W Polsce padł nowy rekord, ale wcale nie ma się co chwalić. Chodzi o energię z OZE
Polska bije kolejne rekordy w produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Problem w tym, że cały czas dużej części tej energii nie udaje się wykorzystać. Sieci energetyczne nie nadążają za szybkim rozwojem fotowoltaiki i innych źródeł OZE, dlatego operatorzy systemu muszą wprowadzać ograniczenia. Okazuje się, że kolejny rekord padł także w innym zakresie, związanym z OZE. I wcale nie jest to powód do radości.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wyzwania stoją przed polską siecią energetyczną z powodu OZE.
- Dlaczego produkcja z OZE jest ograniczana przez operatorów.
- Co wskazuje na to, że system energetyczny nie nadąża za rozwojem OZE.
Niechlubny rekord w Polsce. Gigantyczne ograniczenia dla OZE
Transformacja energetyczna w Polsce przyspiesza. Z roku na rok rośnie liczba instalacji produkujących energię ze źródeł odnawialnych, przede wszystkim farm fotowoltaicznych i paneli montowanych przez prosumentów. To oznacza więcej zielonej energii w systemie, ale jednocześnie stawia przed siecią energetyczną coraz większe wyzwania. Skalę tego problemu pokazuje najnowszy „rekord”, który zamiast powodem do radości może być tylko źródłem wstydu.
Jak poinformowało Forum Energii, w niedzielę 26 lipca 2026 roku skumulowane nierynkowe redysponowanie OZE, czyli ograniczanie produkcji energii z odnawialnych źródeł na polecenie operatora systemu od początku 2026 roku, osiągnęło 1382 GWh, a zatem więcej niż w całym 2025 roku, kiedy redukcja wyniosła 1376 GWh energii.
Skumulowane nierynkowe redysponowanie energii
Oznacza to, że część wyprodukowanego prądu z OZE trzeba było ograniczyć, bo system nie był w stanie go przyjąć. Operator podejmuje takie działania, aby utrzymać bezpieczeństwo całego systemu i zapobiec przeciążeniom sieci. „Dodatkowym czynnikiem jest praca elektrowni i elektrociepłowni konwencjonalnych (węglowych i gazowych), które w Polsce wciąż są dominującym źródłem wytwórczym energii. Nie można ich po prostu wyłączyć i ponownie uruchomić w dowolnym momencie. Proces ten jest długotrwały, dlatego część bloków konwencjonalnych musi pozostawać w pracy, aby zapewnić bezpieczeństwo systemu elektroenergetycznego” – czytamy na stronie Forum Energii.
Sieci nie nadążają za rozwojem OZE
Z drugiej strony zjawisko nierynkowego redysponowania nie jest dowodem na brak zapotrzebowania na prąd z OZE w Polsce, tylko na to, że system nie nadąża za szybkim rozwojem odnawialnych źródeł energii. Szczególnie dynamicznie przybywa instalacji fotowoltaicznych, które w słoneczne dni mogą dostarczać do systemu bardzo duże ilości energii.
Problem polega na tym, że produkcja z OZE jest zmienna i zależna od pogody. W okresach dużego nasłonecznienia lub silnego wiatru podaż energii może przewyższać możliwości jej przesłania i wykorzystania. Wtedy operator musi reagować, ograniczając pracę części instalacji.
Eksperci wskazują, że konieczne są inwestycje w sieci przesyłowe i dystrybucyjne, magazyny energii oraz rozwiązania pozwalające lepiej zarządzać produkcją i zużyciem prądu. Poprawa ma nastąpić w kolejnych latach. „Można spodziewać się dynamicznego przyrostu mocy magazynów energii elektrycznej. Wyniki rynku mocy wskazują, że w 2030 roku ich moc osiągalna wyniesie ponad 11 GW, co pozwoli na lepsze wykorzystanie nadwyżek produkcji OZE” – zapowiada Forum Energii.
Źródło: Radio ZET/Forum Energii
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET