`

Paragon grozy i rybna mistyfikacja. Youtuber ujawnia przekręt w smażalni nad Bałtykiem

3 min. czytania
21.07.2025 17:34
Obserwuj nas na Google

Wakacyjna wyprawa nad morze zamieniła się w kulinarną pułapkę. Znany youtuber odwiedził jedną z popularnych smażalni w Pobierowie, by przekonać się, co naprawdę trafia na talerze turystów. To, co odkrył, może skłonić niejednego wczasowicza do zadania sobie ważnego pytania przed złożeniem zamówienia.

ryba w panierce
fot. East News/YT:Oddasz fartucha

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wydarzyło się w jednej ze smażalni w Pobierowie.
  • Dlaczego warto dokładnie wiedzieć, co dostajesz na talerzu.
  • Jak zareagowali widzowie na odkrycie znanego youtubera.

Paragon grozy i morszczuk zamiast dorsza. Gorzka lekcja znad Bałtyku

Wakacyjny wypad nad morze wielu Polakom kojarzy się z obowiązkową wizytą w smażalni ryb. Niestety, jak pokazuje najnowszy materiał Tomasza Strzelczyka, znanego z kanału „Oddasz fartucha”, czasem trzeba nie tylko uważać na ceny, ale też… na to, co właściwie mamy na talerzu. W jednej z pobierowskich smażalni youtuber zamówił dorsza, a dostał... tańszego morszczuka. Bez żadnej informacji ani wyjaśnienia.

Już sam wygląd i zapach dania wzbudziły podejrzenia doświadczonego kucharza i twórcy. „O panie, to nie jest dorsz” – stwierdził Strzelczyk, prezentując mięso ryby, której struktura i skóra wyraźnie nie pasowały do zamówienia. Smak potwierdził wątpliwości – ryba była, jak sam ocenił, „paskudna”, a zapach przypominał „zleżałą rybę”. 

Sytuacja eskalowała, gdy twórca skonfrontował się z obsługą lokalu. Początkowo usłyszał zapewnienie, że to dorsz, lecz po chwili – i zapewne bliższym przyjrzeniu się zawartości talerza – pracownica przyznała: „No nie, to jest morszczuk... Jezu, przepraszam bardzo. Ja panu zwrócę różnicę ceny”. Zamiast przeprosin i uczciwego podejścia, klient otrzymał więc propozycję korekty rachunku. Całość wyniosła 175 zł – za rybę, której nikt nie zamawiał i którą wielu, mniej świadomych klientów, mogłoby zjeść w nieświadomości.

Choć Strzelczyk nie skorzystał z propozycji zwrotu różnicy, jasno zaznaczył w filmie: „Więcej tu nie wrócę, bo nie ma po co”. I dodał apel do widzów: „Uważajmy, co dostajemy i co jemy”. Ten głos nie pozostał bez echa.

Redakcja poleca

Komentarze internautów mówią wszystko

Społeczność zareagowała bardzo żywo. Wielu komentujących podkreślało, że takie sytuacje są plagą nad polskim morzem: „W Polsce nad morzem i w górach od zawsze oszukują i kręcą jak się da, a do tego ceny są z kosmosu. Trzeba to nagłaśniać.”; „I nie ma się co dziwić, że Polacy jadą do Grecji czy Turcji, tak cwaniaki się dorabiają, tzw. biznesmeni na cudzej krzywdzie”; „Zwrócę różnicę w cenie" – najlepsze podsumowanie całego tego januszowego biznesu.”; „Nie da się tego gdzieś zgłosić? Przecież to jest oszustwo.”

Te i dziesiątki innych komentarzy pokazują jedno – Polacy mają dość wakacyjnych naciągaczy i żądają uczciwego traktowania. 

Oszustwo czy „sezonowy standard”?

Sytuacja z Pobierowa niestety nie jest odosobniona. Wielu turystów relacjonuje podobne przypadki – zamieniane gatunki ryb, brak informacji, nieadekwatne ceny. Taki proceder to nie tylko kwestia gastronomicznej uczciwości, ale i potencjalne naruszenie praw konsumenta. „Takim czymś powinien zająć się Rzecznik Praw Konsumenta – to skandal!” - napisał pod filmikiem jeden z obserwujących.

Jak się bronić? Zamiast ślepo ufać menu, warto:

  • Pytać: co dokładnie znajduje się w daniu?
  • Sprawdzać: dorsz, morszczuk, mintaj czy panga – różnią się smakiem i strukturą.
  • Reagować: jeżeli coś budzi wątpliwości, nie bój się pytać i dochodzić prawdy.
  • Nagłaśniać: filmy i recenzje, takie jak Strzelczyka, zmuszają właścicieli do refleksji – a przynajmniej odstraszają klientów.

Wizyta Tomasza Strzelczyka w Pobierowie to nie tylko recenzja konkretnej smażalni. To ostrzeżenie i apel – o rozsądek, o uczciwość i o odpowiedzialność. W świecie, gdzie za 175 zł można dostać mrożonego morszczuka w panierce i bezczelny uśmiech, warto – jak napisał jeden z komentujących – „nauczyć się odróżniać dorsza od morszczuka i janusza od restauratora”.

Źródło: Radio ZET/Youtube: Tomasz Strzelczyk ODDASZFARTUCHA

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET