Rolnicy zostali oszukani? „To nie ukraińskie zboże zaniżyło ceny”
- Za to, co dziś dzieje się w rolnictwie w całej UE, odpowiada przede wszystkim Rosja i to na wielu poziomach - powiedziała Wirtualnej Polsce Monika Piątkowska, prezes Izby Paszowo-Zbożowej. To Rosja wprowadzała na rynek zboże – także kradzione z Ukrainy – po zaniżonych cenach, co wpłynęło na rynki na całym świecie – wyjaśniła Piątkowska.
Protesty rolników rozlały się po całej Polsce. Mieszkańcy wsi wylegli na drogi z powodu drastycznych obniżek cen plonów, spowodowanych według nich napływem taniego zboża z Ukrainy, oraz zapisów Zielonego Ładu, wprowadzających ugorowanie oraz ograniczenie stosowania nawozów. Gniew rolników jest kierowany nie przeciwko prawdziwym sprawcom ich problemów – stwierdziła w programie „Newsroom” Wirtualnej Polski Monika Piątkowska.
Zboże tanie przez Rosję, nie Ukrainę. „Przemyślana polityka handlowa”
- Główny powód protestów to import zbóż z Ukrainy. Dostawaliśmy informację w ostatnich tygodniach, że ten import jest zablokowany, że odbywa się tylko tranzyt natomiast tak naprawdę już w tej chwili widzimy, że to nie jest tylko tranzyt. Magazyny są zapchane, nasi rolnicy nie mają gdzie sprzedać swoich produktów, ceny gwałtownie lecą na dół. A wiemy, że produkujemy zboże cały sezon wegetacyjny i później sprzedajemy go tylko raz – wyjaśnił w podcaście „Biznes. Między wierszami” prof. Arkadiusz Artyszak ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego.
Monika Piątkowska, prezes Izby Paszowo-Zbożowej, rzuciła na sprawę nowe światło. Według niej głównym winowajcą problemów z cenami żywności jest Rosja. - Prowadziła wojnę informacyjną, uderzając w bezpieczeństwo żywnościowe. Bombardowali infrastrukturę kolejową i portową, silosy, sprzęt rolniczy, strzelali do rolników – przypomniała szefowa IPZ.
- Od początku grali tematem bezpieczeństwa żywnościowego i robią to do dziś, wprowadzając na rynku międzynarodowe swoje zboże i ukradzione zboże ukraińskie po bardzo niskich cenach. Rosja wypycha w ten sposób z rynku zboże ukraińskie i unijne, zaniżając ceny. Dlatego to nie zboże ukraińskie nam zaniża ceny, a rosyjskie. To jest przemyślana polityka handlowa – wyjaśniła Piątkowska. Jak można poradzić sobie z tym problemem?
- Rozwiązań jest kilka i trzeba działać na wielu frontach, by zejść z nadwyżek zbóż, które mamy jeszcze z poprzedniego sezonu. Pamiętamy zachęty ministra rolnictwa rządu PiS, by zboża nie sprzedawać. Rolnicy zostali z tym zbożem do dziś, silosy są przepełnione. Dopłaty do transportu – to jeden z pomysłów. Warto pomyśleć także o skupie organizowanym przez spółki Skarbu Państwa, np. Elewarr. Spółka w ubiegłym roku odnotowała stratę, a przecież na tym zbożu można było zarobić – stwierdziła Monika Piątkowska.
- Trzeba także rozbudowywać infrastrukturę portową oraz budować polskie przetwórstwo. Problem nie dotyczy tylko zboża, także np. owoców miękkich takich jak maliny. Mówienie rolnikom: nie produkcie tak dużo, bo mamy zapasów na 2 lata, to nie jest dobry pomysł. Trzeba tak przygotować infrastrukturę, by można było przerobić to, co nam napłynęło. Zarabia się na przetwórstwie - podkreśliła Piątkowska.
Źródło: Radio ZET/Wirtualna Polska
- Wojna w Ukrainie podzieliła Grupę Wyszehradzką. Orban i Fico powiedzieli "nie"
- Ruszają manewry OSTROBOK-24. Wiemy, co będzie się działo na Bałtyku
- Media: Ruch Andrzeja Dudy ws. Pawłowskiej. Chodzi o mandat po Kamińskim
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET