W końcu ulga na stacjach paliw? Orlen obniża ceny, jednak eksperci ostrzegają
Obniżki cen paliw w hurcie rozbudziły nadzieje kierowców na tańsze tankowanie, ale sytuacja na rynku ropy wciąż pozostaje nieprzewidywalna. Ruch Orlenu to dopiero pierwszy sygnał zmian, a eksperci ostrzegają, że droga do wyraźnie niższych cen na stacjach może być dłuższa, niż się wydaje.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak zmieniły się ceny paliw w hurcie i kiedy mogą być widoczne na stacjach.
- Co wpływa na wahania cen ropy i decyzje koncernów paliwowych.
- Dlaczego kierowcy nie powinni jeszcze liczyć na trwałe obniżki cen paliw.
Orlen obniża ceny paliw w hurcie. Kierowcy zapłacą mniej
Wtorkowa decyzja Orlen o obniżeniu cen hurtowych paliw może w najbliższych dniach przynieść kierowcom zauważalne, choć niewielkie oszczędności na stacjach. Eksperci wskazują, że spadki będą raczej symboliczne i nie oznaczają powrotu do poziomów cen sprzed ostatnich turbulencji na rynku ropy.
We wtorek koncern zdecydował się na kolejną korektę cennika hurtowego. Benzyna Eurosuper 95 potaniała o 45 zł za metr sześcienny i kosztuje obecnie 5688 zł, natomiast olej napędowy Ekodiesel staniał o 87 zł, do poziomu 7171 zł za metr sześcienny. To kontynuacja zmian zapoczątkowanych w miniony weekend i reakcja na sytuację na światowych rynkach paliw.
Analityk portalu e-petrol.pl Jakub Bogucki ocenia, że obniżki w hurcie powinny przełożyć się na ceny detaliczne, jednak kierowcy nie zobaczą ich natychmiast, na ich pełne odzwierciedlenie trzeba zwykle poczekać kilka dni.
Mechanizm jest prosty: stacje paliw sprzedają zapasy kupione wcześniej, często po wyższych cenach, dlatego obniżki w hurcie pojawiają się w detalu z opóźnieniem. Dopiero dostawy tańszego paliwa umożliwiają realne korekty cen na pylonach.
Rynek ropy pozostaje niestabilny
Eksperci podkreślają, że obniżka nie oznacza trwałej zmiany trendu. Na ceny paliw nadal silnie wpływa sytuacja międzynarodowa, zwłaszcza napięcia na Bliskim Wschodzie oraz dynamiczne wahania notowań ropy.
W ostatnich dniach kontrakty na ropę gwałtownie spadały, by następnie częściowo odrobić straty. Rynek reagował m.in. na deklaracje prezydenta USA Donald Trump dotyczące rozmów z Iranem i możliwego ograniczenia działań militarnych w regionie. Informacje o negocjacjach oraz ewentualnym porozumieniu w sprawie konfliktu wpłynęły na krótkoterminowe uspokojenie notowań surowca.
Jednak zdaniem analityków sytuacja pozostaje niepewna. Konflikt na Bliskim Wschodzie nadal trwa, a każde nowe napięcie może ponownie podbić ceny ropy i paliw.
Kierowcy mogą liczyć na ulgę, ale niewielką
Obniżki w hurcie wpisują się w działania mające ograniczyć skutki wysokich cen paliw dla kierowców. W ostatnich tygodniach rynek był wyjątkowo zmienny – szczególnie w segmencie oleju napędowego, którego ceny gwałtownie rosły.
Rząd i spółki paliwowe analizują różne rozwiązania, które mogłyby złagodzić presję cenową – od ograniczania marż po ewentualne zmiany podatkowe. Jednocześnie koncern prowadzi działania promocyjne, m.in. rabaty w aplikacjach lojalnościowych, aby częściowo zrekompensować kierowcom wysokie ceny.
Zdaniem ekspertów obecne obniżki należy traktować jako korektę wynikającą z chwilowej poprawy sytuacji na rynku ropy, a nie początek trwałego trendu spadkowego.
Jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie utrzymają się lub notowania ropy ponownie wzrosną, ceny na stacjach mogą szybko wrócić do wyższych poziomów. W praktyce oznacza to, że kierowcy mogą w najbliższych dniach zapłacić nieco mniej za litr benzyny i diesla, jednak na wyraźne i trwałe obniżki trzeba będzie jeszcze poczekać.
Źródło: Radio ZET/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET