Owoce z Polski skażone WZW A. 12 osób hospitalizowanych
Polskie borówki okazały się być źródłem notowanych w Holandii zakażeń wirusem zapalenia wątroby typu A. Ponad 30 osób uległo zatruciu, a w przypadku 12 osób było one na tyle poważne, że konieczna była hospitalizacja. Czy skażone borówki mogły trafić także do polskich sklepów?
- Ponad 30 osób w Holandii uległo zatruciu wirusem WZW A po zjedzeniu borówek z Polski
- 12 osób wymagało hospitalizacji z powodu poważnego przebiegu infekcji
- Liczba osób zakażonych może rosnąć
- Nie jest pewne, czy skażone owoce mogły być sprzedawane także w Polsce
Polskie borówki skażone WZW A wycofywane ze sklepów w Holandii
13 stycznia holenderska sieć sklepów Albert Heijn wydała oświadczenie o wycofaniu borówek polskiego producenta. Chodzi o mrożone borówki w opakowaniach 1 kg z datą przydatności 14 kwietnia 2026 r. Produkt natychmiast usunięto ze sprzedaży, a klientom zaoferowano zwrot poniesionych kosztów.
Niestety, kilkadziesiąt osób zdążyło zauważyć u siebie objawy zatrucia wirusem zapalenia wątroby typu A. W 12 przypadkach konieczna była hospitalizacja, a 2 osoby mają nadal pozostawać w szpitalu. Pacjenci zachorowali między 26 listopada a 22 grudnia 2024 r. Owoce te wycofano ze sprzedaży także w Belgii, ale w tym kraju nie odnotowano żadnych przypadków zachorowań związanych z ich sprzedażą.
RIVM, czyli holenderski odpowiednik sanepidu, wyraża stanowisko, że do skażenia dojść mogło podczas nieprawidłowego pakowania lub zbiorów. Źródłem wirusa mogła być osoba zakażona, która jeszcze nie miała symptomów choroby.
Liczba zakażonych może rosnąć
Skażone borówki były sprzedawane od października 2024 roku do 13 stycznia 2025, kiedy zostały wycofane. Ponieważ okres inkubacji WZW A wynosi od 15 do nawet 50 dni (średnio 28 dni), a ludzie zakażają innych na około dwa tygodnie przed wystąpieniem objawów, mogą przenosić infekcję, zanim dowiedzą się, że są zakażeni. Z tego powodu istnieje ryzyko, że liczba poszkodowanych będzie rosła.
Czy skażone borówki były sprzedawane w polskich sklepach?
Pojawia się też pytanie, czy skażone borówki były sprzedawane w polskich sklepach. Do tej pory Główny Inspektorat Sanitarny nie wydał w tej sprawie oświadczenia. Na łamach Faktu pojawił się jednak komentarz Stowarzyszenia Polskich Plantatorów Borówki.
— Nie mamy wiedzy, z jakiego zakładu przetwórczego i jakiej plantacji w Polsce miały pochodzić owoce borówki, rzekomo odpowiedzialne za zakażenia. Czekamy na informacje od strony holenderskiej — przekazał Faktowi Bartłomiej Milczarek ze Stowarzyszenie Polskich Plantatorów Borówki.
Rozmówca tabloidu podkreślił, że polscy plantatorzy dbają o jakość owoców, prowadząc plantacje zgodnie z najwyższymi standardami. Stowarzyszenie deklaruje wszelką pomoc w identyfikacji owoców i ocenie przypadku opisanego na łamach holenderskiej prasy.
Źródło: Radio ZET/fakt.pl/poradnikzdrowie.pl/foodsafetynews.com/ad.nl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET