`

Polacy będą płacić „podatek od wiary”? Rewolucyjna propozycja trafiła do Senatu

4 min. czytania
06.08.2025 15:13
Obserwuj nas na Google

Czy szykuje się największa zmiana w finansowaniu Kościołów od czasów transformacji ustrojowej? Do Senatu wpłynęła propozycja, która może wywołać gorącą ogólnopolską dyskusję. Jej skutki mogą sięgnąć znacznie głębiej niż tylko portfeli obywateli.

msza święta
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na czym polega nowy pomysł finansowania Kościołów w Polsce.
  • Jak działa podobny system w Niemczech i jakie są jego skutki.
  • Skąd dziś Kościół katolicki czerpie swoje główne źródła utrzymania.

Czy w Polsce zapłacimy „podatek od wiary”? Rewolucyjna propozycja trafiła do Senatu

Podatek kościelny w końcu wejdzie w życie? Jak przekazuje Infor, taki właśnie pomysł zyskał formalny status i może zmienić sposób finansowania Kościołów w Polsce. Do Senatu wpłynęła obywatelska petycja, która przewiduje wprowadzenie tzw. podatku kościelnego – rozwiązania wzorowanego na niemieckim modelu Kirchensteuer. Jeśli propozycja wejdzie w życie, osoby deklarujące przynależność do wspólnot religijnych będą co miesiąc przekazywać 8% swojego podatku dochodowego na rzecz wybranego Kościoła lub związku wyznaniowego.

Proponowane rozwiązanie miałoby objąć wszystkie osoby deklarujące przynależność do Kościoła lub związku wyznaniowego figurującego w oficjalnym Rejestrze kościołów i innych związków wyznaniowych, prowadzonym przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Kluczowym założeniem petycji jest to, że tylko osoby wierzące miałyby obowiązek wspierać finansowo swój Kościół.

Jedynym sposobem uniknięcia opodatkowania byłoby oficjalne zadeklarowanie ateizmu lub braku przynależności do jakiejkolwiek wspólnoty religijnej. Takie podejście, według autora petycji, gwarantowałoby wolność sumienia i wyznania oraz zapewniało sprawiedliwy podział kosztów utrzymania wspólnot religijnych – ponosiliby je tylko wierni, którzy faktycznie z nich korzystają. Petycja została skierowana do Komisji Petycji Senatu 7 lipca 2025 roku, ale na razie nie wyznaczono terminu jej rozpatrzenia.

Redakcja poleca

Źródła finansowania Kościoła w Polsce

Aktualnie Kościół katolicki – dominujący w Polsce – utrzymuje się głównie z dobrowolnych datków wiernych, które nie podlegają opodatkowaniu (zgodnie z postanowieniami Konkordatu). Oprócz tego Kościoły mogą korzystać z dotacji z Funduszu Kościelnego, które trafiają m.in. na działalność charytatywną, prowadzenie instytucji opiekuńczych i leczenie. W 2025 roku maksymalna dotacja z Funduszu wynosi 200 tys. zł, choć w szczególnych przypadkach może być wyższa.

Autor petycji zwraca uwagę, że obecny model finansowania Kościołów w Polsce jest nieprzejrzysty, narażony na nadużycia i nie budzi zaufania społecznego. Proponowane rozwiązanie – automatyczne pobieranie podatku z wynagrodzenia – miałoby zapewnić transparentność, większą kontrolę publiczną i ograniczyć ryzyko finansowych nieprawidłowości.

Niemiecki model podatku kościelnego – inspiracja czy przestroga?

W Niemczech system tzw. Kirchensteuer, funkcjonuje od lat i jest źródłem stabilnych przychodów Kościołów. Osoby należące do wspólnot religijnych uznanych przez państwo – głównie Kościoła katolickiego i protestanckiego – płacą 8 lub 9 proc. swojego podatku dochodowego (w zależności od landu). Poborem zajmuje się państwowy urząd skarbowy, który następnie przekazuje środki odpowiedniemu Kościołowi.

Wypisanie się z Kościoła wiąże się z formalnością, której należy dopełnić w sądzie lub urzędzie stanu cywilnego. Od momentu zgłoszenia decyzji – obowiązek podatkowy wygasa z końcem danego miesiąca.

Realna konsekwencja: odpływ wiernych

Pomimo instytucjonalnej skuteczności niemieckiego systemu, w ostatnich latach obserwuje się masowy odpływ wiernych. Według danych opublikowanych w marcu 2025 roku przez Kościół Ewangelicki (EKD) oraz katolicką Konferencję Episkopatu Niemiec, w 2024 roku liczba katolików spadła poniżej 20 milionów, a liczba protestantów – do niespełna 18 milionów. W ciągu zaledwie roku, wspólnoty wyznaniowe straciły ponad 666 tysięcy wiernych.

Coraz częściej powodem rezygnacji z członkostwa nie jest utrata wiary, lecz opór wobec obowiązkowego podatku. Wypowiedzi byłych wiernych, jak np. Petera Koniecznego z Nadrenii Północnej-Westfalii, wskazują na frustrację z powodu opłacania podatku przy jednoczesnym ograniczonym dostępie do posług religijnych i pustych kościołów.

Dodatkowym czynnikiem wpływającym na odchodzenie wiernych są skandale finansowe i seksualne, które osłabiły zaufanie do instytucji religijnych i podważyły społeczne przyzwolenie na pobieranie podatku kościelnego.

Propozycja dla Polski: szansa na porządek czy ryzyko rozłamu?

Model proponowany w petycji z czerwca 2025 roku niewątpliwie ma swoje zalety: większa transparentność, kontrola finansowa, uczciwe rozliczanie przynależności wyznaniowej, a także usprawnienie mechanizmu przepływu pieniędzy. To także szansa na usystematyzowanie kwestii finansowania Kościoła – szczególnie w obliczu malejącego zaufania społecznego do dotychczasowych, nieformalnych form wsparcia.

Jednak przykład niemiecki powinien stanowić również ostrzeżenie: wprowadzenie podatku może skutkować masowym wypisywaniem się z Kościołów, szczególnie gdy system nie będzie szanować wolności wyboru i proporcjonalności daniny względem otrzymywanych usług religijnych.

Dyskusja o podatku kościelnym w Polsce nie jest jedynie debatą o finansach. To spór o granice między państwem a religią, o rolę Kościoła we współczesnym społeczeństwie i o to, czy finansowanie duchowości powinno być obowiązkiem, czy dobrowolną decyzją wiernych.

Redakcja poleca

Propozycja podatku kościelnego, inspirowana rozwiązaniami niemieckimi, otwiera w Polsce nowy rozdział w debacie o relacjach państwo-Kościół. Choć system ten ma potencjał uporządkowania finansowania wspólnot wyznaniowych, jego skuteczność i akceptacja społeczna będą zależeć od precyzyjnych regulacji, ochrony wolności sumienia oraz gotowości Kościołów do transparentności i rozliczalności.

Wprowadzenie daniny „od wiary” może być krokiem w stronę przejrzystości – ale również początkiem kryzysu, jeśli nie uwzględni rzeczywistego dystansu, jaki coraz więcej obywateli czuje wobec instytucji religijnych.

Źródło: Radio ZET/Infor

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET