Nowy zwrot z niedzielami handlowymi. „Zaskoczenie dla pracowników”
Wigilia zaskoczyła w tym roku nie tylko rząd Mateusza Morawieckiego. O przeniesieniu niedzieli handlowej z 24 na 10 grudnia mówi się od dawna, zdziwienie takim rozwiązaniem przekazał Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Piotr Ostrowski. Związkowiec zasugerował, że rozwiązanie przyjęte przez Sejm to „wprowadzenie dodatkowych niedziel handlowych”.
Zakaz handlu w niedziele okazał się prawem nie do końca przemyślanym. W 2023 roku niedziela handlowa przed świętami wypadła bowiem 24 grudnia, w Wigilię. Ratować sytuację musiał nowy Sejm – mimo wielu apeli i mnóstwa czasu, parlamentarzyści poprzednie kadencji „nie zdążyli” zmienić przepisów. Problem, o którym przedsiębiorcy alarmowali praktycznie od początku roku, okazał się nowością dla związkowców. - Wprowadzenie dodatkowych niedziel handlowych jest zaskoczeniem dla pracowników, którzy niemal w ostatniej chwili dowiadują się, że muszą stawić się do pracy 10 i 17 grudnia - stwierdził Piotr Ostrowski.
Zakaz handlu w niedziele. Nowe niedziele handlowe
Parlament parlament zakończył prace nad nowelizacją ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni. Ustawa została przygotowana przez posłów Polski 2050-TD. Zgodnie z nowymi przepisami, gdy niedziela przypada 24 grudnia, to handel pracuje w dwie kolejne niedziele poprzedzające Wigilię. W tym roku niedziele handlowe przed świętami wypadają 10 i 17 grudnia.
Według przewodniczącego OPZZ Piotra Ostrowskiego wprowadzenie „dodatkowych” niedziel pracujących jest zaskoczeniem dla pracowników, którzy w niemal ostatniej chwili dowiadują się, że muszą stawić się do pracy 10 i 17 grudnia. - Rozumiem, że była konieczność zmiany ustawy, ponieważ nie przewidywała ona, że Wigilia w tym roku przypada w niedzielę. Nie rozumiem jednak dlaczego za nowelizację zabrano się tak późno - wskazał. Dodał, że w takiej sytuacji wielu pracowników będzie zmuszona do zmiany swoich planów.
Ostrowski skrytykował też brak ograniczenia czasu pracy w dodatkowe niedziele handlowe. Przypomniał, że w odrzuconym projekcie rządowym była propozycja, by 10 grudnia handel odbywał się do godz. 14.00. Związkowcy proponowali też, by sklepy tego dnia były czynne do godz. 18.00. - Niestety one nie przeszły i obecnie mamy dwie pełnowymiarowe niedziele handlowe - zaznaczył.
Szef OPZZ powiedział, że projekt nowelizacji został im przedstawiony przed przesłaniem do Sejmu, ale związkowcy nie mieli czasu na przedyskutowanie proponowanych rozwiązań. - Czas na wskazanie jakichkolwiek opinii był niesłychanie krótki- - dodał.
Pytany jak OPZZ ocenia zapowiedź Polski 2050-TD oraz KO ws. dalszej liberalizacji przepisów dotyczących handlu, Ostrowski wyraził nadzieję, że nie będą one kontynuowane. - Nie uważamy, żeby to był obecnie najważniejszy problem przed koalicją, która zapowiada utworzenie rządu. Myślę, że politycy powinni się zająć przede wszystkim kwestią praworządności, mediami publicznymi czy podwyżkami, które zapowiadali - ocenił. Dodał, że ustawa o zakazie handlu z 2018 roku zawiera mankamenty, ale jej zmiana wymaga debaty społecznej.
Źródło: Radio ZET/PAP
- Program „Lokalna półka”. Nowy pomysł PiS
- Tak zachowują się Polacy w sklepach. „Myślą, że są królami biznesu”
- Zakaz handlu w niedziele będzie zlikwidowany? Polacy zdecydowali
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET