`

To "stolica polskiego bezrobocia". Największe bezrobocie w kraju

3 min. czytania
01.10.2024 13:29
Obserwuj nas na Google

Główny Urząd Statystyczny wytypował miasto, w którym panuje największe bezrobocie w kraju. To Szydłowiec położony w woj. mazowieckim. Dlaczego właśnie tu jest najwyższe bezrobocie? Jak mówi Jarosław Basiak, wicedyrektor szydłowieckiego urzędu pracy, w rozmowie z TVN24: Nie można tego ukrywać: jest szara strefa.

Szydłowiec od lat słynie z wysokiego bezrobocia
fot. EastNews

Co czwarty mieszkaniec Szydłowca nie jest zatrudniony, prawie każdy ma samochód

Na Mazowszu stopa bezrobocia wynosi obecnie 4,1 procent: najgorzej jest w powiecie szydłowskim, gdzie co czwarta osoba nie ma pracy. Dla mieszkańców okolicy nie jest to nowością: dane od lat wskazują na problem. W 2015 roku stopa bezrobocia wynosiła tu ponad 30 proc., w 2016 roku - 28,5 proc., w 2017 roku - 25,7 proc., a w 2019 - 24,3 proc. Jednocześnie, według danych wydziału komunikacji i transportu w starostwie w Szydłowcu, w powiecie szydłowieckim na dzień 5 września 2024 roku liczba zarejestrowanych samochodów to 26 744, natomiast liczba mieszkańców zameldowanych to 37 896. To oznacza, że prawie każdy ma samochód.

“Na ryneczku wszystko obstawione samochodami, tu mija nas najnowszy mercedes, a ten pan ma też Corvettę. Biedy nie ma. Był nawet kiedyś taki dowcip, że ludzie pod urząd pracy przyjeżdżają limuzynami” – mówi jeden z mieszkańców Szydłowca, w rozmowie z TVN24.

Jakie są zatem przyczyny takich statystyk? Jednym z powodów są m.in. liczne gospodarstwa rolne: jedna osoba zarejestrowana jest na KRUS, ale reszta rodziny jest zarejestrowana w urzędzie pracy. Wszyscy jednak pracują w gospodarstwie. Ale to nie jedyna przyczyna.

Szara strefa w Szydłowcu: z czego utrzymują się mieszkańcy?

Jak podaje TVN24, wielu mieszkańców Szydłowca pracuje bez umów, o czym sami wspominają. W reportażu czytamy:

“Pod urzędem pracy w Szydłowcu spotykamy 40-letniego Andrzeja. Mówi nam, że jest stałym bywalcem w tym budynku, od kilku lat przyjeżdża podpisać papiery, ale na lewo jest hydraulikiem. Widzimy też Jolantę. Pytamy, dlaczego nie ma pracy? - Mąż jest za granicą, to po co żona w markecie ma pracować? Dla kobiet po pięćdziesiątce zresztą nie ma tu pracy”.

Istnienie szarej strefy potwierdza Jarosław Basiak, wicedyrektor urzędu pracy.

“Trudno ocenić jak wielka, ale na pewno jest. W naszym regionie znaczenie miały przemiany ustrojowe. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych praca była w promieniu piętnastu kilometrów. Ludzie pracowali w zakładach metalowych Mesko w Skarżysku, w cementowni w Wierzbicy, w naszym miejscowym Profelu. Zmiany ustrojowe, a w ich konsekwencji wygaszenie ostatniego pieca w cementowni Wierzbica w 1997 roku sprawiły, że skoczyło bezrobocie. Znam te realia, bo chodziłem do szkoły zawodowej w Skarżysku. Widziałem, ile osób wychodziło z zakładów punkt piętnasta. Oczywiście te zakłady teraz po różnych zmianach właścicielskich funkcjonują, ale to nie jest to, co było” – tłumaczy.

Osób bezrobotnych (ofcjalnie) w powiecie jest 2840, w tym najwięcej w przedziale w wieku 35 - 44 lat.

“To jest grupa tych osób, która powinna być najbardziej aktywna zawodowo. I pewnie sobie dobrze radzi na budowach, jako fryzjerki czy kosmetyczki, ale w szarej strefie. Jak ktoś wyjeżdża za granicę i proponujemy mu pracę w Polsce, to słyszę takie pytanie: panie dyrektorze, mam za tyle pracować, za najniższą krajową? Blisko mają do Niemiec, zawsze mogą przyjechać na podpis i to dobrym samochodem. Zyskują ubezpieczenie, mogą pójść do lekarza na NFZ” – mówi Jarosław Basiak.

Źródło: Radio ZET/TVN24

Redakcja poleca

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET