„Nikt nie przewidział skutków kaucji". Zapłacimy nawet 1000 zł rocznie?
Czy mieszkańców czeka kolejna podwyżka opłat za odbiór odpadów? Prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami Tomasz Uciński przekonuje, że potrzebna jest dokładna analiza kosztów systemu kaucyjnego oraz konsekwencji braku rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Padają konkretne kwoty: zamiast 40–50 zł miesięcznie opłaty mogą w przyszłości sięgnąć nawet 70–80 zł.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego samorządy chcą dokładnie policzyć koszty systemu kaucyjnego.
- Co może oznaczać brak ROP dla gmin i mieszkańców.
- Dlaczego w debacie pojawiają się obawy o przyszłe opłaty za odpady.
Rachunki za śmieci mogą mocno wzrosnąć. Samorządy chcą policzyć koszt systemu kaucyjnego
Temat kosztów gospodarki odpadami ponownie trafił pod obrady parlamentarzystów. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska Tomasz Uciński, prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami, zaproponował powołanie specjalnej komisji, która miałaby przeanalizować finansowe skutki obecnych zmian, informuje Portal Samorządowy.Chodzi przede wszystkim o ustalenie, ile kosztuje funkcjonowanie systemu oraz jaki wpływ na rachunki mieszkańców mają system kaucyjny i brak ROP, czyli rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Uciński uważa, że bez ROP trudno będzie jednocześnie utrzymać sprawność systemu, osiągać wymagane poziomy odzysku i ograniczać obciążenia mieszkańców.
- Dyskutujemy o gospodarce odpadami, ale musimy pamiętać, że nie ma stabilnej gospodarki odpadami, nie ma wykonania poziomów odzysku, nie ma rozsądnych opłat dla mieszkańców, jeżeli nie będzie ROP-u - mówił.
System kaucyjny przed ROP-em?
Jednym z głównych zarzutów prezesa KIGO jest kolejność wprowadzania zmian. Jego zdaniem system kaucyjny powinien być wdrażany razem z ROP-em, a nie wcześniej. - Nikt nie przewidział skutków kaucji. Już o niej nie dyskutujmy, bo ona jest, musimy ją jakoś przyjąć i przełknąć, ale nie musiała być wprowadzona pierwsza. Powinna być wprowadzona równolegle z ROP-em - stwierdził.
W ocenie Ucińskiego ROP ma znaczenie także dla samorządów, które odpowiadają za funkcjonowanie całego systemu gospodarki odpadami i mogą ponosić finansowe konsekwencje niewykonania wymaganych poziomów odzysku.
Z 50 zł nawet do 80 zł miesięcznie?
Największe emocje budzi kwestia przyszłych opłat. Według Ucińskiego brak zmian systemowych może przełożyć się na kolejne podwyżki. Dlatego KIGO chce, aby niezależne uczelnie państwowe przeanalizowały cały system i określiły wpływ poszczególnych rozwiązań na koszty mieszkańców.
- Analizę opłat, jakie ponoszą mieszkańcy i tego, co wpływa na te opłaty. Jaki jest wpływ kaucji na te opłaty? Jaki jest skutek braku ROP-u? Dlaczego opłaty będące teraz na poziomie 40, 45, 50 zł od mieszkańca mogą dojść do 70 czy 80 zł? - mówił.
Możliwy wzrost opłat z obecnych 40–50 zł do 70–80 zł jest jednym z najważniejszych argumentów za przeprowadzeniem szczegółowej analizy. Chodzi o ustalenie rzeczywistego wpływu zmian na budżety gospodarstw domowych.
ROP nadal czeka na rozwiązanie
Podczas posiedzenia pojawił się także temat opóźnienia prac nad ROP. Gabriela Lenartowicz, przewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, wskazywała, że odpowiedzialność za brak rządowego projektu nie leży bezpośrednio po stronie parlamentarzystów. Jej zdaniem warto również porównać istniejące opracowania dotyczące ROP, ponieważ nie zawsze przedstawiają one identyczne wnioski.
Czy potrzebna jest specjalna komisja?
KIGO chce przede wszystkim policzyć koszty poszczególnych elementów systemu. Uciński wskazuje również na doświadczenia innych państw, m.in. Czech, gdzie — według jego słów — koszty gospodarowania odpadami są niższe niż w Polsce.
- W Polsce mówi się, że ROP napędzi inflację i w ogóle będzie strasznie, natomiast jakoś w innych krajach on działa, a Polska jest jedynym krajem w Unii, który ROP-u nie wprowadził. Dlaczego Czesi płacą o połowę niższe stawki za odpady niż my? Zastanówmy się nad tym, w końcu jesteście państwo wybrani przez społeczeństwo i temu społeczeństwu powinniście służyć - stwierdził.
Na razie nie wiadomo, czy analiza zostanie przeprowadzona w formule specjalnej komisji. KIGO może formalnie zwrócić się z propozycją takiego badania.
Spór o ROP i system kaucyjny coraz mocniej dotyczy nie tylko zasad gospodarowania odpadami, ale również pieniędzy. Jeśli prognozy się sprawdzą, wyższe opłaty bezpośrednio odczują gospodarstwa domowe. Samorządy chcą więc przede wszystkim konkretnych wyliczeń.
Źródło: Radio ZET/Portal Samorządowy
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET