Pracownicy Biedronki pójdą w ślady rolników? Możliwa blokada zakupów
Pracownicy Biedronki przygotowują petycję, w której domagają się poprawienia warunków pracy. Podpisana przez sprzedawców dokument ma zostać przekazany zarządowi Jeronimo Martins, właściciela sieci handlowej. Jeśli postulaty nie zostaną spełnione, może dojść do protestu. Strajki możliwe są także w innych sklepach – doniósł „Dziennik Gazeta Prawna”.
Biedronka zaangażowała się w duże starcia cenowe z Lidlem, w nadchodzących miesiącach może jednak stać się ofiarą wojny domowej. Pracownicy sklepu nie wykluczają rozpoczęcia strajku, jeśli ich postulaty o poprawę warunków świadczenia pracy nie zostaną spełnione. Podobny protest może wrócić do Kaflandu przed Wielkanocą, a niezadowolenie coraz głośniej wyrażają także sprzedawcy w Dino i Lidlu.
Strajk w Biedronce? Sieć nie komentuje
Pracownicy Biedronki chcą spełnienia trzech postulatów. Pierwszy z nich dotyczy zapewnienia zwiększonej obsady, tak by była możliwa realizacja zadań zlecanych w czasie doby pracowniczej. Klienci sklepów dobrze znają sytuacje, w których na obsługę muszą czekać na przykład przy kasie samoosbługowej, bo osoba odpowiedzialna za opiekę nad nimi równolegle prowadzi tradycyjną kasę lub zajmuje się rozkładaniem towaru.
Zwiększenie obsady, czyli liczby pracowników wykonujących równolegle zadania, ma zmniejszyć obciążenie poszczególnych zatrudnionych i pozwolić im na wywiązanie się ze zleconych zadań w ciągu 8 godzin pracy.
Drugim żądaniem jest wprowadzeniem premii dla pracowników „lady mięsnej”. Stoiska z wędlinami i serami z bezpośrednią obsługą klientów zaczęły pojawiać się w Biedronkach wyremontowanych według nowego wzoru. Trzecim postulatem, dotyczącym wszystkich pracowników, jest podwyżka wynagrodzeń. Pracownicy Biedronki chcą, żeby płace wzrosły zbiorowo i żadne stanowisko nie zostało pominięte.
Zbiórka podpisów pod petycją ma być prowadzona do 6 marca, następnie postulaty mają zostać przekazane zarządowi Jeronimo Martins w Polsce i w Portugalii. Brak reakcji ze strony władz sieci handlowej może doprowadzić według pracowników do wejścia w spór zbiorowy z pracodawcą. Możliwe będzie także prowadzenie protestów w sklepach, aczkolwiek nie podano nic na temat ich potencjalnego charakteru.
Pracownicy Kauflanda, którzy także domagają się polepszenia warunków pracy, na dwie godziny zeszli ze stanowisk pod koniec 2023 roku. Niewykluczone, że powtórzą taką formę protestów bezpośrednio przed Wielkanocą. Niepokoje odnotowano także wśród pracowników Dino oraz Lidla.
Biuro prasowe Biedronki poinformowało, że nie będzie wypowiadać się w sprawie potencjalnego protestu pracowników, zanim zarząd nie zapozna się z treścią kierowanej do niego petycji.
Źródło: Radio ZET/Dziennik Gazeta Prawna
- Sklepy doliczają „podatek od kradzieży”. Rząd „zachęcił” do przestępstw
- Te osoby dostaną 4000 zł rekompensaty za drożyznę. Jakie są warunki?
- Zaskakujące zmiany w sklepach. Mamy nowych „liderów drożyzny”
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET