Polskie wiśnie dopiero dojrzewają, a ceny już wystrzeliły. Ile za nie zapłacimy?
Zbliża się sezon zbiorów wiśni, ale już teraz ceny tych owoców biją rekordy, a dostępność jest ograniczona. Czy polskie wiśnie zdrożeją jeszcze bardziej? I kiedy spodziewać się większych dostaw krajowych owoców?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego ceny wiśni na rynku hurtowym w Broniszach są tak wysokie już na początku sezonu?
- Kiedy rozpoczną się zbiory polskich wiśni i jakie odmiany będą dostępne?
- Jak sytuacja na europejskim rynku wpływa na podaż i ceny wiśni w Polsce?
Ceny wiśni szokują na starcie sezonu
Na rynku hurtowym w Broniszach pojawiły się pierwsze wiśnie, głównie z importu, co wpływa na ich wysoką cenę. Jak podaje portal sadyogrody.pl, za łubiankę wiśni na początku sezonu trzeba zapłacić nawet 60 złotych, co jest efektem symbolicznych ilości dostępnych owoców. Polscy producenci zapowiadają, że większe partie krajowych wiśni pojawią się dopiero za kilka tygodni.
Pierwsze wiśnie dostępne na rynku to głównie odmiany węgierskie, takie jak Debreceni i Groniasta, które wyróżniają się deserowym smakiem i ogonkiem. Jak wyjaśnia Piotr Pasik, prezes Krajowego Stowarzyszenia Producentów Wiśni, cytowany przez portal, odmiany te są trudniejsze do uprawy w Polsce, dlatego ich areał jest niszowy. Na rynku hurtowym w Broniszach krajowe wiśnie dostępne są w bardzo ograniczonych ilościach, a import z Węgier dominuje. Cena za łubiankę wiśni 26 czerwca wynosiła 60 zł, podczas gdy dzień wcześniej było to 50 zł. Krajowe zbiory ruszą w połowie lipca.
Sytuacja na rynku europejskim jest jednak trudna. Wiosenne przymrozki poważnie uszkodziły plony wiśni. W całej Europie może zabraknąć nawet 200 tys. ton tych owoców, co odpowiada produkcji Polski w urodzajnym roku. Węgrzy przewidują, że ich krajowe zbiory będą o 20–30% niższe niż w ubiegłym sezonie, a eksperci z Serbii szacują, że nie uda się powtórzyć ubiegłorocznego wyniku 138 tys. ton.
Źródło: Radio ZET, sadyogrody.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET