„Po kieszeniach dostaną ci, którzy zarabiają najwięcej". Czarzasty zdradził plany koalicji

3 min. czytania
20.08.2026 14:24
Obserwuj nas na Google

To może być dopiero pierwszy etap większej przebudowy systemu podatkowego. Rząd zapowiedział podniesienie drugiego progu PIT, ale Włodzimierz Czarzasty sugeruje, że na tym lista zmian się nie skończy. W planach mają być również modyfikacje CIT, daniny solidarnościowej i ryczałtu.

Wlodzimierz Czarzasty
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany podatkowe rząd planuje w najbliższym czasie.
  • Kogo mogą objąć kolejne zapowiadane rozwiązania.
  • Co na temat planów rządu mówią prezydent i opozycja.

Wyższy próg PIT i nowa stawka podatku

Jednym z najważniejszych elementów zapowiedzianej reformy ma być podniesienie drugiego progu podatkowego z 120 tys. zł do 130 tys. zł rocznie. Jednocześnie rząd chce wprowadzić 24-proc. stawkę PIT dla osób osiągających dochód między 130 a 150 tys. zł.

Obecnie po przekroczeniu 120 tys. zł dochodu nadwyżka jest objęta stawką 32 proc. Zmiana oznaczałaby więc obniżenie obciążenia dla części osób, które dziś wpadają w drugi próg.

Według informacji przekazanych przez kancelarię premiera nowe zasady mają obowiązywać od 2027 r. Ich efektem ma być znaczące zmniejszenie odsetka podatników płacących 32-proc. stawkę.

Redakcja poleca

Czarzasty zapowiada ciąg dalszy

W czwartek w TVN24 o plany rządu pytany był marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Polityk podkreślił, że podczas spotkania koalicjantów 10 sierpnia uzgodniono szerszy plan zmian. Jak relacjonował, rozmowy dotyczyły nie tylko progów PIT, lecz także stawek podatkowych, CIT oraz ryczałtu. Wśród postulatów znalazło się również podniesienie daniny solidarnościowej, która obejmuje osoby o najwyższych dochodach. Czarzasty zaznaczył, że Lewica naciskała na zwiększenie progresji podatkowej. 

Na pytanie, czy jest rozczarowany brakiem podwyższenia kwoty wolnej od podatku, odpowiedział, że zna ustalenia koalicji i wie, że plan zakłada dalsze zmiany. - Ustaliliśmy określony plan dalszego wprowadzania tych zmian, tych rzeczy, o których mówiłem. Na wszystko przyjdzie czas. Rozpoczynamy od olbrzymiej zmiany, te zmiany będą kontynuowane - stwierdził.

Marszałek nie ujawnił jednak szczegółów kolejnych propozycji. Jak tłumaczył, nie jest upoważniony do przedstawiania całego planu. Informacje mają być przekazywane przez ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego.

Najbogatsi mają zapłacić więcej

Czarzasty przekonuje, że skutki reform mają być odczuwalne przez różne grupy podatników. Zmiany mają objąć około czterech milionów osób, a jednocześnie większe obciążenia mają dotknąć przede wszystkim osoby o najwyższych dochodach.

- Wszyscy odczują - osoby najmniej zarabiające i klasa średnia. Natomiast po kieszeniach dostaną ci, którzy zarabiają najwięcej, to znaczy będą mieli większą daninę - stwierdził

Jednym z elementów całej układanki ma być również podwyższenie CIT. Rząd zakłada wzrost stawki z 19 do 22 proc. dla firm osiągających przychody przekraczające 50 mln euro. To rozwiązanie już spotkało się z krytyką strony prezydenckiej. Rzecznik Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz zwracał uwagę, że przedsiębiorstwa mogą próbować przerzucić wyższe koszty na klientów poprzez ceny towarów i usług.

Prezydent może zablokować reformę

Ostateczny kształt zmian pozostaje jednak niepewny. Projekt ustawy nie został jeszcze przedstawiony, dlatego kancelaria prezydenta nie przesądza, jak Karol Nawrocki podejdzie do propozycji rządu.

Leśkiewicz przypomniał jednocześnie, że w kampanii wyborczej Koalicja Obywatelska zapowiadała zwiększenie kwoty wolnej od podatku z 30 do 60 tys. zł. Donald Tusk przyznał natomiast podczas środowej konferencji, że podniesienie kwoty wolnej w ciągu najbliższego półtora roku nie będzie możliwe.

Rzecznik prezydenta podkreślił, że przed decyzją głowy państwa konieczne będzie poznanie konkretnych zapisów ustawy.

Przeciwko zmianom opowiada się również PiS. Wiceprezes partii Przemysław Czarnek ocenił, że propozycje Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego prowadzą do dalszego komplikowania systemu podatkowego. Polityk krytykował zwłaszcza wprowadzenie dodatkowej stawki PIT. Zwracał też uwagę, że obecna propozycja podnosi drugi próg o 10 tys. zł, podczas gdy reforma przeprowadzona w 2022 r. zwiększyła go z 85 do 120 tys. zł.

Rząd tłumaczy zmiany rosnącymi wynagrodzeniami

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański przekonuje natomiast, że reformę należy wiązać z sytuacją polskiej gospodarki i rosnącymi wynagrodzeniami.

Dane GUS pokazują, że w lipcu przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw wyniosło 9509,02 zł i było o 6,8 proc. wyższe niż rok wcześniej. Produkcja przemysłowa wzrosła natomiast w ujęciu rocznym o 5,1 proc. Według Domańskiego rosnące płace są jednym z powodów reformowania skali podatkowej.

Na razie wiadomo więc, jak wygląda pierwszy krok. Kolejne elementy zmian mają dopiero zostać przedstawione. Jeśli zapowiedzi Czarzastego zostaną zrealizowane, reforma PIT może okazać się początkiem znacznie szerszej przebudowy systemu podatkowego.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET