Polacy złapali się za głowy po paragonie grozy. UM Władysławowo komentuje
Przez polskie media przetacza się burza, wywołana jednym nadmorskim paragonem grozy. Do akcji włączył się UM Władysławowo i rozwiewa wątpliwości ws. wysokich cen toalet nad Bałtykiem. Czy rzeczywiście jest tak drogo?
- W sieci pojawił się "paragon grozy" za toaletę na plaży we Władysławowie.
- Internauci natychmiast zareagowali falą krytycznych komentarzy.
- UM Władysławowo wyjaśnia wątpliwości wokół cen toalet w mieście.
Burza o ceny toalet we Władysławowie. UM uspokaja
Wystarczył jeden paragon grozy za toaletę, pokazany w sieci, by w internecie zawrzało. Internauci podnieśli larum o to, że za załatwienie potrzeb fizjologicznych w kurortach nad Bałtykiem płaci się za dużo. Internautka, która wywołała burzę, zapłaciła za tę przyjemność 8 zł. Pod jej filmikiem pojawiła się lawina wpisów, w których komentujący informowali o cenach w innych miastach i miejscowościach. Okazuje się, że niekiedy przychodzi zapłacić za skorzystanie z toalety nawet 20 zł. Oburzeni przekonują, że tak być nie powinno, bo toaleta jest prawem, a nie przywilejem. Sugerują, że wysokie ceny tylko zachęcają do tego, by potrzeby załatwiać w krzakach. Okazuje się jednak, że sprawa wcale nie jest tak oczywista.
Ponieważ paragon grozy dotyczył toalety we Władysławowie, postanowiliśmy dopytać o te kwestie urzędników. Jak nam przekazano, toalety, za które trzeba zapłacić takie kwoty, nie należą do miasta. — Paragon ten z pewnością nie dotyczył ogólnodostępnych toalet publicznych, zarządzanych przez Gminę Władysławowo — wyjaśnia nam inspektor Marta Frąckowiak z Referatu Promocji, Komunikacji i Spraw Społecznych z UM we Władysławowie. Urzędniczka zauważa, że ceny za skorzystanie z automatycznych toalet publicznych nie przekraczają 2-4 zł. — Cena za skorzystanie z automatycznych toalet publicznych zlokalizowanych we Władysławowie przy ul. Hryniewieckiego (przy wejściu na plażę nr 6) oraz na wejściach na plażę nr 1,3,5,9 we Władysławie oraz w Karwi i Chałupach wynosi 4 złote. Koszt skorzystania z toalet w parku we Władysławowie oraz na Targowisku Miejskim we Władysławie przy ul. Morskiej to jedynie 2 złote — wylicza Marta Frąckowiak. Co więcej, na plaży rozstawione jest kilkadziesiąt kabin ToiToi, które są bezpłatne.
Quiz: Wielkie przeboje o lecie, morzu i plaży. Pamiętasz te hity?
Miasto nie ma wpływu na ceny toalet u prywatnych podmiotów
Jak przekazano w komunikacie, Gmina Władysławowo dokłada starań, żeby toalety publiczne były "dostępne zarówno lokalizacyjnie jak i cenowo dla użytkowników plaż oraz innych terenów uczęszczanych przez mieszkańców i turystów". Jednak głównym problemem i źródłem całej internetowej burzy o rzekomo wysokie ceny toalet, jest fakt, iż turyści nie zawsze odróżniają publiczną toaletę miejską od tej, która należy do podmiotów prywatnych. A tam miasto na ceny wpływu nie ma, nawet jeśli toaleta znajduje się na gruncie miasta. — Umowa dzierżawy dotyczy wyłącznie udostępnienia gruntu na cele prowadzenia toalety, a Gmina nie narzuca stawki opłaty, jaką przedsiębiorca pobiera. W okolicach plaży istnieją także różnego typu lokale prywatne, które oferują możliwość odpłatnego skorzystania z toalety — stawki za ich korzystanie stanowią indywidualną decyzję podmiotów prowadzących taką działalność — odpowiada urzędniczka i przypomina, że w przypadku pobierania opłaty za toaletę przedsiębiorca zobowiązany jest wystawić paragon.
Pozostaje pytanie, czy wyjaśnienia UM we Władysławowie ukoją oburzenie turystów. W końcu potrzeby fizjologiczne po prostu są i nie zawsze jest możliwość, by wybierać między toaletą publiczną a prywatną. Z drugiej jednak strony, odwiedzając miejscowości turystyczne, warto jest poświęcić chwilę na rozeznanie, gdzie znajdują się wszystkie potrzebne nam obiekty. Jeśli szukamy sklepu w pobliżu, dlaczego mielibyśmy nie szukać najbliższej publicznej toalety? To może uchroniłoby wiele osób przed koniecznością uiszczania wysokich opłat, albo — co gorsza — załatwianiem potrzeb pod gołym niebem.
Źródło: Radio ZET/UM Władysławowo
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET