- Niemiecka sieć sklepów Sinn ogłosiła upadłość w sierpniu 2024 roku, kontynuując jednak działalność w dotychczasowych lokalizacjach
- Marka Peek & Cloppenburg, znana w Europie, w tym w Polsce, złożyła ofertę przejęcia Sinn, zakładając utrzymanie jej centrali w Hagen i wszystkich oddziałów
- Decyzja o przejęciu zależy od zgody wierzycieli i organów upadłościowych, a właściciele Sinn nie komentują tej propozycji
Sinn na skraju upadku
Niemiecka sieć Sinn, istniejąca na rynku już od 1850 roku, zmaga się z poważnymi problemami finansowymi. Sieć, zaczynająca działalność od małej pasmanterii w Kolonii, finalnie rozwinęła się do około 40 domów handlowych oferujących ekskluzywną odzież. W przeszłości firma już raz ogłaszała upadłość – w 2016 roku. Po zatwierdzeniu planu restrukturyzacji przez wierzycieli rok później, zmieniono nazwę na Sinn GmbH. Jednak pomimo tych działań sytuacja finansowa się nie poprawiła.
W sierpniu 2024 roku właściciele złożyli wniosek o upadłość, tym razem z możliwością samodzielnego zarządzania majątkiem. Od tego momentu działalność w niemieckich sklepach Sinn jest kontynuowana, ale przyszłość firmy stoi pod znakiem zapytania. Główne scenariusze to likwidacja lub przejęcie przez konkurencję.
Peek & Cloppenburg chce przejąć sieć
Do przejęcia marki Sinn zgłosiła się firma Peek & Cloppenburg, znana również na polskim rynku. Założona w 1869 roku w Rotterdamie, firma ta jest jednym z czołowych graczy na europejskim rynku odzieżowym, prowadzącym sklepy m.in. w Niemczech, Holandii, Austrii, Polsce i innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Jej oferta zakłada kontynuację działalności Sinn GmbH, z centralą w Hagen i wszystkimi istniejącymi oddziałami. Wniosek Peek & Cloppenburg został już złożony do syndyka masy upadłościowej, ale realizacja przejęcia wymaga zgody wierzycieli.
Rzecznik firmy Sinn nie skomentował sprawy. Ostateczna decyzja w tej sprawie pozostaje w rękach wierzycieli i organów zajmujących się sprawami upadłościowymi. Jeśli przejęcie dojdzie do skutku, Sinn może mieć szansę na dalsze funkcjonowanie pod nowym zarządem, co pozwoliłoby uniknąć likwidacji marki.
Źródło: RadioZET.pl/Immobilien Zeitung
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET