`

Pół tysiąca osób do zwolnienia. Polski gigant w kryzysie

3 min. czytania
19.09.2025 12:55
Obserwuj nas na Google

PKP Cargo ogłosiło kolejną rundę zwolnień grupowych, które dotkną setki pracowników. Spółka od lat zmaga się z problemami finansowymi i restrukturyzuje swoją działalność, szukając oszczędności i sposobów na stabilizację firmy.

PKP Cargo
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak wygląda skala i zakres zapowiedzianych zwolnień w PKP Cargo.
  • Jakie wsparcie spółka planuje dla zwalnianych pracowników.
  • Dlaczego restrukturyzacja spółki jest niezbędna dla jej przetrwania.

PKP Cargo zwalnia do 500 pracowników. Kolejowy gigant wciąż w trudnej sytuacji finansowej

Jeszcze we wrześniu 2025 roku nawet 500 osób w PKP Cargo straci pracę. Zarząd spółki, która od lat zmaga się z poważnymi problemami finansowymi, zatwierdził zwolnienia grupowe, tłumacząc je trudną sytuacją ekonomiczną i spadkiem przewozów. To kolejny etap restrukturyzacji jednego z największych przewoźników towarowych w Europie, którego celem jest przywrócenie płynności finansowej i zwiększenie efektywności operacyjnej.

Decyzję o redukcji etatów podjęła zarządczyni masy sanacyjnej spółki za zgodą zarządu i rady nadzorczej. Wypowiadanie umów o pracę ma zostać zakończone do końca września, a skutki będą odczuwalne do końca października. Choć pierwotnie planowano zwolnić 1041 osób, po konsultacjach ze związkami zawodowymi liczba pracowników objętych cięciami została zmniejszona do 500. Zwolnienia mają być finansowane ze sprzedaży nieużywanych wagonów towarowych, przy kwocie nieprzekraczającej 35 mln zł, a zwolnionym przysługują odprawy uzależnione od stażu pracy.

PKP Cargo zapewnia, że priorytetem będzie minimalizacja wpływu zwolnień na kluczowe obszary działalności. Alternatywą dla redukcji etatów było zakończenie obowiązywania Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy, co pozwoliłoby osiągnąć podobne oszczędności, jednak takie rozwiązanie nie uzyskało akceptacji związków zawodowych.

Zwolnienia dotkną głównie pracowników operacyjnych, w tym maszynistów, manewrowych i rewidentów, którzy przygotowują pociągi do drogi. Związkowcy ostrzegają, że redukcje zatrudnienia w PKP Cargo mogą odbić się na polskiej gospodarce, ponieważ transport niektórych towarów, takich jak kruszywa, przejmą ciężarówki, obciążając krajowe drogi.

Redakcja poleca

To nie pierwsze cięcia etatów

Nie jest to pierwszy drastyczny etap cięć w spółce. W 2024 roku w ramach zwolnień grupowych rozwiązano 2515 umów o pracę, a dodatkowo odeszło 1150 osób z innych powodów, co oznaczało spadek zatrudnienia o 3665 osób. Jeszcze w 2023 roku w PKP Cargo pracowało około 14 tys. osób, a w całej grupie kapitałowej – około 20 tys.

Problemy spółki narastały od lat, kiedy – według byłego prezesa Marcina Wojewódki – firma była źle zarządzana i doprowadzona na skraj upadłości. PKP Cargo straciło niemal pięciokrotnie na wartości w stosunku do debiutu giełdowego, a przy rekordowo wysokich kosztach i zadłużeniu znacząco spadły przychody i udziały w rynku. W czerwcu 2024 roku zarząd złożył wniosek o postępowanie sanacyjne, podkreślając, że jest to jedyny sposób na ratowanie spółki i przywrócenie jej konkurencyjności.

Spółka podkreśla, że zwalnianym pracownikom nie zostanie pozostawiona jedynie formalna pomoc. W planach jest wsparcie w znalezieniu nowego zatrudnienia – m.in. szkolenia, doradztwo przy tworzeniu CV, przygotowanie do rozmów rekrutacyjnych oraz współpraca z innymi firmami w branży kolejowej. Taki model pomocy był stosowany już w 2024 roku i pozwolił blisko 500 osobom znaleźć nową pracę.

Nie podjęto jeszcze decyzji, czy zwolnienia będą kontynuowane w 2026 roku. Ewentualne działania w przyszłym roku będą zależały od wyników finansowych spółki i poziomu realizowanej pracy przewozowej.

PKP Cargo to spółka notowana na warszawskiej giełdzie, a jej największym akcjonariuszem jest PKP SA z 33,01% udziałów. Fundusze zarządzane przez Nationale-Nederlanden PTE SA posiadają 12,08%, a pozostali akcjonariusze – 54,91%. Za 2024 rok spółka odnotowała 2,41 mld zł straty netto przy EBITDA wynoszącej niespełna 300 mln zł.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET