Przyjęcie pomocy od rządu zmniejszy odszkodowanie za powódź? Rzecznik Finansowy tłumaczy
Powódź zniszczyła tysiące domów, poszkodowani zaczynają myśleć o odbudowie. Premier Donald Tusk zapowiedział wsparcie w wysokości 100 000 zł lub 200 000 zł na remonty lub odbudowę. Czy przyjęcie tych pieniędzy może być dla ubezpieczycieli pretekstem do obniżenia kwoty wypłacanego odszkodowania?
Powódź 2024. Pomoc bezzwrotna a wysokość odszkodowania
Powodzianie mogą liczyć na 10 000 zł natychmiastowej pomocy doraźnej dla osoby samotnej lub rodziny, 100 000 zł na remont mieszkania lub odbudowę pomieszczeń gospodarczych lub 200 000 zł na odbudowę budynków mieszkalnych. Wnioski o wsparcie można składać do władz gminy.
Szykujący się do zwracania się do ubezpieczycieli po odszkodowania za zniszczony majątek zaczęli się obawiać, czy przyjęcie wysokiej pomocy nie poskutkuje obniżeniem wypłat z polis. Zapytaliśmy o to Aleksandra Daszewskiego, zastępcę dyrektora Departamentu Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego w biurze Rzecznika Finansowego.
- Absolutnie nie ma możliwości, żeby ubezpieczyciel obniżył wysokość odszkodowania powołując się na już otrzymaną pomoc. To było kiedyś przedmiotem szerokiej dyskusji, mamy tutaj bogate orzecznictwo sądowe. Zwróćmy uwagę, że przecież takie osoby by były niejako karane obniżeniem wypłaty z ubezpieczenia komercyjnego. Problematyczne byłoby także obniżenie zobowiązania ubezpieczyciela ze środków publicznych – zauważył ekspert.
Nie ma więc znaczenia, czy i kiedy osoby poszkodowane zgłoszą się po pomoc od państwa – nie będzie to przyczynkiem do obniżenia wypłaty odszkodowania przez ubezpieczyciela. Wraz z dodatkową pomocą od państwa środki mogą wystarczyć nie tylko na odbudowę do poprzedniego stanu, lecz także w części przypadków podwyższenie standardu nieruchomości. Dodatkowym plusem z punktu widzenia potencjalnych beneficjentów jest fakt, że jako pomoc socjalna pieniądze od państwa nie będą opodatkowane. Aleksander Daszewski stwierdził, że ubezpieczyciele nie powinni próbować zaniżać wypłat, gdyż na szali jest ich reputacja, a powódź jest bardzo „medialna”. Ewentualne zastrzeżenia ubezpieczonych szybko trafiłyby do świadomości osób w całym kraju, a to odbiłoby się na sprzedaży polis.
- Drodzy państwo, warto się ubezpieczać. Z ubezpieczeniami jest trochę jak z demokracją, nikt nic lepszego nie wymyślił. To jest naprawdę relatywnie najtańszy, najprostszy, powszechnie dostępny sposób zabezpieczenia naszego mienia. Tutaj tego elementu, jakim jest dom czy mieszkanie z wyposażeniem, czyli w większości przypadków tego najdroższego, najcenniejszego elementu naszego majątku – dodał ekspert.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET