Nowa afera KPO, w sieci burza. „Darmowe jachty się chowają”

4 min. czytania
26.08.2025 17:33
Obserwuj nas na Google

Jeszcze nie ucichły echa afery z dotacjami na jachty i solaria w ramach KPO dla branży HoReCa, a już na horyzoncie pojawił się nowy skandal. Tym razem emocje wzbudza lista grantów dla sektora kultury – od znanych fundacji i artystów po projekty tak nietypowe, że w sieci zawrzało od komentarzy.

KPO
fot. East News/X/Facebook

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto znalazł się w gronie największych beneficjentów KPO dla kultury
  • Jakie projekty wzbudziły największe kontrowersje wśród polityków i internautów
  • Co na temat przyznanych dotacji mówi resort kultury i opozycja

KPO dla kultury: kolejna fala kontrowersji. Od Krystyny Jandy po projekty genderowe

Rząd Donalda Tuska wciąż zmaga się ze skutkami afery wokół wydatkowania środków z Krajowego Planu Odbudowy (KPO) na branżę HoReCa, gdzie miliony złotych przeznaczono m.in. na jachty czy solaria, a już wybuchła kolejna burza. Tym razem chodzi o granty dla sektora kultury, które – według krytyków – w dużej mierze trafiły do projektów budzących zdziwienie lub mających polityczne powiązania z obozem władzy.

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło 25 sierpnia wyniki drugiego naboru KPO dla sektora kultury. Spośród 4765 zgłoszonych projektów dofinansowanie otrzymało 924 przedsięwzięcia na łączną kwotę ponad 102 mln zł, a dodatkowo przyznano 701 stypendiów o wartości blisko 25 mln zł.

Wśród beneficjentów znalazły się zarówno znane instytucje, jak i inicjatywy niszowe czy eksperymentalne. Przykłady dotacji:

  • Fundacja Krystyny Jandy na rzecz Kultury – 200 tys. zł na spektakl „Pan Hoho” w Teatrze Polonia („Teatr bez barier – online i na żywo”).
  • Zespół Poparzeni Kawą Trzy – ponad 153 tys. zł na „innowacyjny koncert hybrydowy z mentoringiem debiutantów i transmisją online”.
  • Fundacja Liberté! – blisko 300 tys. zł na Igrzyska Wolności 2025 i multimedialną scenografię wydarzenia.
  • Stowarzyszenie Sistrum – Przestrzeń Kultury Lesbijskiej – 71 tys. zł na projekt „Wesele. Re:wizja”.
  • Fundacja Ambasada Kultury – 183 tys. zł na przedsięwzięcie zatytułowane „Prezent urodzinowy”.
  • Toruńska Orkiestra Symfoniczna – 197 tys. zł na „transformację cyfrową i ekologiczną”.
  • Projekty eksperymentalne, takie jak: „Sceniczny manifest intymności” (163 tys. zł)

„Darmowe jachty się chowają”. Burza w sieci i polityce

Publikacja listy wywołała natychmiastową falę komentarzy w mediach społecznościowych. Wielu internautów i polityków prawicy wskazywało na projekty, które – ich zdaniem – trudno uznać za priorytetowe dla odbudowy polskiej kultury.

Marcin Warchoł z PiS)pisał ironicznie: „Darmowe jachty się chowają! Jest już opublikowane KPO dla kultury: sceniczny manifest intymności – 163 tys. zł, Osiek gender studies – 192 tys., mobilna scena koncertowa zasilana z OZE – 108 tys.”

„STOWARZYSZENIE SISTRUM- PRZESTRZEŃ KULTURY LESBIJSKIEJ. Weszło KPO na 71 tys.! W tym miejscu deklaruje, wypisuje się, nie będę spłacał tych pożyczek z KPO! Osobista deklaracja!” - dodał Waldemar Buda, europoseł PiS. „A tu chłop dostał 30 tys. zł z KPO dla kultury za to, że będzie sobie rozmyślał – 'Refleksja nad ekologicznym wymiarem tworzenia oraz rozwój osobisty” - wskazał Sebastian Kaleta również z PiS.

Wątpliwości wyrazili również regionalni politycy. Przewodniczący szczecińskich struktur PiS Krzysztof Romianowski porównał granty z pominięciem dużych instytucji kultury. – Stowarzyszenie Sistrum – 71 tys. zł. Ale Opera na Zamku w Szczecinie – zero. To chyba coś jest nie tak – stwierdził.

Poseł Artur Szałabawka zapowiedział interwencję poselską i wgląd w przydział środków unijnych od 2005 roku, sugerując, że dotacje mogły być „tendencyjnie kierowane do instytucji związanych z Platformą Obywatelską”.

Głos w sprawie zabrała również Niezła Sztuka, fundacja promocji sztuki. „Ależ my jesteśmy naiwne! Nigdy przez 10 lat nie dostałyśmy żadnego grantu z Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, choć składałyśmy już kilkanaście razy. Ale pomyślałyśmy, że może teraz, może granty z KPO na kulturę są dla takich podmiotów jak my. No niestety nie. Znów się nie udało. To, co robimy dla Ministerstwa jest niewystarczające. Zero punktów. Przykro nam bardzo, bo chcieliśmy zmodernizować naszą stronę, która ledwo działa i martwimy się, że zaraz przestanie" – czytamy we wpisie na Facebooku.

Ministerstwo: to element odbudowy kultury po pandemii

Resort kultury broni jednak programu. W komunikacie podkreślono, że KPO dla kultury to „ważny element odbudowy sektora po pandemii COVID” oraz wsparcie transformacji cyfrowej i ekologicznej.

Decyzje o przyznaniu dotacji podejmował Komitet Selekcyjny złożony z ekspertów, rekomendowanych przez niezależne organizacje kulturalne. „Granty wzmacniają sektory kultury i kreatywny poprzez finansowanie projektów promujących osiągnięcia kulturalne” – zaznaczono.

Redakcja poleca

Kolejna odsłona „afery KPO”?

To już druga fala kontrowersji wokół wydatkowania funduszy unijnych z Krajowego Planu Odbudowy. Wcześniej opinię publiczną oburzyły dotacje dla branży HoReCa, gdzie – obok hoteli i restauracji – finansowano zakup jachtów czy luksusowych sprzętów. Sprawą zajęła się prokuratura, a szefowa Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości straciła stanowisko.

Czy w przypadku grantów dla kultury będzie podobnie? Premier Donald Tusk i minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zapowiedzieli szczegółowe kontrole. Ich wyniki mają zostać ogłoszone we wrześniu. Na razie jednak lista beneficjentów KPO dla kultury staje się paliwem politycznym i kolejnym punktem sporu o transparentność wydatkowania europejskich miliardów.

Źródło: Radio ZET

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET