Tyle złota ma NBP. Polska z większymi zasobami niż Arabia Saudyjska
Złoto wraca na pierwszy plan światowej gospodarki – i Polska nie zostaje w tyle. Narodowy Bank Polski zgromadził już kilkaset ton złota, czyniąc z kruszcu nie tylko symbol stabilności, ale realną tarczę ochronną w czasach geopolitycznego chaosu. Dla NBP to nie moda, lecz strategiczna inwestycja w bezpieczeństwo państwa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile złota posiada dziś Narodowy Bank Polski i jak wypada na tle innych krajów?
- Dlaczego banki centralne na świecie odchodzą od dolara i inwestują w fizyczne złoto?
- Co oznacza rosnący udział złota w rezerwach dla stabilności finansowej Polski?
Złoto ważniejsze niż euro? Polska kupuje na potęgę
Złoto właśnie prześcignęło euro, stając się drugim – po dolarze – najważniejszym aktywem w rezerwach banków centralnych na świecie. Co istotne, przewidywania zawarte w ubiegłorocznym raporcie Światowej Rady Złota zaczynają się urzeczywistniać szybciej, niż zakładano: banki centralne na całym świecie zwiększają zakupy fizycznego złota, jednocześnie ograniczając rolę dolara i różnicując strukturę aktywów. Według raportu Central Bank Gold Reserves Survey 2024, opublikowanego przez Światową Radę Złota, już w zeszłym roku zauważono zwiększone zainteresowanie banków centralnych zwiększaniem udziału złota w rezerwach. Wówczas aż 69% instytucji deklarowało, że przewiduje wzrost udziału kruszcu w rezerwach w ciągu pięciu lat, a 62% prognozowało spadek znaczenia dolara jako głównego aktywa rezerwowego. Tymczasem już po pierwszym kwartale 2025 roku widać, że przewidywania te zaczynają się materializować. W tym okresie banki centralne zakupiły 244 tony złota – mimo że oznacza to spadek rok do roku, to wciąż wynik ten przekracza pięcioletnią średnią o 24%.
Polska także bierze udział w tym wyścigu po złoto. Z danych opublikowanych przez Narodowy Bank Polski wynika, że w maju 2025 roku instytucja dokonała zakupu kolejnych 6,2 ton złota. Tym samym całkowita ilość złota zgromadzonego przez NBP osiągnęła poziom blisko 515,5 ton. Wartość tych rezerw szacuje się obecnie na ponad 205 miliardów złotych, co oznacza, że złoto stanowi już ponad 22% wszystkich rezerwowych aktywów banku centralnego. Polska należy dziś do ścisłej światowej czołówki posiadaczy złota – z ponad 509 tonami kruszcu zajmujemy 10. miejsce na świecie, wyprzedzając nawet Europejski Bank Centralny.
Ważne jest również to, że Polska dysponuje obecnie największymi rezerwami walutowymi i złota w regionie. Jednak, jak wynika ze sprawozdania finansowego NBP za 2024 rok, jedynie ok. 105 ton tego złota przechowywane jest fizycznie na terenie kraju – co oznacza, że aż 80% znajduje się za granicą i tym samym jest narażone na ryzyko związane z udziałem stron trzecich. W obliczu narastającej geopolitycznej niepewności, temat repatriacji złota może ponownie stać się przedmiotem publicznej debaty.
– Złoto od wieków pełni rolę finansowej kotwicy – nie jest niczyim zobowiązaniem, nie podlega polityce żadnego kraju i nie niesie ryzyka kredytowego. Dlatego właśnie banki centralne postrzegają je jako strategiczny składnik rezerw – odporny na kryzysy i zdarzenia nadzwyczajne. Jego fizyczna trwałość i stabilność czynią z niego naturalną ‘bezpieczną przystań’ i filar zaufania do systemu finansowego – mówi Tomasz Gessner, główny analityk Tavex. Jak dodaje, NBP – podobnie jak inne odpowiedzialne banki centralne – przechowuje złoto w postaci certyfikowanych sztab zgodnych z międzynarodowym standardem London Good Delivery. – Każda z nich jest identyfikowalna i zawiera co najmniej 99,5% czystego kruszcu – dodaje.
Złoto w miejsce dolara? Prognozy się realizują
Jak stwierdza Gessner, obawy o stabilność systemu finansowego, sankcje, inflację i napięcia geopolityczne powodują, że złoto odzyskuje swoje miejsce jako filar niezależności finansowej. W tym świetle działania NBP, który od 2018 roku sukcesywnie zwiększa rezerwy złota, wpisują się w szerszą, globalną strategię dywersyfikacji i de-dolaryzacji. – Polska jako gospodarka Unii Europejskiej i lider regionu CEE, nie tylko adaptuje globalne trendy, ale aktywnie uczestniczy w ich kształtowaniu. Nie chodzi już tylko o wartość złota, ale o jego symbolikę. To inwestycja w niezależność i odporność kraju na wstrząsy zewnętrzne – podkreśla ekspert.
Co istotne, coraz więcej krajów – od Azji po Amerykę Łacińską – decyduje się ograniczyć udziały rezerw denominowanych w dolarach na rzecz aktywów, które nie są powiązane z żadnym państwem. Prym wiodą w tym trendzie rynki wschodzące, jednak coraz więcej banków centralnych z krajów rozwiniętych także zaczyna deklarować rosnącą nieufność wobec przyszłości dolara jako waluty rezerwowej.
W sytuacji, gdy USA zwiększają emisję długu, a banki centralne na całym świecie zmagają się z presją inflacyjną i rosnącymi napięciami geopolitycznymi, coraz więcej z nich – w tym NBP – sięga po aktywa fizyczne jako sposób na wzmocnienie rezerw. – Złoto jako aktywo niepowiązane z żadnym rządem, wraca do łask jako fundament niezależności finansowej. Rośnie więc znaczenie dywersyfikacji i odporności i coraz więcej państw przesuwa środek ciężkości właśnie w stronę kruszcu – komentuje Tomasz Gessner, główny analityk Tavex.
Źródło: Radio ZET/Tavex
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET