Pracujący dostaną 14. emeryturę co miesiąc. Zapowiedź premiera
Przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w sierpniu 2023 roku wyniosło 7368,97 zł, co oznacza wzrost o 11,9 procent rok do roku - podał Główny Urząd Statystyczny. To wzrost niższy, niż wyniosła inflacja. Premier Mateusz Morawiecki zadeklarował w katowickim „Spodku”, że już za 4 lata będzie to kwota 10 000 zł. Wzrośnie więc o wysokość 14. emerytury, która w 2023 roku wyniosła 2650 zł brutto.
Inflacja w Polsce dała się mocno znać we znaki zarabiającym – realna siła nabywcza wynagrodzeń, mimo ich nominalnego wzrostu, spadła. Tak samo stało się zresztą także z emeryturami: mimo zachwalanych przez rząd „rekordowo wysokich” waloryzacji emerytur realna wartość świadczeń spadła w 2022 roku o 4,7 procent. Kto nie dostał w ubiegłym roku podwyżki, stracił równowartość dwóch wypłat: za 12 pensji w 2022 roku można było kupić tyle, ile za 10 takich samych wypłat w 2021. Czy z obietnicy premiera należy się więc cieszyć, czy też może jest tak naprawdę zapowiedzią dalszej eksplozji cen?
10 000 zł średniej płacy za 4 lata. Zapowiedź premiera
4300 zł brutto– do takiej kwoty ma wzrosnąć płaca minimalna w 2024 roku. W 2018 najniższe wynagrodzenie wynosiło 2100 zł brutto, wzrost wyniesie więc ponad 100 procent w zaledwie 7 lat. Pracujący się cieszą, chociaż – jak przekonują pracodawcy – nie do końca powinni. Dlaczego? O tym w podcaście „Biznes. Między wierszami” opowiedział radca prawny Szymon Witkowski, ekspert i dyrektor Forum Pracy Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Z powodu wysokiej inflacji pensja minimalna już drugi rok z rzędu będzie podnoszona dwa razy w roku – inaczej straciłaby na wartości. Według zapowiedzi, podwyżka obejmie ponad 3,5 mln pracujących, co oznacza, że coraz większa liczba Polaków zarabia wyznaczane przez rząd minimum. Łącznie mamy w naszym kraju 17 mln osób płacących składki, z czego 1 mln to imigranci.
Premier stwierdził, że za rządów PiS nastąpiło „przywrócenie godności na rynku pracy”. - To minimalna stawka godzinowa 23 zł, a za kilka miesięcy 28 zł za godzinę. To średnie wynagrodzenie przekraczające grubo ponad 7000 zł, a my podtrzymujemy naszą obietnicę na kolejne lata. Za cztery lata będzie to co najmniej 10 000 zł średniego wynagrodzenia w gospodarce polskiej. To ucywilizowany rynek pracy, to najniższe bezrobocie w historii III RP. To drugie najniższe bezrobocie w UE. To są osiągnięcia rządów PiS – powiedział Morawiecki.
Skąd tak niskie bezrobocie mimo ściągnięcia do Polski ponad miliona pracujących imigrantów? Z rynku pracy z powodu niskiego wiek emerytalnego znika więcej seniorów, niż wkracza młodych ludzi. ZUS wyliczył, że dla trzymania bezpieczeństwa systemu emerytalnego na obecnym poziomie Polska powinna przyjmować 400 000 imigrantów rocznie. Jeśli tego nie zrobi, liczba wpływających do Zakładu składek, z których wypłacane są emerytury, znacznie spadnie.
- Rynek pracy za PO to 2 mln 300 tys. ludzi bez pracy. To ponad 2 mln ludzi na umowach śmieciowych. Praca za 4 czy 5 zł za godzinę. To ponad 2 mln ludzi wygnanych na emigrację za chlebem. To Polska jako królestwo śmieciówek. To Polska pozbawiona perspektyw, montownia, tania siła robocza. Nie chcemy takiej Polski – stwierdził premier, niż odnosząc się jednak do powodów zaistnienia takiej sytuacji.
- Obniżka stóp procentowych. Tak spadną raty kredytów
- Członek RPP grzmi po słowach Glapińskiego. „Nie mam pojęcia skąd, to się wzięło”
- Program rządu w ogniu krytyki. "Pomoc znów może trafić do tych, którzy jej nie potrzebują"
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET