`

Ten hit PRL produkowano 50 lat. Zbudował polski cud gospodarczy

3 min. czytania
13.02.2025 16:15
Obserwuj nas na Google

Pochodzące z Fabryki Samochodów Ciężarowych w Lublinie Żuki jeździły po całym świecie, a w Egipcie cieszyły się tak dużą estymą, że uruchomiona tam montownię polskich dostawczaków. Żuki, nazywane „królami polskich dróg”, budowały podstawy naszego kapitalizmu po przemianie ustrojowej, a z taśm produkcyjnych zjeżdżały aż do 13 lutego 1998 roku. Jego następcą był nie mniej kultowy Lublin.

Żuki na parkingu
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl
  • Żuk to samochód dostawczy, który stał się ikoną polskiej motoryzacji, wykorzystywany w transporcie i budowaniu prywatnych biznesów
  • Żuki trafiały nie tylko do krajów bloku wschodniego, ale także do Egiptu, Ekwadoru, Kolumbii, czy na Kubę.
  • W pół wieku wyprodukowano ponad 587 000 egzemplarzy

Żuk legendą PRL. Produkowano go 50 lat

Żuk, lekki samochód dostawczy z Lublina, był produkowany przez pół wieku. Jego produkcja rozpoczęła się w 1959 roku i trwała aż do 13 lutego 1998 roku. W tym czasie wyprodukowano 587 500 sztuk wszystkich wersji tego modelu. Żuki montowano także w Egipcie, w zakładach ELTRAMCO, gdzie były oferowane pod nazwą Ramzes. Żuki eksportowano do wielu krajów na całym świecie, nie tylko do „zaprzyjaźnionych” państw bloku wschodniego, ale również do Ekwadoru, Kolumbii czy na Kubę.

Oglądaj

Początki Żuka sięgają lat 50. ubiegłego wieku. W powojennej Polsce brakowało lekkiego samochodu dostawczego, który mógłby być wykorzystywany przez prywatnych właścicieli. W tym czasie dostępne były tylko duże, ciężkie auta dostawcze, jak np. Star 20. Dlatego w 1957 roku podjęto decyzję o uruchomieniu produkcji lekkich samochodów towarowych w Lublinie i Nysie. Aby przyspieszyć proces projektowania i obniżyć koszty, zdecydowano się na wykorzystanie konstrukcji już istniejącego modelu. Wybór padł na Warszawę M-20, na bazie której zbudowano Żuka. Pierwszy prototyp, Żuk A 03, został zaprezentowany 1 maja 1958 roku. Samochód był wyposażony w dolnozaworowy silnik M-20 o pojemności 2120 cm3 i mocy 54 KM, taki sam jak w Warszawie. Wiele elementów konstrukcyjnych było wspólnych z produkowanym w FSO samochodem osobowym.

W trakcie produkcji Żuk był wielokrotnie modernizowany. Wprowadzano mocniejsze i bardziej oszczędne silniki, zmieniano skrzynie biegów i unowocześniano wygląd zewnętrzny.

Najważniejsze modele Żuka to:

  • Żuk A 03 (1958) – podstawowy model typu pick-up z silnikiem M-20.
  • Żuk A 05 (1965) – wersja furgon o ładowności 850 kg z silnikiem S-21
  • Żuk A 14 (1966) – specjalna wersja dla egipskiego odbiorcy, samochód pożarniczy
  • Żuk A 07 (1970) – unowocześniony furgon towarowo-osobowy z silnikiem S-21
  • Żuk A 16 B (1976) – wersja rolnicza z dłuższym nadwoziem produkowana w Węgrowie

Oglądaj

Żuk był dostępny w różnych wersjach nadwozia, w tym pick-up, furgon, skrzyniowy, mikrobus oraz specjalistyczne zabudowy (np. samochody pożarnicze czy do przewozu pieczywa). Szczególnie popularna była wersja furgonetki, która mogła przewozić do 10 osób. Pierwsze modele miały 3-biegową skrzynię manualną, a później wprowadzono 4-biegowe przekładnie.

Redakcja poleca

Żuk. Król polskich dróg

Żuk stał się legendą PRL-u z powodu swojej wytrzymałości i zdolności do przewożenia towarów znacznie przekraczających dopuszczalną ładowność. Wiele rodzinnych biznesów po 1989 roku bazowało na tych samochodach, które były niezawodne i łatwe w naprawie. Mimo swoich wad, takich jak niska trwałość zawieszenia czy wysoko położona skrzynia ładunkowa, Żuk był nieodłącznym elementem krajobrazu polskich dróg przez wiele lat.

Żuk zyskał również status kultowego pojazdu dzięki swoim występom w filmach i serialach. Można go zobaczyć m.in. w filmie „Przyjęcie na dziesięć osób plus trzy”, gdzie kierownik Piątek jeździł Żukiem A 03. Jednak najbardziej zapadł w pamięć widzów dzięki serialom „Zmiennicy”, gdzie Katarzyna Piórecka prowadziła służbowego Żuka A 07 i „Egzorcyście” Walaszka, w którym Bogdan Boner jeździ tym właśnie modelem.

Źródło: Radio ZET/PAP/Wikipedia

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET