60 tys. euro za betonową wyspę na Bałtyku. Nowy właściciel już ma pomysł na biznes

2 min. czytania
08.06.2026 13:09
Obserwuj nas na Google

Ostervilm to jedna z najbardziej nietypowych wysp na Bałtyku. Nie jest to wyspa naturalna – składa się na nią około 700 metrów kwadratowych ulanych z betonu na drewnianych słupach. To relikt z czasów NRD, który przez lata tylko straszył. Teraz ma szansę rozkwitnąć. Nowy właściciel już ma pomysł na interes.

Betonowa wyspa Ostervilm
fot. Von Klugschnacker - Eigenes Werk, CC BY-SA 3.0/YouTube/MEDUSA Sailing

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Za jaką kwotę sprzedano betonową wyspę Ostervilm.
  • Co było historycznym przeznaczeniem platformy Ostervilm.
  • Jakie plany ma nowy właściciel na zagospodarowanie wyspy.

Najdziwniejsza wyspa na Bałtyku sprzedana

Platforma morska Ostervilm, znajdująca się u wybrzeży Rugii w Niemczech, została przed miesiącem wystawiona na sprzedaż. Cena wywoławcza wynosiła 39 tys. euro, jednak ostatecznie „wyspa” z betonu została sprzedana za kwotę o 33 proc. wyższą. Szczęśliwy nabywca wydał na nią 60 tys. euro, a zainteresowanie było naprawdę spore, bo wpłynęło aż 20 ofert. Jak donoszą niemieckie media, nowym właścicielem jest austriacki przedsiębiorca i właściciel firmy McCube, Oliver Pesendorfer. Kwota, za którą kupił obiekt, jest jednak tylko kroplą w morzu potrzeb, bowiem remont podupadającej przez lata betonowej wyspy będzie wielokrotnie droższy.

Quiz: Waluty z całego świata. Spróbuj zdobyć co najmniej 80%

1/12 Który z tych krajów Unii Europejskiej nie używa euro?

Okazuje się, że nowy właściciel nie do końca wiedział, co kupuje. Nie mógł wcześniej wyspy zobaczyć i dopiero się to tego przymierza. – Kupiłem kota w worku. Pojedziemy tam pierwszy raz za jakieś dwa, trzy tygodnie – przekazał niemieckiemu serwisowi Tag24.de. Nabywca dopiero oszacuje, jakich środków wymagać będzie rewitalizacja. Przewiduje, że może to być od 0,5 do nawet 3 mln euro.

Ostervilm leży trzy kilometry na wschód od rezerwatu przyrody Vilm w Zatoce Greifswaldzkiej i dziś jest historyczną ciekawostką. Powstała jako stacja demagnetyzacji wschodnioniemieckiej marynarki wojennej w latach 50. XX wieku. Neutralizowano tu pola magnetyczne statków. Kable ułożone na dnie morskim służyły do redukcji sygnatury magnetycznej łodzi, co utrudniało ich wykrycie przez miny magnetyczne.

Betonowa wyspa za 60 tys. euro stanie się centrum rozrywki?

Betonową konstrukcję posadowiono na ok. 600 palach sięgających 10 metrów głębokości. Od lat obiekt jedynie straszy. Znajdują się na nim metalowe kontenery, budynek z powybijanymi szybami oraz zniszczona instalacja techniczna. Jednak nowy właściciel, który jeszcze przed nabyciem wyspy znalazł partnera do odbudowy obiektu, ma już pomysł na zagospodarowanie obiektu. Prezes McCube wyobraża sobie wykorzystanie sztucznej wyspy jako miejsca wydarzeń kulturalnych i eventowych. Na platformie mogłyby się również odbywać wesela.

Redakcja poleca

Co ciekawe, około dekadę temu stacja miała być przekształcona w ośrodek wypoczynkowy, jednak planów tych poprzedni właściciel nie zrealizował. 

Źródło: Radio ZET/bild.de/biznes.interia.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET