Tu wciąż brakuje chętnych do pracy. Premier organizuje specjalne wydarzenie. “Obalimy ten mit”
W urzędach coraz więcej pustych biurek, a chętnych do pracy coraz mniej. Państwowa administracja, jeszcze niedawno synonim stabilizacji, dziś boryka się z poważnym kryzysem kadrowym. Rząd postanowił działać i organizuje wielką ofensywę promocyjną. Ale czy plenerowe targi pracy rzeczywiście przekonają Polaków, że warto wrócić do budżetówki?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co sprawia, że urzędnicy masowo odchodzą z pracy i dlaczego nowych chętnych brak.
- Co rząd planuje zrobić, by ratować tonącą administrację publiczną.
- Jakie instytucje państwowe będą kusić Polaków podczas wyjątkowego wydarzenia w stolicy.
Administracja publiczna się sypie. Urzędnicy uciekają, rząd odpala „targi ratunkowe”
Jeszcze kilkanaście lat temu praca w administracji publicznej uchodziła za pewniaka – etat, stałe godziny, urlop zgodny z kodeksem, a do tego prestiż. Dziś rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Według danych Szefa Służby Cywilnej tylko w 2024 roku z administracji odeszło blisko 8 tysięcy osób. W całym korpusie cywilnym to ponad 6% kadry.
Powody? Pieniądze, oczywiście. Średnie zarobki w urzędach centralnych są nie tylko poniżej średniej krajowej, ale często zbliżają się do płacy minimalnej. Dla młodych – nieopłacalne. Dla doświadczonych – obraźliwe.
Na domiar złego, administracja publiczna starzeje się. Największą grupę stanowią urzędnicy w wieku 50+. Wielu z nich już planuje odejście na emeryturę. – W ciągu dekady z pracy może odejść fala ludzi, którą trudno będzie zastąpić – ostrzegają autorzy rządowego raportu. Problem nie jest marginalny. Gdy z jednej strony mamy tysiące odejść rocznie, a z drugiej – brak napływu nowych kandydatów, system po prostu przestaje działać.
Premier organizuje targi pracy. „To nie tylko pieczątki i Excela”
W odpowiedzi na kryzys kadrowy Kancelaria Premiera odpaliła kampanię, jakiej w administracji jeszcze nie było. 11 maja na Alejach Ujazdowskich w Warszawie odbędą się targi pracy. Wśród wystawców pojawią się nie tylko ministerstwa, ale też m.in. Orlen, ZUS, Polska Agencja Kosmiczna, PGE, CPK czy PZU. Ma być poważnie, dynamicznie i nowocześnie. W kampanii promocyjnej pada nawet zdanie: "Czy myślisz, że praca w sektorze publicznym to jedynie arkusze Excela i stemplowanie dokumentów? Nic bardziej mylnego. Obalimy ten mit raz na zawsze"
Rząd chce przyciągnąć młodych, ambitnych, otwartych na wyzwania. Jednak eksperci są zgodni: nawet najlepsze kampanie PR-owe nie zadziałają, jeśli za nimi nie pójdą konkretne podwyżki.
Źródło: Radio ZET/interia
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET