Tusk zmienił decyzję w sprawie NBP. Chodzi o wniosek Nawrockiego
Donald Tusk zmienił stanowisko w sprawie powołania nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Premier poinformował o złożeniu kontrasygnaty pod wnioskiem prezydenta Karola Nawrockiego. Tym samym może zakończyć się trwający od miesięcy spór wokół obsady władz banku centralnego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie osoby zostały zaproponowane do zarządu NBP.
- Dlaczego premier Tusk podpisał wniosek prezydenta.
- Co groziło stabilności NBP przed podpisaniem wniosku.
- Które kadencje w zarządzie NBP wymagają uzupełnienia.
Donald Tusk złożył podpis pod wnioskiem prezydenta
Premier Donald Tusk poinformował o podpisaniu wniosku prezydenta Karola Nawrockiego o powołaniu członków zarządu NBP. – Złożyłem kontrasygnatę pod propozycjami nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego – przekazał premier. Chodzi o trzech członków Rady Polityki Pieniężnej: Ludwika Koteckiego, Przemysława Litwiniuka i Marcina Zarzeckiego oraz Marty Kightley, byłej wiceszefowej NBP. Donald Tusk wyjaśnił, że zrobił to zgodnie z rekomendacją ministra finansów Andrzeja Domańskiego.
– Zgodnie z rekomendacją pana ministra Domańskiego złożyłem podpis, kontrasygnatę, pod propozycjami nowych członków zarządu Narodowego Banku Polskiego. Odesłaliśmy już te dokumenty do prezydenta, bo tam jeszcze trzeba jego podpisu – powiedział premier przed posiedzeniem Rady Ministrów. Dodał, że „ktoś w naszym kraju musi myśleć, jak stabilizować sytuację” i „jak stabilizować polską złotówkę”.
Sytuacja wokół władz NBP robiła się coraz bardziej napięta, bo już 4 listopada kończy się kadencja II wiceprezesa NBP Adama Lipińskiego. Bez uzupełnienia składu zarząd banku centralnego mógłby liczyć mniej członków, niż przewiduje ustawa. To mogłoby utrudnić podejmowanie decyzji Rady Polityki Pieniężnej, której posiedzenie rusza się w przyszłym tygodniu. To z kolei mogłoby sprawić, że ewentualna uchwała RPP o zmianie stóp po prostu nie zostanie wprowadzona w życie. Premier nie chciał do takiej sytuacji dopuścić.
– Niezależnie od tego, jak wyglądają sprawy prezesa Adama Glapińskiego – mówię tutaj o postępowaniu w Sejmie – to sam Narodowy Bank Polski musi być chroniony przez nas wszystkich przed jakimiś niepotrzebnymi wstrząsami. Groził nam taki klincz – bak zarządu, brak możliwości prowadzenia prac NBP – i dlatego zdecydowałem się na ten krok i na ten gest i zaakceptowałem zaproponowane zmiany – powiedział premier cytowany przez PAP.
Obecnie w skład zarządu wchodzą Adam Lipiński – II wiceprezes NBP, którego kadencja upływa w środę, 4 listopada 2026 roku, Marta Gajęcka (pełni funkcję do 1 stycznia 2027 r.) oraz Paweł Mucha, Artur Soboń, Rafał Sura i Paweł Szałamacha – (ich kadencje upływają w 2028 lub w 2029 r. – a przypadku Sobonia).
Spór o obsadę zarządu NBP trwał od miesięcy
Donald Tusk wcześniej odmówił złożenia kontrasygnaty pod nominacjami tych samych osób. Wniosek prezydenta ponownie trafił do premiera w październiku.
Podpis premiera otwiera drogę do dalszej procedury powołania nowych członków zarządu NBP i jest też ważnym krokiem w sytuacji sporu o Trybunał Konstytucyjny. Jak wynika z ustaleń Radia Eska, Donald Tusk nie chciał zaogniać kolejnego konfliktu.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET