Oszuści podszywają się pod Google
Wystarczy chwila nieuwagi, by w sieci paść ofiarą oszustów. Wyłudzacze dwoją się i troją, by tworzyć nowe sposoby na wyłudzanie danych. Okazuje się, że nabrać dało się nawet samo Google. W Google Ads znalazły się fałszywe reklamy aplikacji Google Authenticator, służącej do uwierzytelniania dwuskładnikowego. Jeśli ktoś w nie kliknął, został przekierowany na strony ze złośliwym oprogramowaniem, które wyłudza dane.
Sytuacja była o tyle nietypowa, że reklamy w Google Ads wyświetlały się z prawdziwym linkiem i w oczach odbiorców zyskiwały na wiarygodności. Trudno też zakładać, że samo Google, które analizuje i ocenia reklamy przed ich akceptacją, mogłoby nie zauważyć, że zatwierdza potencjalnie niebezpieczną reklamę. Tak jednak się stało.
Jak oszuści oszukali Google?
Jak oszustom udało się oszukać nawet Google? Okazuje się, że wyłudzacze zastosowali zaawansowane techniki manipulacji tekstem i maskowania, tworząc tysiące kont jednocześnie. Rezultatem ich działań było pojawienie się w Google Ads reklam aplikacji Google Authenticator, które pozornie prowadziły na stronę google.com, tymczasem przekierowywały internautów na adresy, w których można było pobrać aplikację zainfekowaną oprogramowaniem DeerStealer, które kradło dane z przeglądarki pliki cookies i dane logowania.
Choć problem został już rozwiązany, to jednak cała sytuacja skłania do refleksji, że w sieci zawsze trzeba zachować czujność, nawet jeśli cos wydaje się "pewne" i z pozoru bezpieczne.
Źródło: Radio ZET/benchmark.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET