`

Oszczędził 600 zł na ubezpieczeniu. Teraz ma do oddania 2,25 mln zł

2 min. czytania
10.10.2024 10:52
Obserwuj nas na Google

Dla osób, które nie wykupiły ubezpieczenia OC, skutki mogą być druzgocące. Rekordowe kwoty, które muszą zwrócić potem do UFG przypominają, że OC to nie tylko formalność, ale też ochrona przed finansową katastrofą. "Rekordziści" dostali rachunki na kwoty rzędu milionów złotych. 

Pomoc drogowa wiezie auto na lawecie
fot. Piotr Kamionka/REPORTER/EAST NEWS

Nie masz OC? To może cię słono kosztować

W 2023 roku w Polsce aż 348 795 właścicieli pojazdów nie miało obowiązkowej polisy OC posiadaczy pojazdów mechanicznych, co wykazał raport Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego (UFG). Zaledwie 4 proc. przypadków braku ubezpieczenia ujawniono podczas kontroli drogowych. Reszta, bo aż 95 proc., została wykryta przez systemy informatyczne UFG, zwane potocznie "wirtualnym policjantem". W 2023 roku UFG wypłacił blisko 100 milionów złotych ofiarom wypadków spowodowanych przez nieubezpieczonych kierowców. W sumie takich zdarzeń było 4027, co daje średnio 11 wypadków dziennie.

W przypadku braku OC, to UFG pokrywa koszty odszkodowań, ale nie oznacza to, że sprawca unika odpowiedzialności. Fundusz prowadzi sprawy regresowe, w ramach których domaga się zwrotu wypłaconych środków od nieubezpieczonych sprawców wypadków. Na koniec 2023 roku prowadzono 17 839 takich spraw, a dłużnicy byli winni UFG 358,5 mln zł. Średnia wartość takiej sprawy to 20 096 zł.

Niewykupienie polisy to nie tylko nieodpowiedzialność, ale także ryzyko poważnych strat finansowych. Jeśli przerwa w ubezpieczeniu samochodu osobowego trwa dłużej niż 14 dni, kara wynosi obecnie 8600 zł. Dla porównania - w ubiegłym roku wynosiła około 600 zł. 

Redakcja poleca

Chciał zaoszczędzić na OC, teraz ma do oddania prawie 2,3 mln zł

Wśród sprawców wypadków, którzy nie posiadali obowiązkowego ubezpieczenia, wielu ma do oddania ogromne kwoty. Jak podaje w swoim materiale Interia.pl, rekordzista zalega z płatnością na poziomie 2,25 miliona złotych. Takie kwoty nie są niczym nadzwyczajnym, gdy w grę wchodzą poważne wypadki, w których oprócz kosztów medycznych dla ofiar, często pojawia się konieczność wypłacania dożywotnich rent. Kolosalną sumę musi zwrócić do UFG właściciel pewnej firmy transportowej. Zdarzenie dotyczyło zapalenia się ciągnika siodłowego z naczepą, od którego ogniem zajęły się dwa takie same pojazdy. Wszystkie doszczętnie spłonęły wraz z towarem. Ponieważ ciągnik był nieubezpieczony, odszkodowanie wypłacił UFG, lecz zażądał zwrotu w kwocie, bagatela, ponad miliona złotych. 

Źródło: Radio ZET/Interia.pl/ufg.pl

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET