Nowe wsparcie dla seniorów po 65. roku życia. Skorzystają jednak nieliczni
– To akurat jest bardzo niepokojące, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z bonu opiekuńczego – ocenił ekspert, zwracając uwagę, że mimo ambitnych założeń nowego programu wsparcia dla osób 65+, jego realny zasięg może okazać się ograniczony, a to budzi pytania o skuteczność całego rozwiązania.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto będzie mógł skorzystać z bonu senioralnego.
- Na jaką pomoc mogą liczyć osoby po 65. roku życia.
- Dlaczego eksperci mają zastrzeżenia do nowego programu.
Bon senioralny: realna pomoc czy symboliczna zmiana? Eksperci studzą entuzjazm
Rząd przyjął projekt ustawy wprowadzający bon senioralny – nowe narzędzie wsparcia dla osób po 65. roku życia. Choć założenia programu brzmią obiecująco, eksperci podkreślają, że jego skuteczność będzie zależeć od szczegółów wdrożenia. A te już dziś budzą pytania.
Bon senioralny ma być świadczeniem niepieniężnym. Oznacza to, że seniorzy nie dostaną pieniędzy „do ręki”, lecz konkretne usługi – od pomocy w codziennych czynnościach, takich jak przygotowanie posiłków czy sprzątanie, po wsparcie w kontaktach z lekarzem czy otoczeniem społecznym. To podejście wpisuje się w szerszy trend odchodzenia od świadczeń pieniężnych na rzecz rozwijania usług społecznych.
– Bon senioralny jest w zasadzie bliźniaczym programem do Aktywnego Rodzica, tylko jest skierowany do innej grupy obywateli. Różnica polega też na tym, że będzie on finansował usługi, czyli pieniądze trafią do placówek opiekuńczych, a nie w gotówce do seniorów czy ich rodzin. Moim zdaniem to dobre rozwiązanie – zauważa Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych.
Kto skorzysta z bonu?
Z programu będą mogły skorzystać osoby powyżej 65. roku życia, których dochód nie przekracza 3410 zł miesięcznie (średnio z ostatnich trzech miesięcy). Kryterium to ma być co roku waloryzowane. Bon będzie przyznawany na krótki okres – maksymalnie dwa tygodnie – i obejmie pomoc dopasowaną do indywidualnych potrzeb seniora.
Program ma być wprowadzany stopniowo, zaczynając od gmin, gdzie dostęp do usług opiekuńczych jest ograniczony lub praktycznie nie istnieje.
Zdaniem eksperta to właśnie tam może mieć największy sens. – W największym stopniu z programu skorzystają seniorzy w mniejszych miejscowościach, które nie oferują żadnych usług opiekuńczych. Instrument ten – jak dodał – może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym.
Ulga dla rodzin
Nowe rozwiązanie może także odciążyć rodziny, które dziś często samodzielnie opiekują się starszymi bliskimi. Ekspert zwraca uwagę na szerszy kontekst gospodarczy. – Te osoby pozostaną na rynku pracy, czyli – mówiąc kolokwialnie – będą budować PKB, płacić podatki, a ich rodzicami zajmą się osoby z odpowiednim wykształceniem i przygotowaniem.
Największy problem: skala i brak rąk do pracy
Choć kierunek zmian oceniany jest pozytywnie, największe kontrowersje budzi liczba potencjalnych beneficjentów. Szacunki wskazują, że z programu skorzysta od 12 do 20 tysięcy osób. To niewiele w kraju, gdzie liczba seniorów przekracza 7 milionów. – To akurat jest bardzo niepokojące, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z bonu opiekuńczego.
Drugim poważnym wyzwaniem jest niedobór pracowników w sektorze opieki. – Średnia wieku opiekunki, bo to kobiety głównie świadczą te usługi, jest bliska wiekowi emerytalnemu. Niestety istnieje obawa, że w tych najmniejszych miejscowościach profesjonalna usługa opiekuńcza będzie niedostępna – zauważa ekspert.
Dodaje też, że problem ten od lat pozostaje niedoceniany. – Ten obszar jest dosyć mocno zaniedbany. Z różnych powodów nie jest o nim tak głośno jak na przykład o służbie zdrowia. Nie ma tam silnych związków zawodowych, które mocno wyartykułowałyby swoje interesy, mimo tego, że sektor opieki będzie się znajdował w największym kryzysie w związku ze starzeniem się społeczeństwa i brakami kadrowymi.
Ile to będzie kosztować?
Program ma być finansowany z budżetu państwa. Wydatki zaplanowano na:
- 100 mln zł w 2026 roku,
- 400 mln zł w 2027 roku,
- 500 mln zł rocznie od 2028 roku.
Pierwsza edycja programu obejmie lata 2026–2028.
Bon senioralny może być ważnym krokiem w kierunku budowy nowoczesnego systemu opieki nad osobami starszymi. Eksperci są jednak zgodni – to dopiero początek drogi. Na razie więc bon senioralny pozostaje obietnicą zmiany. To, czy stanie się realnym wsparciem dla seniorów, zależy od tego, jak zostanie wdrożony – i czy państwo zdecyduje się pójść o krok dalej.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET