`

Czeszka odwiedziła polski Bałtyk. Jedna rzecz ją zaskoczyła. "Niemal nieustannie"

2 min. czytania
03.07.2025 16:08
Obserwuj nas na Google

Czeszka odwiedziła Gdańsk nad Morzem Bałtyckim. Choć jej wakacje nie przypominały urlopu nad Adriatykiem, nie brakowało pozytywnych wrażeń. Dziennikarka wyliczyła, co podobało jej się najbardziej. Zdradziła także, co ją niemile zaskoczyło.

polski Bałtyk, Gdańsk - Wyspa Sobieszewska
fot. Andrzej Zbraniecki/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak czeska dziennikarka oceniła Bałtyk w czerwcu.
  • Co przyciągnęło turystkę nad polskie morze mimo chłodnej pogody.
  • Które elementy wyjazdu nad Bałtyk ją zaskoczyły.

Czeska dziennikarka odwiedziła polski Bałtyk latem

Czesi doceniają wakacje nad polskim morzem, mimo że zauważają u nas wyraźny wzrost cen. Czeska dziennikarka serwisu motoryzacyjnego portalridice.cz zaplanowała wycieczkę nad  Morze Bałtyckie pod koniec czerwca. Jej oczekiwania były raczej ostrożne. Przygotowana była nawet na to, że "po prostu popatrzy na plażę i może pójdzie do kawiarni". "Morze Bałtyckie ma reputację «zimnego giganta», który orzeźwi cię bardziej niż zimny poranny prysznic bez bojlera. Ale jak się okazało, nie było tak źle, jak wszyscy mówią" - napisała na łamach czeskiego portalu.

Sama podróż nad morze przyniosła jej więcej radości, niż się spodziewała. Po dotarciu do Gdańska przywitała ją klasyczna, bałtycka aura: chmury, mżawka i chłodny wiatr. "Słońce schowało się za szarym niebem i w tym momencie myśleliśmy, że nigdy nie wejdziemy do wody" – wspominała. Mimo to morze miało w sobie coś, co przyciągało i kusiło. "Staliśmy na brzegu, obserwując fale i sprawdzając, ile osób jest w wodzie. Nie było ich wiele. Ale w końcu zdjęliśmy buty, podwinęliśmy spodnie i zrobiliśmy pierwszy krok. Woda wydawała się zaskakująco znośna. A według statystyk moczyliśmy stopy w morzu o średniej temperaturze w czerwcu wynoszącej około 15 st. Celsjusza".

Redakcja poleca

Co zaskoczyło Czeszkę nad polskim morzem?

Chociaż - jak stwierdziła Czeszka - "Bałtyk to nie Adriatyk", nie wszystko w morzu musi być tropikalne, żeby było piękne. "To, czego brakuje mu, jeśli chodzi o temperaturę, nadrabia atmosferą" – oceniła. Woda była przejrzysta, plaża czysta, a ludzi niewielu. Niewielkie kępki glonów nie przeszkadzały w zażywaniu relaksu. Czeszka zauważyła, że "czerwiec w Gdańsku może mile zaskoczyć", jeśli szukamy kąpieli bez tłumów i hałasu.

Jedyną niedogodnością, która ją zaskoczyła, był wszechobecny wiatr, który wiał "niemal nieustannie" na otwartych plażach. Potęgowało to uczucie chłodu po wyjściu z wody. Dlatego - jak zauważyła dziennikarka - zawsze warto mieć przy sobie ręcznik, ciepłą bluzę i termos z herbatą. Czeszka podsumowała ten wyjazd jako doświadczenie wyjątkowe – inne niż południowe wakacje, ale równie wartościowe. "Choć nie pływaliśmy w morzu jak w Makarskiej, to z zapałem zamoczyliśmy stopy. I to jest chyba cały urok Gdańska i Bałtyku - nie chodzi o letnie pieczenie się przy 35 stopniach, ale o kontakt z naturą, spokój i pewnego rodzaju odwagę. Morze w czerwcu jest zimne, ale piękne. Czyste, żywe i bez tłumów. Jeśli nie szukasz leżenia na leżaku z koktajlem w dłoni, ale miejsca z duszą, morze w pobliżu Gdańska może cię mile zaskoczyć, tak jak nas zaskoczyło" - podsumowała.

Źródło: Radio ZET/portalridice.cz

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET