`

“Pracodawca zastanowi się dwa razy”. PIP przejmuje kontrolę nad umowami

3 min. czytania
04.09.2025 10:10
Obserwuj nas na Google

Od 2026 r. pracowników i pracodawców czekają duże zmiany. Państwowa Inspekcja Pracy zyska nowe narzędzia, a jej szef zapowiada, że niektórzy będą musieli przyzwyczaić się do zupełnie innych zasad.

Marcin Stanecki
fot. East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie nowe uprawnienia zyska Państwowa Inspekcja Pracy.
  • Dlaczego pracodawcy mogą obawiać się wyższych kar i kontroli.
  • W jaki sposób reforma wpłynie na rynek pracy i umowy cywilnoprawne.

PIP zyska nowe uprawnienia. Od 2026 r. inspektorzy będą mogli przekształcać umowy cywilnoprawne w etaty

Państwowa Inspekcja Pracy czeka jedna z największych reform w ostatnich latach. Od stycznia 2026 r. inspektorzy będą mogli samodzielnie przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, jeśli stwierdzą, że charakter zatrudnienia spełnia kryteria etatu. – Po reformie Państwowa Inspekcja Pracy będzie mogła od stycznia 2026 r. przekształcać umowy cywilnoprawne w umowy o pracę, jeśli stwierdzi do tego podstawy. W przyszłym roku przeprowadzimy 200 kontroli w tym zakresie – zapowiedział PAP Główny Inspektor Pracy Marcin Stanecki podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu.

Wyższe kary dla pracodawców i nowe narzędzia

Jednym z kluczowych elementów reformy będzie zwiększenie wysokości kar dla pracodawców. – Niestety mamy często do czynienia z sytuacją, że pracodawcy na wstępie mówią inspektorowi pracy, żeby znalazł cokolwiek, nałożył mandat w wysokości 1000 zł i wyszedł. Co oznacza, że zdecydowanie bardziej dzisiaj opłaca się im zapłacić taką kwotę niż dostosować się do przepisów z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy – mówi Stanecki.

PIP otrzyma także możliwość prowadzenia kontroli zdalnych i podpisywania protokołów elektronicznie. – Będziemy mogli w ten sposób kontrolować wszystkie aspekty pracy, łącznie z legalnością zatrudnienia, działać w sposób hybrydowy – część kontroli, związanej z dokumentacją, inspektor będzie przeprowadzał zdalnie, ale też na miejscu działać będą wysłani przez niego ludzie – tłumaczy szef inspekcji.

Redakcja poleca

Wzrost zatrudnienia i nowe obowiązki

Reforma oznacza także zwiększenie kadry inspektorów. – Projekt nowelizacji zakłada wzrost zatrudnienia o 360 osób. Obecnie mamy 2700 pracowników, w tym ok. 1500 to inspektorzy pracy – wylicza Stanecki.

Największą zmianą będzie jednak możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych. Dotąd inspekcja mogła jedynie sugerować takie rozwiązanie. – W zeszłym roku przekształciliśmy około 3200 umów, w większości dotyczących osób pracujących na budowach. To jest olbrzymi sukces naszych inspektorów, bo wystąpienie nie jest działaniem o charakterze władczym, a sugestią – przypomina Główny Inspektor Pracy.

Prewencja i ochrona pracowników

Nowe uprawnienia mają działać także odstraszająco. – Pracodawca, który będzie miał świadomość, że zaraz Państwowa Inspekcja Pracy może zmienić formę zatrudnienia jego pracownika, zastanowi się dwa razy, zanim da komuś zlecenie zamiast etatu – zaznacza Stanecki.

Według niego szczególnie problematyczne są umowy cywilnoprawne w branżach, gdzie pracownicy faktycznie wykonują pracę jak etatowcy. – Nic mnie bardziej nie raziło jak umowa cywilnoprawna zawarta ze sprzedawcą, który miał określone miejsce pracy i grafik pracy, a także często podpisywał listę obecności. Cechy stosunku pracy były ewidentne – podkreśla szef PIP.

Wyzwania i przyszłość rynku pracy

Nowe przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2026 r. Pierwsze kontrole rozpoczną się jeszcze w przyszłym roku, ale w ograniczonej liczbie – około 200. Jak zaznacza Stanecki, inspekcja musi się dobrze przygotować, by decyzje były odporne na odwołania przed sądem. – Chcemy mieć absolutną pewność, że po wydaniu decyzji przekształcającej, obroni się ona przed sądem, w razie odwołania pracodawcy. To dla nas największe wyzwanie wynikające z tej zmiany – podkreśla.

Szef PIP zwraca uwagę, że choć tradycyjne „śmieciówki” nie są już tak powszechne jak dwie dekady temu, to nadal problem dotyczy m.in. cudzoziemców – obecnie tylko 29 proc. z nich ma umowę o pracę.

Stanecki widzi także nowe wyzwania, m.in. psychospołeczne zagrożenia w pracy czy wpływ automatyzacji i sztucznej inteligencji na rynek pracy. – Jedna z firm, która zrezygnowała z ludzi w sprzedażowym call center, zatrudniła ich po roku na nowo, ponieważ klienci nie byli zainteresowani ofertami przedstawianymi im przez sztuczną inteligencję – przywołuje przykład.

Źródło: Radio ZET/PAP

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET