma natychmiast ogłosiła akcję wycofania towaru i rozpoczęła codzienne badania próbek. Zatrzymano całą produkcję śledzia w galarecie, a równocześnie wdrożono intensywne procedury czyszczenia zakładu, m.in. z wykorzystaniem dezynfekcji gazowej, ponieważ bakteria jest wyjątkowo odporna i potrafi przetrwać nawet w niskich temperaturach chłodni.

Redakcja poleca

Upadłość mimo ponad 100-letniej tradycji

Mimo że według mediów odpowiedzialność za skażenie ponosił norweski dostawca surowca, to właśnie Abelmann odczuł dramatyczne skutki afery. Produkcja stanęła, sprzedaż gwałtownie spadła, a sieć delikatesów straciła część klientów, zwłaszcza wśród osób starszych – głównej grupy odbiorców flagowego produktu.

W wyniku kryzysu firma odnotowała straty sięgające 1,4 mln euro. Przedsiębiorstwo było ubezpieczone od tego typu zdarzeń, jednak do tej pory nie ma pewności, czy ubezpieczyciel wypłaci rekompensatę. Dodatkowym ciosem była odmowa banku, który nie przyznał kredytu pomostowego potrzebnego do utrzymania płynności.

– W swojej karierze nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, w której bakterie doprowadziłyby firmę spożywczą do niewypłacalności – powiedział syndyk masy upadłościowej Berend Böhme cytowany przez dziennik Weser Kurier.

Firma Abelmann istnieje od 1903 roku. Zaczynała jako lokalny zakład w Bremerhaven, a z czasem stała się znanym w całych Niemczech producentem wyrobów rybnych – zarówno pod własną marką, jak i dla największych sieci handlowych, gdzie jej produkty trafiały jako marki własne supermarketów.

Dziś przedsiębiorstwo zatrudnia 106 osób i produkuje ponad 100 rodzajów dań rybnych i garmażeryjnych. Oprócz sprzedaży w sieci własnych sklepów Abelmann dostarczał swoje produkty także do gastronomii i sieci spożywczych.

Wniosek o upadłość oznacza, że dalsze losy firmy pozostają w rękach syndyka i sądu gospodarczego. Zatrudnieni w Abelmannie pracownicy nie zostali pozostawieni sami sobie – objęto ich ubezpieczeniem z tytułu niewypłacalności, co zapewnia im wynagrodzenie do końca listopada 2025 r. Nadal jednak nie wiadomo, czy uda się uratować firmę przed całkowitą likwidacją. Wszystko zależy od tego, czy uda się wyeliminować bakterie z zakładu i odbudować zaufanie konsumentów.

Symboliczny cios dla branży

Upadłość Abelmann GmbH to nie tylko tragedia dla załogi i lokalnej społeczności w Bremerhaven, ale też sygnał ostrzegawczy dla całej branży spożywczej. Pokazuje, jak bardzo reputacja i zaufanie konsumentów decydują o być albo nie być przedsiębiorstwa.

Mimo trudnej sytuacji właściciele i syndyk podkreślają, że firma wciąż będzie walczyć o przetrwanie. Jeśli uda się przywrócić produkcję i zaufanie klientów, być może ponad 100-letnia tradycja Abelmann nie zostanie przerwana.

Źródło: Radio ZET/ t-online.de/dlahandlu.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET