Takiego miodu już w polskim sklepie nie zobaczysz. Zakazała go Unia
Tzw. dyrektywa śniadaniowa UE nakazuje, by od 14 czerwca 2026 roku na etykietach miodów, które są w sprzedaży, znajdowały się informacje o krajach pochodzenia poszczególnych mieszkanek. W związku z tym miód przefiltrowany znalazł się na celowniku Ministerstwo Rolnictwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany wprowadza nowa dyrektywa UE dotycząca miodu?
- Dlaczego miód przefiltrowany jest uważany za kontrowersyjny produkt?
- Jakie informacje będą musiały znaleźć się na etykietach miodu po 2026 roku?
- Co charakteryzuje miód przefiltrowany w porównaniu do naturalnego?
Co charakteryzuje miód przefiltrowany? Ministerstwo Rolnictwa ma go na oku
24 maja br. w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej opublikowano dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie zmiany dyrektyw Rady odnoszących się do niektórych produktów przeznaczonych do spożycia. Państwa członkowskie muszą wdrożyć dyrektywę do 14 grudnia 2025 roku i stosować nowe przepisy od 14 czerwca 2026 roku. Celem przepisów jest m.in. ułatwienie konsumentom podejmowania świadomych i zdrowszych decyzji spożywczych. Nowe przepisy mają również przeciwdziałać oszustwom związanym z miodem. Ministerstwo Rolnictwa w pierwszej kolejności zabrało się za tzw. miód przefiltrowany.
Miód przefiltrowany, zgodnie z unijną dyrektywą Rady 2001/110/WE, to produkt, który został uzyskany poprzez usunięcie ciał stałych, takich jak pyłek, za pomocą odpowiedniej filtracji. Różni się od miodu naturalnego zarówno wyglądem, jak i wartością odżywczą. Jest bowiem bardzo klarowny i często ma jasną barwę. Silne ogrzewanie i filtrowanie sprawia, że traci część wartości biologicznych. Pozbawiony jest naturalnych enzymów i charakterystycznego, dla tego produktu aromatu.
Dlaczego mód przefiltrowany jest produktem kontrowersyjnym? Podczas filtracji słodka substancja traci pyłek kwiatowy, który pozwala zidentyfikować pochodzenie miodu oraz to, z jakich roślin powstał. W efekcie ustalenie, z jakiego regionu pochodzi miód, staje się po filtracji właściwe niemożliwe. To z kolei sprawia, że fałszowanie produktów spożywczych jest o wiele łatwiejsze. Organizacje pszczelarskie alarmują, że proces filtracji zazwyczaj wykorzystywany jest właśnie po to, by zamaskować fałszerstwa i niską jakość wyrobu.
Tak UE chce ochronić konsumentów
Dyrektywa unijna potocznie określana „dyrektywą śniadaniową” nakazuje, by na etykietach miodów znajdowały się informacje o krajach pochodzenia mieszanek miodów, wraz z procentową zawartością miodu z każdego z krajów.
To oznacza, że od 14 czerwca 2026 roku miód przefiltrowany nie będzie mógł być sprzedawany jako np. akacjowy, lipowy, wielokwiatowy. Na etykiecie będzie musiała pojawić się informacja o tym, że produkty został poddany procesowi filtracji. Będzie to również wskazówka dla konsumentów, że konkretne produkty jedynie udają naturalne miody, w rzeczywistości będąc jedynie wyrobami cukrowymi.
Źródło: Radio ZET/Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi/Rynek Zdrowia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET