Wielki przekręt z opiniami w sieci. Posypały się kary, ponad 220 tys. zł do zapłaty
Opinie w internecie potrafią przesądzić o wyborze sklepu, lekarza czy konkretnej usługi. Nie wszystkie recenzje są jednak tym, na co wyglądają. UOKiK przyjrzał się działalności firm oferujących publikowanie komentarzy w sieci. Efektem są dotkliwe konsekwencje finansowe.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polegał proceder publikowania nierzetelnych opinii w internecie.
- Które firmy i osoby znalazły się na celowniku UOKiK.
- Jakie kary nałożono i jakie obowiązki mają przedsiębiorcy w związku z publikowaniem recenzji.
UOKiK uderza w handel fałszywymi opiniami. Posypały się kary przekraczające 220 tys. zł
Kupowanie pozytywnych opinii w internecie może słono kosztować. Przekonały się o tym dwie firmy, które oferowały przedsiębiorcom możliwość poprawiania wizerunku w sieci za pomocą recenzji pisanych przez osoby niekorzystające z ocenianych produktów ani usług.
Jednym z podmiotów, który znalazł się pod lupą UOKiK, jest spółka R4E. Firma prowadziła serwis reviewagency.eu, za pośrednictwem którego oferowała przedsiębiorcom pakiety opinii przeznaczonych do publikacji w wizytówkach Google. Jak ustalił urząd, recenzje przygotowywali zatrudnieni do tego celu autorzy. Co istotne, osoby zlecające usługę mogły wcześniej zapoznać się z treścią komentarzy i zaakceptować je przed publikacją.
Mechanizm miał konkretny cel – poprawić ocenę przedsiębiorcy w internecie, a tym samym zwiększyć jego widoczność w wynikach wyszukiwania. Problem polegał na tym, że osoby przygotowujące opinie nie sprawdzały wcześniej produktów ani nie korzystały z usług, które następnie rekomendowały.
W ocenie UOKiK konsumenci mogli więc otrzymywać nieprawdziwy obraz jakości oferty, podejmując decyzje zakupowe na podstawie recenzji, które nie wynikały z rzeczywistych doświadczeń klientów.
Ponad 120 tys. zł kar dla spółki i osób zarządzających
W związku ze stwierdzonymi naruszeniami prezes UOKiK nałożył na spółkę R4E karę w wysokości 70 tys. zł. Odpowiedzialność finansową poniosły również osoby zarządzające firmą. Dobromir Kapela, prezes zarządu R4E, oraz Anna Kapela, członek zarządu spółki, otrzymali kary po 25 tys. zł.
Łączna wysokość sankcji związanych z działalnością R4E wyniosła zatem 120 tys. zł. Urząd stwierdził jednocześnie zaniechanie zakwestionowanej praktyki, ponieważ serwis internetowy, za pośrednictwem którego oferowano publikowanie opinii, został zamknięty.
Drugą sprawą zajmującą się UOKiK jest działalność przedsiębiorcy Pawła Gila, który za pośrednictwem strony bow24.pl oferował szeroki zakres usług związanych z promocją w internecie. Wśród nich znajdowało się między innymi pozyskiwanie fanów na Facebooku oraz publikowanie opinii w Google i ponad 20 innych serwisach internetowych. Chodziło między innymi o takie platformy jak ZnanyLekarz, Ceneo, GoWork czy TripAdvisor.
Za zakwestionowane działania prezes UOKiK nałożył na przedsiębiorcę karę w wysokości 102 tys. zł. Nakazał mu również zaprzestanie stosowania niedozwolonej praktyki oraz opublikowanie na stronie internetowej oświadczenia informującego o wydanej decyzji. Łącznie kary nałożone w obu sprawach przekroczyły 220 tys. zł.
UOKiK przypomina o zasadach publikowania opinii
Urząd zwraca uwagę, że recenzje internetowe mają istotny wpływ na decyzje zakupowe konsumentów. Wiele osób przed wyborem sklepu, restauracji, lekarza czy konkretnego produktu sprawdza oceny i komentarze innych użytkowników. Dlatego autentyczność takich wpisów ma szczególne znaczenie.
UOKiK przypomina również o przepisach wynikających z unijnej dyrektywy Omnibus, które obowiązują w Polsce od 2023 roku. Zgodnie z nimi sklepy internetowe powinny jasno informować, czy i w jaki sposób weryfikują autentyczność opinii publikowanych przy swoich produktach.
Przedsiębiorcy muszą także wyjaśniać, czy prezentują wszystkie recenzje, również te negatywne. Nie mogą sugerować, że komentarze pochodzą od prawdziwych klientów, jeżeli wcześniej nie sprawdzili ich autentyczności.
Decyzje UOKiK nie są jeszcze prawomocne
Warto zaznaczyć, że rozstrzygnięcia prezesa UOKiK w obu sprawach nie są prawomocne. Zarówno spółka R4E, jak i przedsiębiorca Paweł Gil mają możliwość odwołania się od decyzji do sądu.
Sprawy pokazują jednak, że publikowanie nierzetelnych recenzji może wiązać się z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Opinie w internecie nie są bowiem wyłącznie elementem marketingu – mogą realnie wpływać na wybory konsumentów, dlatego muszą być rzetelne i nie mogą wprowadzać odbiorców w błąd.
Źródło: Radio ZET/PAP/UOKiK