Nowe przeliczenie emerytur z ZUS. 133 tys. Polaków dostanie wyższe świadczenia
ZUS zakończył przeliczanie setek tysięcy emerytur, które przez lata były wyliczane na mniej korzystnych zasadach. Dla części seniorów oznacza to wyższe świadczenia i realną zmianę w miesięcznym budżecie.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto skorzystał na ponownym przeliczeniu emerytur.
- Dlaczego część świadczeń nie została podwyższona.
- Ile wyniosły przeciętne podwyżki oraz łączny koszt zmian.
Wyższe emerytury z ZUS. Zakończenie procesu przeliczeń
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zakończył proces ponownego ustalania wysokości tzw. emerytur czerwcowych. Chodziło o świadczenia przyznane lub wcześniej przeliczone w czerwcu w latach 2009–2019 oraz o powiązane z nimi renty rodzinne. To właśnie te roczniki były dotknięte niekorzystnymi zasadami wyliczania.
Przeliczono 219,5 tys. świadczeń z 220,2 tys. zaplanowanych, co daje realizację na poziomie aż 99,7 proc. Tylko niewielka część spraw wciąż pozostaje otwarta – głównie z powodu trwających postępowań sądowych lub administracyjnych.
Najważniejsze pytanie: kto na tym skorzystał? W wyniku przeliczeń 133,1 tys. osób, czyli 61 proc. wszystkich objętych zmianą, otrzymało wyższe świadczenia. Przeciętna podwyżka wyniosła 163,36 zł miesięcznie – dla wielu to zauważalna różnica w domowym budżecie.
Nie w każdym przypadku zmiany oznaczały podwyżkę. W 86,4 tys. spraw (39 proc.) wysokość świadczenia pozostała taka sama. ZUS tłumaczy, że działo się tak np. wtedy, gdy nawet po przeliczeniu emerytura nie przekraczała poziomu minimalnego albo gdy obowiązywały limity wypłat – jak w przypadku renty wdowiej.
Łączny efekt finansowy jest znaczący: suma wypłacanych świadczeń wzrosła o ponad 21,7 mln zł miesięcznie. Najczęściej podwyżki mieściły się w przedziale od 100 do 200 zł, co pokazuje, że zmiany miały raczej umiarkowany, ale szeroki zasięg. Zdecydowaną większość spraw stanowiły emerytury – aż 91 proc., podczas gdy renty rodzinne odpowiadały za 9 proc. Wśród beneficjentów dominowały kobiety (72 proc.), a najliczniejszą grupę stanowiły osoby w wieku 70–74 lata – niemal 56 proc. wszystkich przypadków.
Bez formalności i kolejek
Jednym z największych ułatwień było to, że cały proces odbył się z urzędu. Oznacza to, że świadczeniobiorcy nie musieli składać żadnych wniosków ani załatwiać dodatkowych formalności – ZUS sam dokonał przeliczeń.
Warto dodać, że operacja była w dużej mierze zautomatyzowana. Ponad 31 proc. spraw zostało obsłużonych bez udziału pracowników, dzięki wykorzystaniu systemów informatycznych. To pokazuje rosnącą rolę technologii w administracji publicznej.
Nowe przepisy – punkt zwrotny
Podstawą całej operacji była nowelizacja ustawy podpisana w sierpniu 2025 roku przez prezydenta Karol Nawrocki. Nowe regulacje objęły osoby, które w latach 2009–2019 przechodziły na emeryturę w czerwcu i przez to otrzymywały niższe świadczenia niż ci, którzy składali wnioski w innych miesiącach.
Źródłem problemu były dawne przepisy, które przy ustalaniu emerytury w czerwcu uwzględniały jedynie waloryzację roczną, pomijając dodatkowe waloryzacje kwartalne. W efekcie część emerytów mogła tracić nawet kilkaset złotych miesięcznie. Na niesprawiedliwość tych zasad zwracał uwagę m.in. Trybunał Konstytucyjny.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET