`

Obietnice opozycji storpedowane? Druga waloryzacja emerytur, „babciowe”, kwota wolna

3 min. czytania
23.10.2023 17:52
Obserwuj nas na Google

- Pamiętajmy, że mamy trzy zestawy obietnic wyborczych, trzeba zdecydować, które priorytety są istotne dla tych partii, dla wyborców – tak odpowiedział nam na pytanie o możliwość spełnienia zapowiedzi przez nowy rząd dr Sławomir Dudek, prezes Instytutu Finansów Publicznych. Na przeszkodzie może stanąć prezydent, jeśli będzie opóźniał powołanie nowego gabinetu. Może przez to zabraknąć czasu, żeby zmienić ustawę budżetową.

Donald Tusk, Szymon Holownia, Wladyslaw Kosniak-Kamysz, Wlodzimierz Czarzasty, Piotr Zgorzelski, Robert Biedron
fot. Piotr Molecki/East News

13. i 14. emerytura będzie dale wypłacana. - Nic, co dane, nie zostanie zabrane – zapewnił w Radiu ZET Andrzej Domański, współtwórca 100 konkretów PO i doradca gospodarczy Donalda Tuska. Utrzymanie świadczeń nie będzie problemem – ich wypłaty zostały już wpisane w projekt ustawy budżetowe na 2024 rok. Nowa koalicja rządząca może jednak mieć ogromne kłopoty z realizacją własnych obietnic. - Jeżeli prezydent wykorzysta wszystkie kroki mogące opóźnić powołanie nowego rządu, to dojdzie do tego dopiero w grudniu i z przyczyn obiektywnych będzie bardzo mało czasu, żeby dokonać gruntownego audytu i przeglądu co jest w budżecie, a tym bardziej go zmienić, także z tych przyczyn czysto technicznych – wyjaśnił Sławomir Dudek.

Co z obietnicami wyborczymi? „Mało czasu na wprowadzenie poprawek do budżetu”

Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł, druga waloryzacja emerytur, babciowe – szykująca się do przejęcia rządów opozycja podczas kampanii wyborczej zaprezentowała ogrom obietnic. Część z nich ma według deklaracji pojawić się już w 2024 roku. Żeby to było możliwe, potrzebne jest jednak wpisanie nowych rozwiązań do ustawy budżetowej, które projekt został przygotowany przez PiS. Czasu może zabraknąć, jako że w skrajnym scenariuszu nowy rząd zostanie powołany pod koniec grudnia, a już miesiąc później czyhać będzie groźba rozwiązania Sejmu przez prezydenta.

Oglądaj

- Nie wiemy jeszcze, jaka będzie umowa koalicyjna i jakie działania będzie podejmował nowy rząd. Trzeba na dodatek pamiętać, że będzie bardzo mało czasu na wprowadzenie do ustawy budżetowej odpowiednich poprawek. Konstytucyjny termin zatwierdzenia budżetu upływa 31 stycznia – do tego dnia ustawa powinna być podpisana przez prezydenta. Jeśli do tego nie dojdzie, Andrzej Duda będzie miał prawo rozwiązać Sejm. Jeżeli prezydent wykorzysta wszystkie kroki mogące opóźnić powołanie nowego rządu, to dojdzie do tego dopiero w grudniu i z przyczyn obiektywnych będzie bardzo mało czasu, żeby dokonać gruntownego audytu i przeglądu co jest w budżecie, a tym bardziej go zmienić, także z tych przyczyn czysto technicznych. Najpierw trzeba dokonać audytu, prawdopodobnie przyjąć tymczasowo ten budżet, a później go nowelizować w ciągu roku – wyjaśnił dr Sławomir Dudek.

Plan wprowadzenia nowych świadczeń jest, znane są także oczekiwane źródła finansowania. Problemem nie jest więc chęć spełnienia obietnic, lecz potencjalne opóźnienia w otrzymaniu możliwości wpisania odpowiednich zapisów do ustawy budżetowej. To może być swego rodzaju „cyniczna” gra PiS, które będzie mogło mówić, że przeciwnicy polityczni nie zrealizowali zapowiedzi.

Redakcja poleca

- Zejście z oprocentowaniem polskich obligacji tylko do poziomu czeskiego – 4,9 procent - to już oszczędności nawet 20 mld złotych w skali roku. Ten proces już się po wyborach rozpoczął. Mamy pieniądze z mniejszych kosztów obsługi długu, KPO, wyższy wzrost gospodarczy 8-10 mld, handlowa niedziela pewnie do 1 mld złotych. TVP – 3 mld i przeniesienie długu z PFR i BGK do budżetu to oszczędności 12 mld – taką receptę na sfinansowanie obietnic przedstawił w Radiu ZET Andrzej Domański, doradca gospodarczy Donalda Tuska.

- Przy wykorzystaniu wszystkich możliwości, pieniędzy europejskich, dialogu z Unią Europejską, pozytywnym postrzeganiu rynku i obecnego rządu, na pewno dużo łatwiej będzie zarządzać gospodarką niż gdyby kontynuował to obecny rząd, który był z UE w konflikcie. Ale wszystko musi się dziać w należytej kolejności: najpierw powołanie rządu, potem audyt finansów publicznych, ustalenie priorytetów działań – i wtedy będzie można ostatecznie stwierdzić, czy uda się zabezpieczyć rozsądne źródła finansowania – podsumował Sławomir Dudek.

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET