Pracownicy Stokrotki mają dość. Strajk wisi w powietrzu
Praca ponad siły, niedobory kadrowe i brak realnego dialogu z zarządem – tak wygląda rzeczywistość wielu pracowników sieci Stokrotka, szczególnie w okresie przedświątecznym. Związkowcy od miesięcy domagają się poprawy warunków pracy, ale rozmowy z zarządem utknęły w martwym punkcie. Jeśli mediacje zawiodą, przed świętami może dojść do referendum strajkowego.
Stokrotka. Strajk wisi w powietrzu?
Przedświąteczny okres w sieciach handlowych to czas wzmożonej pracy, jednak dla pracowników sklepów staje się to prawdziwym sprawdzianem wytrzymałości. W placówkach Stokrotki, gdzie godziny pracy są wydłużane, a obsada nie zostaje zwiększona, napięcie rośnie. Pracownicy zmuszeni są do wykonywania wielu ról: od obsługi kas, przez wykładanie towaru, po sprzątanie. Wielu skarży się na trudne warunki pracy, brak odpowiednich przerw, a także na coraz większą liczbę zadań do wykonania.
- Pracownicy robią wszystko, od kasy po wykładanie towaru na półki, a nawet sprzątanie po pracy. Dotyczy to także toalet - mówi "Faktowi" Alicja Symbor, przewodnicząca KZ NSZZ "Solidarność" w Stokrotce. – Domagamy się przede wszystkim zwiększenia obsady w sklepach o co najmniej dwa etaty w każdym sklepie. Trudno nam określić dokładne potrzeby w sklepach, bo pracodawca nie chciał nam udzielić informacji o to, ile osób w jakiej lokalizacji pracuje – dodaje.
Rozlicz PIT i przekaż 1,5 procent podatku Fundacji Radia ZET
Związkowcy od miesięcy apelują o poprawę warunków pracy, jednak mimo rozmów z zarządem, nie osiągnięto żadnego porozumienia. Ostatnia próba negocjacji zakończyła się podpisaniem protokołu rozbieżności, co otwiera drogę do mediacji, a w razie ich niepowodzenia – referendum strajkowego. Jeśli większość zatrudnionych opowie się "za" może dojść do strajku, prawdopodobnie przed świętami Bożego Narodzenia. Bo właśnie okresie przedświątecznym w sklepach najmocniej zauważalne są braki kadrowe. Czują to sami pracownicy, ale też klienci, którzy muszą stać w kolejkach.
Związki zawodowe domagają się także zmiany w zakresie pracy w niedziele. Choć niektóre sklepy byłyby bardziej opłacalne otwarte w tym dniu, dla pracowników jest to ogromne obciążenie. 12-godzinne zmiany, w czasie gdy reszta społeczeństwa spędza czas z rodziną, są dla nich dużym stresem. Związkowcy zapowiadają, że będą kontynuować walkę o poprawę warunków pracy. Jak podkreślają, nawet jeśli strajk nie dojdzie do skutku, nie zamierzają odpuszczać tej sprawy.
Źródło: Radio ZET/Fakt
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET