Nowe embargo na tanie paliwo z Rosji. Ceny na stacjach już rosną
3 mln kierowców jeżdżących na LPG będzie musiało płacić więcej na stacjach. Autogaz drożał już na kilka tygodni przed 20 grudnia, osiągając pułap 3,20 zł. Ceny mogą jeszcze wzrosnąć, nie należy jednak obawiać się powrotów do rekordowych wartości z początku wojny.
- Od 20 grudnia 2024 roku obowiązuje embargo na import LPG z Rosji
- Eksperci uspokajają, że LPG na krajowym rynku nie zabraknie, a ceny ustabilizują się na obecnym poziomie
- Polska do tej pory była jednym z największych konsumentów rosyjskiego LPG, a import tego surowca w ciągu 10 miesięcy 2024 roku kosztował nas blisko 2 mld zł
Embargo na autogaz z Rosji. LPG podrożało na stacjach
Autogaz na stacjach paliw drożeje już od kilku tygodni. W dniu wejścia w życie embarga za litr kierowcy musieli zapłacić średnio trzy złote i dwadzieścia groszy. To jednak zdaniem ekspertów poziom cen, który się już ustabilizował. Możliwe są jeszcze niewielkie podwyżki – uważa analityk rynku paliw, Urszula Cieślak. - Ale też nie spodziewamy się, że wzrosną w okolice maksimum, które notowaliśmy po wybuchu wojny w Ukrainie. Wtedy średnio gaz kosztował już 3,75 zł – wyjaśniła ekspertka w rozmowie z Radio ZET.
Eksperci są spokojni: LPG na krajowym rynku nie zabraknie. Polska do tej pory była jednym z największych konsumentów autogazu z Rosji. Według danych Polskiej Organizacji Gazu Płynnego trzy czwarte gazu płynnego zużywanego w Polsce zasila samochody. Jeszcze w pierwszej połowie 2024 roku udział rosyjskiego LPG w imporcie do Polski wzrósł z 50 do 53 procent, a następnie w sierpniu spadł do 37,5 procent. W listopadzie ok. 25 procent importu LPG nadal pochodziło z Rosji.
Zwiększenie dostaw ze Szwecji, Norwegii i Stanów Zjednoczonych pozwoliło na zmniejszenie zależności od Rosji. Obecnie import LPG ze Szwecji osiągnął poziom najwyższy od listopada 2022 roku – 71 tys. ton, czyli 29 procent ogółu importu. Na trzecim miejscu pojawiły się Stany Zjednoczone (9,6 procent), które tym samym wyprzedziły Norwegię (5,7 procent).
Polscy odbiorcy wydali od stycznia do października na rosyjski gaz blisko 2 mld zł, na szwedzki – prawie 1,1 mld zł, norweski – 340 mln zł, a amerykański – 283 mln zł. 2 mld zł wydane na rosyjskie LPG to ogromna kwota, która zasiliła budżet państwa agresora. Można przypuszczać, że część tych pieniędzy została wykorzystana przez Putina do finansowania wojny w Ukrainie.
Ceny LPG. Kruczek na embargo na LPG z Rosji
POGP zwróciła uwagę na fakt, że w październiku 14,2 procent (11 tys. ton) rosyjskiego importu LPG stanowił produkt o kodzie CN29011000, zwolniony z rozporządzenia sankcyjnego. Udział tych substancji w rosyjskim imporcie systematycznie rośnie, a w 2025 roku będą mogły być nadal legalnie wwożone na terytorium Unii Europejskiej. - Można oczekiwać w tej sytuacji, że ok. 10 procent przyszłorocznego importu gazu płynnego do Polski będzie realizowane zgodnie z polityką sankcyjną z kierunku wschodniego – stwierdził dyrektor generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP) Bartosz Kwiatkowski.
Zdaniem dyrektora POGP wiele wskazuje, że skutki embargo na rosyjski gaz dla rynku polskiego mogą być znacznie łagodniejsze, niż wieszczono na wiosnę. - Dobremu przygotowaniu firm sprzyja aura, słaba koniunktura w Europie Zachodniej oraz duża dostępność gazu po stronie producentów. LPG powinno utrzymać tym samym swoją rolę najpopularniejszego paliwa alternatywnego w Polsce – ocenił Kwiatkowski.
Źródło: Radio ZET/POGP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET