Szok na stacjach paliw, a będzie jeszcze drożej. Ekspert: Trudno o optymizm
Kierowcy w całej Polsce z niepokojem spoglądają na dystrybutory. Po wybuchu chaosu na Bliskim Wschodzie ceny oleju napędowego wzrosły o ponad 40 groszy, a analitycy e-petrol.pl ostrzegają, że to nie koniec podwyżek. Choć premier Donald Tusk zapewnia o stabilności dostaw i pełnych magazynach, rynki hurtowe wciąż reagują na międzynarodowe napięcia, co wkrótce odczujemy w naszych portfelach.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak chaos na Bliskim Wschodzie wpłynął na ceny paliw w Polsce.
- Dlaczego ceny oleju napędowego i benzyny wzrosły o 40 i 25 groszy.
- Co eksperci mówią o dostępności paliw w Polsce.
- Dlaczego nie ma ryzyka braku paliwa pomimo wzrostu cen.
Ceny paliw w Polsce będą jeszcze rosnąć?
Na stacjach paliw już da się zauważyć znaczący wzrost cen, a będzie jeszcze drożej. Kwoty wyświetlane na pylonach są o ponad 40 groszy większe dla oleju napędowego i 25 groszy większe dla benzyny niż jeszcze przed chaosem, który wybuchł na Bliskim Wschodzie. Podwyżek nie uniknął też autogaz, który podrożał o 8 groszy.
Podane wzrosty opierają się na wyliczeniach analityków z e-petrol.pl i są to średnie ogólnopolskie. Na ten moment litr benzyny utrzymuje się jeszcze poniżej poziomu 6 złotych. Za taką samą ilość diesla trzeba już zapłacić 6 zł i 40 groszy.
- Jeśli chodzi o dalsze rokowania czy prognozy tego, co może się dziać na rynku paliwowym, to trudno niestety o optymizm. Dalszy ciąg wzwyżek chyba przed nami - mówi Radiu ZET analityk rynku paliw Jakub Bogucki. - Nawet jeśli teraz mamy do czynienia z lekką korektą na notowaniach międzynarodowych, to pokłosie tego, co już się stało na rynkach hurtowych jest bardzo wyraźne i myślę, że zaważy również na cenach paliw w Polsce - dodaje.
Będzie drogo, ale nie ma ryzyka braku paliwa
Dobra wiadomość jest taka, że nie ma powodów do obaw w zakresie zapasów i dostępności paliw, bo dostawy pochodzą z różnych źródeł. Eksperci ostrzegają jednak przed ogólną paniką, która mogłaby spowodować przejściowe problemy z zaopatrzeniem.
Głos w sprawie dostępności paliw zabrał też premier Donald Tusk. Szef rządu odniósł się do spekulacji o możliwych brakach w dostępności paliwa, które pojawiają się w przestrzeniu publicznej. - Chcę państwu powiedzieć, że nia ma żadnego problemy, jeśli chodzi o zapasy paliwa w Polsce. Wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski - zapewnił.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET