„PiS dało rekordową waloryzację emerytur, a Tusk dawał 3 zł”. Nie daj się nabrać
„Rząd PiS dał rekordowo wysoką waloryzację emerytur, a Tusk dawał 3 zł podwyżki” – takie stwierdzenia można relatywnie często usłyszeć z ust polityków partii rządzącej. Stwierdzenie to zweryfikował dla nas dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.
Waloryzacja emerytur w ostatnich latach była wyjątkowo wysoka, sięgając nawet 14,8 procent. Kwotowo seniorzy otrzymywali minimum 250 zł brutto podwyżki (o ile mieli prawo do świadczenia minimalnego). Za czasów PO, gdy inflacja była bliska zera, wyliczana z tego samego wzoru waloryzacja była znacznie niższa – rzeczywiście mogła sięgać nawet 3 zł. Diabeł tkwi jednak w szczegółach: nominalnie duża obecna podwyżka mniej poprawiała sytuację seniorów, niż niski wzrost świadczeń w czasach deflacji.
Jak wyznaczana jest wysokość waloryzacji emerytur?
- Z całą pewnością znajdziemy kogoś, kto za Tuska dostał 3 zł waloryzacji. Jeżeli ta waloryzacja była kilkuprocentowa, a ktoś miał bardzo niską emeryturę. Waloryzacja jest pochodną inflacji emeryckiej oraz co najmniej 20 procent realnego wzrostu wynagrodzeń. Te wysokości podstawiane są do wzoru, które obowiązują każdy rząd – politycy nie mają w tym temacie nic do powiedzenia. Najniższa waloryzacja była w 2016 roku, czyli już za obecnej władzy, bo mieliśmy wtedy deflację. Mówienie, że za jednych rządów ktoś dał, a za innych ktoś nie dał, to też trochę jest formą manipulacji – powiedział w podcaście „Biznes. Między wierszami” dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego.
Ekspert dodał, że mówienie o tym, że któryś rząd dał wyższą lub niższą waloryzację, samo w sobie jest nadużyciem, jako że jej wysokość jest ustalana na podstawie zapisanego w ustawie wzoru. Rola rządzących ogranicza się do wstawienia do niego danych podawanych przez Główny Urząd Statystyczny.
- Wskaźnik waloryzacji jest pochodną inflacji, tak zwanej inflacji emeryckiej, oraz co najmniej 20 procent realnego wzrostu wynagrodzeń. To się nie zmieniło od wielu lat. Przepisy nakazują, że w takiej formie ma być ta waloryzacja wypłacona i to, że w tym roku mieliśmy taką waloryzację, a nie inną, wynika z tego, że mamy rekordowo wysoki poziom inflacji. Przepisy nakładają obowiązek na organy rentowe, żeby zwaloryzowały świadczenia, przeliczyły je na nowo i zaczęły wypłacać według wyższej kwoty – wyjaśnił dr Kolek.
- Mamy na tyle wysoką inflację, że rząd był zobligowany do tego, żeby sfinansować z budżet państwa wyższe wydatki na emeryturę i renty, powiększone właśnie o inflację emerycką wynoszącą 14,8 procent. Pewnie by się znalazł ktoś, kto ma bardzo niską emeryturę dzisiaj, na przykład 50 zł, takie osoby także dziś powiedzą, że była to groszowa waloryzacja – dodał ekspert.
- To nie jest jakiś tam datek od państwa, czy dobra wola polityków, że w tym roku dali waloryzację. Każdego roku muszą dać waloryzację i kto nie przyjdzie do władzy, to 1 marca 2024 też taka waloryzacja będzie. Mało tego: będzie bardzo wysoka, także gdy będzie rządziła opozycja, to będzie zobligowana do tego, żeby dać zgodnie z szacunkami 12,3 procent waloryzacji od 1 marca 2024 roku. Wtedy pewnie też będą mogli wyjść i powiedzieć, że mamy do czynienia z drugą historycznie najwyższą waloryzacją. Ale pamiętajmy, z czego ta waloryzacja wynika: gdyby nie było historycznie wysokiej inflacji, to nie byłoby historycznie wysokie waloryzacji. Tak są przepisy skonstruowane, że jedno jest pochodną drugiego – stwierdził szef Instytutu Emerytalnego.
- Żeby to wybrzmiało: gdyby w 2022 roku rządziło PO i była taka wysoka inflacja, to też byłaby tak samo rekordowa waloryzacja. I tak samo w drugą stronę: gdyby w czasie, kiedy mamy deflację, rządziłoby PiS, to dałoby niską waloryzację. Przypomnę, że najniższa była w 2016 roku, a więc już za rządów Prawa i Sprawiedliwości – dopowiedział dr Antoni Kolek.
- Ważny komunikat ZUS. „Seniorzy zobaczą na kontach więcej pieniędzy”
- Będzie zwrot pieniędzy za zaniżoną 13. i 14. emeryturę. Obietnica minister Maląg
- Ważna zmiana w 14. emeryturze. Maląg: nie będzie jak było do tej pory
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET