Symbol przemysłowej potęgi PRL-u w nowej odsłonie. 700 mln zł na ogromną fabrykę
Legendarna marka Jelcz, która niegdyś symbolizowała potęgę przemysłową PRL, dziś wraca w zupełnie nowej roli – jako filar przemysłu obronnego. Dzięki inwestycji wartej 700 milionów złotych powstanie nowoczesna fabryka, która zwiększy potencjał polskiej armii i zapewni nowe miejsca pracy. To nie tylko powrót do przemysłowych korzeni Jelcza-Laskowic, ale też strategiczny krok w kierunku wzmocnienia bezpieczeństwa narodowego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Jelcz zdecydował się na budowę nowej fabryki i jakie potrzeby wojska ma ona zaspokoić?
- Jakie znaczenie historyczne i gospodarcze ma marka Jelcz dla lokalnej społeczności i polskiego przemysłu?
- Jakie programy zbrojeniowe Wojska Polskiego będą realizowane na podwoziach produkowanych w Jelczu?
Jelcz wraca do gry. Powrót symbolu polskiej motoryzacji PRL
Po latach stagnacji legendarna polska marka motoryzacyjna Jelcz przeżywa prawdziwy renesans. Spółka, która dziś działa w ramach Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), jest jednym z kluczowych graczy w sektorze obronnym i szykuje się do ogromnej inwestycji. Za około 700 milionów złotych powstanie nowa fabryka, która ma istotnie zwiększyć możliwości produkcyjne i odpowiedzieć na rosnące potrzeby modernizacyjne polskiej armii.
Jelcz, którego historia sięga 1952 roku, był niegdyś symbolem przemysłowej potęgi PRL-u. Zakłady Samochodowe Jelcz S.A. zatrudniały ponad 10 tysięcy osób i produkowały zarówno ciężarówki, jak i kultowe autobusy – w tym słynnego „ogórka” Jelcz 043. Jednak po transformacji ustrojowej firma zaczęła mieć poważne problemy finansowe. W 2008 roku zaprzestano produkcji autobusów, a przedsiębiorstwo ogłosiło upadłość.
Dzięki przekształceniom kapitałowym i włączeniu w struktury PGZ powstała nowa spółka – Jelcz Sp. z o.o., która z powodzeniem skoncentrowała się na produkcji pojazdów dla wojska. Dziś jej pojazdy biorą udział w kluczowych programach modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP, takich jak Narew, Pilica, Wisła czy Langusta.
Inwestycja w przyszłość obronności
Obecny zakład Jelcza okazał się zbyt mały, by sprostać napływającym zamówieniom – hale są przestarzałe, zbyt wąskie i nieprzystosowane do produkcji nowoczesnych, wielkogabarytowych ciężarówek, w tym opancerzonych pojazdów o napędzie 10x10. Na podwoziach Jelcza montowane są m.in. wyrzutnie HIMARS i K239 Chunmoo. W związku z tym już w 2023 roku pojawiły się plany budowy nowego zakładu produkcyjnego.
Jak poinformowało Ministerstwo Aktywów Państwowych, inwestycja ma zostać zrealizowana przy wsparciu środków publicznych. Nowa fabryka obejmie nowoczesną infrastrukturę produkcyjną, hale montażowe, lakiernie oraz zaplecze biurowe. Trwają intensywne prace nad sfinalizowaniem zakupu działki – według ustaleń money.pl nowy zakład powstanie w Miłoszycach, na terenie gminy Jelcz-Laskowice.
Równolegle z inwestycją, spółka podejmuje działania mające na celu zwiększenie bieżącego potencjału produkcyjnego. Zmodernizowano layout fabryki, uruchomiono drugi pas montażowy, zakupiono nowoczesne maszyny i zacieśniono współpracę z Autosanym z Sanoka. Zgodnie z zapowiedziami przedstawicieli MAP Jelcz odegra kluczową rolę w II fazie programu Wisła, a także w projektach Regina i Langusta. Trwa negocjowanie kolejnych kontraktów, a produkcja ma objąć setki specjalistycznych pojazdów.
Wszystko wskazuje na to, że Jelcz wraca na dobre – tym razem jako nowoczesny i strategiczny partner polskiej armii. Nowa fabryka ma być tego trwałym symbolem.
Źródło: Radio ZET/money.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET