Ujawnią kłamstwa w CV. Pracodawcy zyskają nowe możliwości

Paulina Musianek
3 min. czytania
06.11.2026 12:08
Obserwuj nas na Google

Podczas rekrutacji nie zawsze wszystko jest takie, jak przedstawiono w CV. Wkrótce pracodawcy mogą otrzymać nowe narzędzie, które pozwoli im dokładniej przyjrzeć się dokumentom kandydatów. Zmiany mogą mieć znaczenie zarówno dla osób szukających pracy, jak i tych, które od lat są zatrudnione.

Na stole laptop, filiżanka kawy i otwarty notatnik z długopisem. Jasne, przytulne miejsce.
fot. Oleksandr Latkun / ImageBROKER / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego pracodawcy chcą zyskać możliwość sprawdzania dokumentów potwierdzających wykształcenie kandydatów.
  • W jakich sytuacjach firma będzie mogła zwrócić się do uczelni o potwierdzenie danych.
  • Ile może kosztować weryfikacja dyplomu i jakie dokumenty obejmą nowe przepisy.

Pracodawcy będą mogli sprawdzić dyplom kandydata. Nowe przepisy zmienią rekrutację

Nieprawdziwe informacje w CV mogą stać się znacznie łatwiejsze do wykrycia. Sejmowe komisje poparły projekt, który da pracodawcom nowe narzędzie do sprawdzania wykształcenia kandydatów do pracy. W określonych sytuacjach będą mogli zwrócić się bezpośrednio do uczelni, by potwierdzić autentyczność przedstawionego dyplomu. Co ważne, procedura ma być odpłatna i nie będzie wymagała zgody osoby, której dokument dotyczy.

Pracodawca zweryfikuje wykształcenie kandydata

Projekt nowelizacji ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym i nauce przygotowało Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach pakietu deregulacyjnego. 5 listopada nad propozycją pracowały połączone sejmowe komisje: deregulacji oraz edukacji i nauki. Zarekomendowały one przyjęcie projektu, wprowadzając dwie poprawki o charakterze legislacyjnym.

Nowe rozwiązanie ma odpowiedzieć na problem, z którym mierzą się firmy podczas rekrutacji. Obecnie pracodawca nie ma możliwości samodzielnego uzyskania od uczelni potwierdzenia, czy przedstawiony przez kandydata dyplom jest prawdziwy i czy zawarte w nim informacje są zgodne z dokumentacją szkoły wyższej.

Wiceministra nauki i szkolnictwa wyższego Maria Mrówczyńska wyjaśniała, że projekt powstał w odpowiedzi na sygnały od pracodawców, którzy chcieliby mieć możliwość sprawdzenia kwalifikacji osób ubiegających się o zatrudnienie.

Nie będzie można sprawdzać każdego dyplomu

Nowe uprawnienie nie oznacza, że firmy zyskają nieograniczony dostęp do danych absolwentów. Wniosek do uczelni będzie można skierować wtedy, gdy pracodawca poweźmie uzasadnione wątpliwości dotyczące autentyczności informacji zamieszczonych na papierowym dyplomie.

We wniosku trzeba będzie wskazać dane posiadacza dokumentu, w tym imię i nazwisko oraz numer dyplomu. Pracodawca określi również, jakie informacje chce potwierdzić, i przedstawi uzasadnienie swojego zapytania. Uczelnia porówna otrzymane dane z posiadaną dokumentacją.

Istotną zmianą jest brak konieczności uzyskania zgody kandydata lub pracownika na taką weryfikację. Zgodnie z przedstawionymi założeniami uczelnia będzie miała 30 dni na udzielenie odpowiedzi. Procedura ma dotyczyć osób ubiegających się o zatrudnienie oraz pracowników, a nie osób wykonujących zadania wyłącznie na podstawie umów cywilnoprawnych.

Redakcja poleca

Sprawdzenie dyplomu będzie kosztować

Weryfikacja nie będzie bezpłatna. Projekt przewiduje pobieranie przez uczelnie opłaty za każdorazowe rozpatrzenie wniosku. Według rządowego projektu jej wysokość ma wynosić 0,5 proc. przeciętnego wynagrodzenia z trzeciego kwartału poprzedniego roku, po zaokrągleniu w górę do pełnego złotego.

Dodatkowe zadania mogą oznaczać dla szkół wyższych spore obciążenie organizacyjne. Z danych systemu POL-on wynika, że w Polsce wydawanych jest średnio około 299 tys. dyplomów ukończenia studiów rocznie. Nowe zasady mogą obejmować również dokumenty wystawione nawet kilkadziesiąt lat temu.

Podczas posiedzenia komisji przewodniczący Polskiej Komisji Akredytacyjnej prof. Janusz Uriasz zwracał uwagę na skalę problemu fałszowania dokumentów. Przywołał szacunki, według których około 15 proc. dyplomów na świecie może być nieautentycznych.

Co zmieni się od 2027 roku?

Nowe przepisy mają przede wszystkim pomóc w sprawdzaniu starszych, papierowych dokumentów. Od 1 stycznia 2027 r. uczelnie mają obowiązkowo wydawać dyplomy w postaci elektronicznej. Ich autentyczność będzie można weryfikować automatycznie za pośrednictwem systemu udostępnianego przez resort nauki i repozytorium POL-on.

Projektowana procedura ma zatem wypełnić lukę dotyczącą dokumentów papierowych, których nie da się potwierdzić w nowym systemie w taki sam sposób.

Na razie zmiany nie są jeszcze obowiązującym prawem. Projekt musi przejść dalsze etapy procesu legislacyjnego, w tym uzyskać podpis prezydenta. Jeśli zostanie przyjęty, przepisy mają wejść w życie po upływie 30 dni od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

Źródło: Radio ZET