Nowy pomysł rządu doprowadzi do wzrostów cen mieszkań? "Jaki jest tego sens?"
Ministerstwo Rozwoju i Technologii ma nowy pomysł, jak pomóc Polakom w zdobyciu własnego mieszania. W wykazie rządowych prac pojawił się projekt ustawy o programie "Pierwsze klucze". Dopłaty mają objąć raty kredytów udzielanych tylko na zakup mieszkań i domów na rynku wtórnym. Czy grozi to ponownym wzrostem cen mieszkań?
- Po tym, jak program "Kredyt 2 proc." doprowadził do wzrostu cen mieszkań, a "Kredyt 0 proc." przepadł w dyskusjach w koalicji, rząd szykuje nową inicjatywę mieszkaniową
- W wykazie rządowych prac pojawił się projekt ustawy o programie "Pierwsze klucze", który pilotuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii
- Chodzi o dopłaty do kredytów na lokale na rynku wtórnym. Ekspert ds. rynku nieruchomości ostrzega jednak, że ceny mieszkań znowu wzrosną
"Pierwsze klucze". Jakie są założenia nowego rządowego projektu?
Mieszkania na rynku pierwotnym mocno zdrożały po wprowadzeniu programu "Kredyt 2 proc". To jeden z powodów, dla których rząd ostatecznie wycofał się z podobnego - i forsowanego w 2024 roku - programu "Kredyt 0 proc.". Po tym, jak inicjatywa nie wypaliła, pojawił się jednak nowy program - "Pierwsze Klucze" - który ma zapewnić dopłaty do kredytów zaciągniętych na mieszkania i domy, ale jedynie z rynku wtórnego. To nowy pomysł nadzorującego sektor budownictwa mieszkaniowego Ministerstwa Rozwoju i Technologii. Projekt pojawił się już w wykazie prac rządowych. Jakie szczegóły kryją się za tym hasłem?
Jak dowiedziało się Radio ZET, dopłaty przewidziane są na 120 pierwszych rat kredytów, a ich wysokość będzie uzależniona od rodzaju finansowanego przedsięwzięcia. Skorzystać będą mogły wyłącznie osoby, które nigdy wcześniej nie miały własnego mieszkania ani domu. Co więcej jednak, program ma dotyczyć jedynie lokali, które zostały oddane do użytku co najmniej pięć lat przed złożeniem wniosku o kredyt, a sprzedający są ich właścicielami od przynajmniej trzech lat.
W programie przewidziano również dopłaty na partycypację w kosztach budowy lokali przez Społeczne Inicjatywy Mieszkaniowe (SIM), Towarzystwa Budownictwa Społecznego (TBS) i spółdzielnie mieszkaniowe. W przypadku nowego budownictwa wnioski o kredyt hipoteczny z dopłatami będą dotyczyć wyłącznie kredytów udzielanych na budowę domu jednorodzinnego lub nabycia prawa własności do gruntu, na którym powstać ma dom. Projekt przewiduje także kwartalny limit 10 tysięcy przyjmowanych wniosków o wsparcie.
Ekspert o nowym programie mieszkaniowym rządu: odchudzony "Kredyt 0 proc."
Nie da się nie zauważyć analogii z poprzednim rządowym projektem mieszkaniowym, na co wskazuje w rozmowie z Radiem ZET analityk rynku nieruchomości Bartosz Turek. - To po prostu odchudzony "Kredyt 0 proc.", stworzony tak, by budził mniej kontrowersji - ocenia. Jego zdaniem wspieranie kupowania nieruchomości tylko na rynku wtórnym nie jest dobrym rozwiązaniem. - Jaki jest sens takiego ograniczania, kiedy np. komuś bardziej pasuje lokal w podobnej lokalizacji, ale w budynku stawianym przez dewelopera? - pyta ekspert.
Czy w takim razie ceny mieszkań na rynku wtórnym, który w tej sytuacji będzie szczególnie uprzywilejowany, także mogą wzrosnąć? - Jeżeli mamy, jako państwo, dopłacać - i nieważnie, do której części rynku mieszkaniowego, pierwotnej czy wtórnej - to zawsze jest to system naczyń połączonych. Jeśli dolewamy więcej wody do zbiornika, to poziom wody wzrośnie - wyjaśnia.
Źródło: Radio ZET/Krzysztof Grządzielski
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET