Putin chce, żeby Polska odkręciła Rosji kurek z gazem. „Oferta korupcyjna”
Polska może zacząć zarabiać na rosyjskim gazie, wystarczy, że uruchomimy z powrotem gazociąg jamalski, którym rosyjskie błękitne paliwo zaczęłoby płynąć do Europy z pominięciem Ukrainy - stwierdził Władimir Putin. Rosja ma problem: ukraiński kontrakt na przesył gazu kończy się 31 grudnia 2024 roku i nie ma perspektyw na jego przedłużenie, a na odbiór błękitnego paliwa ważną umowę ma między innymi Słowacja.
- Władimir Putin zaproponował Polsce wznowienie przesyłu rosyjskiego gazu przez gazociąg jamalski
- Kontrakt przesyłowy między Ukrainą a Rosją wygasa z końcem 2024 roku, a Ukraina nie wyraża zgody na jego przedłużenie
- Według Wojciecha Jakóbika, analityka sektora energetycznego, oferta Putina ma charakter korupcyjny i służy realizacji celów polityki zagranicznej Rosji
Gazowa oferta Putina dla Polski. Chce, żebyśmy odkręcili kurek, który sam zakręcił
Władimir Putin, prezydent Rosji, w ostatnich dniach grudnia 2024 roku zaproponował Polsce wznowienie przesyłu gazu ziemnego przez gazociąg jamalski. - Polska zamknęła trasę przez swoje terytorium. Tam jest aktywny szlak, nikt w niego [w przeciwieństwie do Nord Stream] nie trafił, nie było eksplozji, to działa. Wystarczy włączyć przycisk i gotowe, i będzie przechodzić przez terytorium Polski - powiedział Putin cytowany przez Onet.pl.
Propozycja Putina pojawiła się w kontekście kończącego się kontraktu przesyłowego między rosyjskim Gazpromem a ukraińskim Naftogazem. Umowa wygasa z końcem roku, a strona ukraińska nie jest zainteresowana jej przedłużeniem, pomimo sygnałów płynących z Kremla o gotowości do rozmów. Powodem, dla którego Rosja tak bardzo zabiega o wznowienie przesyłu gazu przez Polskę jest fakt, iż w ten sposób mogłaby ona kontynuować dostawy do swoich ostatnich klientów w Europie, z których najważniejszym jest Słowacja. Premier Słowacji w ostatnich dniach grudnia odwiedził Moskwę, gdzie poszukiwał rozwiązania pozwalającego na dalszy odbiór gazu z Rosji.
Gazociąg jamalski, biegnący z Rosji przez Białoruś do Polski i Niemiec, przestał być wykorzystywany do dostaw gazu do Niemiec już w 2021 roku. Potem, w wyniku zerwania przez Rosję kontraktu jamalskiego, ustały również dostawy do Polski. W lutym 2022 roku, po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, Polska nałożyła sankcje na operatora gazociągu - firmę EuRoPol Gaz, a Rosja odpowiedziała kontrsankcjami, uniemożliwiając tym samym wykorzystanie tego szlaku.
Zdaniem Wojciecha Jakóbika, analityka sektora energetycznego, oferta Putina ma charakter korupcyjny. Rosjanie „po raz kolejny w historii chcą wykorzystać nadzieje na >>tani gaz<< w Europie do realizacji celów swej polityki zagranicznej". Jakóbik argumentuje, że przyjęcie rosyjskiej oferty byłoby działaniem na przekór polityce całej Unii Europejskiej, która w ramach programu RepowerEU dąży do uniezależnienia się od rosyjskich surowców energetycznych. Oznaczałoby również odejście od planów demontażu infrastruktury służącej dostawom gazu ze wschodu, sygnalizowanych przez polskiego operatora gazociągów, Gaz-System, w 2022 roku.
Przyjęcie oferty Putina byłoby ze wszech miar niekorzystne dla Polski. Oznaczałoby to:
- powrót do uzależnienia od rosyjskiego gazu
- finansowe wsparcie dla Kremla
- osłabienie bezpieczeństwa energetycznego Polski i Unii Europejskiej
- podważenie solidarności z Ukrainą
W interesie Polski leży dalsza dywersyfikacja źródeł energii i uniezależnienie się od dostaw z Rosji.
Natomiast Rosja w przypadku przyjęcia przez Polskę jej oferty zyskałaby:
- utrzymanie wpływów z eksportu gazu
- możliwość dalszego wykorzystywania gazu jako narzędzia nacisku politycznego
- osłabienie jedności Unii Europejskiej
W tej sytuacji wydaje się skrajnie nieprawdopodobne, by Polska rozważała przyjęcie oferty Putina.
Źródło: Radio ZET/Onet.pl/ Wojciech Jakóbik - Energy Drink
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET