`

Restauracji odcięto prąd przez pomyłkę? Przedsiębiorca liczy straty, spółka zabiera głos

2 min. czytania
05.12.2023 10:27
Obserwuj nas na Google

Grupa Energa zabiera głos w sprawie restauratora z Gdańska, któremu odłączony został prąd i warte kilka tysięcy złotych półprodukty poszły na zmarnowanie. Amadeusz Gądek zgłosił się do Radia ZET, bo czuł się pokrzywdzony przez działania spółki. Twierdził, że na infolinii usłyszał, że prąd odcięto mu przez pomyłkę. A na skutek tego zdarzenia nie ma teraz jak zarabiać na spłatę długów, jakie ma między innymi wobec Energi-Obrót.

Restauracji odcięto prąd przez pomyłkę? Przedsiębiorca liczy straty, a spółka się tłumaczy
fot. Artur Szczepanski/REPORTER/East News

Do odcięcia prądu doszło w drugiej połowie listopada. Restaurator zorientował się, że nie działają mu lodówki dopiero po kilku dniach. W Enerdze dokładnie przesłuchano nagranie z rozmowy, jaką właściciel pizzerii na gdańskiej Morenie odbył z konsultantką infolinii. Biuro prasowe spółki przekazało Radiu ZET, że nie padły tam żadne słowa o pomyłce. A przyczyną odłączenia prądu w budynku, w którym pan Amadeusz trzymał swoje półprodukty w zamrażarkach, było niewywiązanie się przez niego z warunków ugody. Chodziło w niej o spłatę zaległości w ratach. Pierwotnie była mowa o ponad 12 tysiącach złotych, ale po wdrożeniu tarczy solidarnościowej kwota ta zmniejszyła się do 7 tysięcy złotych, a rata wynosiła nieco ponad 600 zł miesięcznie. Restaurator wykazał co prawda, że regularnie wykonywał przelewy do Energi-Obrót, ale nie zawsze robił to w wyznaczonych terminach.

Redakcja poleca

- Ważne jest, aby klienci z planami ratalnymi spłacali terminowo nie tylko raty, ale także bieżące zobowiązania, ponieważ zgodnie z warunkami ugody nieterminowa wpłata prowadzi do zerwania planu i natychmiastowej wymagalności pełnej kwoty zadłużenia. Taką informację klient otrzymuje wraz z harmonogramem spłaty – informuje Radio ZET dyrektor biura prasowego Energi Krzysztof Kopeć. W takiej sytuacji znalazł się opisywany przez nas restaurator z Gdańska, który przyznał, że dostał w połowie listopada SMS-a ostrzegającego przed możliwym odcięciem prądu. Jednak podana w nim kwota – 5654 złote – była zdecydowanie wyższa niż rata, do której płacenia zobowiązany był co miesiąc, dlatego zignorował to wezwanie.

Redakcja poleca

- Warto podkreślić, że w konsekwencji braku płatności klienci są informowani o możliwości wstrzymania dostaw energii pisemnie w wezwaniu do zapłaty, poprzez wiadomość SMS i/lub e-mail, zanim Operator Systemu Dystrybucyjnego (OSD) otrzyma od sprzedawcy wniosek o wstrzymanie dostaw prądu. Daje to klientowi czas na odpowiednią reakcję, np. wcześniejszy kontakt z infolinią – dodaje Krzysztof Kopeć z biura prasowego Energi. W przypadku Amadeusza Gądka udało się po konsultacji ponownie rozłożyć zobowiązanie na raty. Nie ma jednak możliwości, by spółka zrekompensowała mu utracone na skutek rozmrożenia półproduktów pieniądze. A to dlatego, że restaurator był z kilkudniowym wyprzedzeniem uprzedzany o tym, że prąd może zostać odcięty i mógł się do tego odpowiednio przygotować.

Źródło: Radio ZET

Nie przegap

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET