`

Kupił panel fotowoltaiczny z Action, by sprawdzić go w praktyce. Warto?

3 min. czytania
21.07.2025 16:27
Obserwuj nas na Google

Dziennikarz serwisu Telepolis.pl kupił w Action mały panel fotowoltaiczny, by przetestować jego działanie. Okazuje się, że w sprzęcie "drzemie potencjał", ale my sprawdzamy, jak szybko taki gadżet się zwróci. Czy taki zakup w ogóle ma sens?

Action
fot. MAREK ZAJDLER/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy zakup panelu fotowoltaicznego z Action ma sens.
  • Ja szybko "zwraca się" taki sprzęt.
  • W jakich sytuacjach tego typu urządzenia mogą być przydatne.

Panel fotowoltaiczny z Action to hit czy kit?

W serwisie Telepolis.pl ukazał się "test" panelu fotowoltaicznego z Action. Dziennikarz zakupił ten gadżet po to, by sprawdzić potencjał drzemiący w tym sprzęcie. Urządzenie zostało zakupione za niespełna 35 złotych, a założeniem było przetestowanie, czy taki model sprawdzi się jako awaryjne zasilanie w warunkach miejskich — na przykład do ładowania tableta — lub też podczas wycieczki tam, gdzie nie ma dostępu do zasilania. Dziennikarz podkreśla, że już na starcie spotkał się z niemiłą niespodzianką, bowiem w zestawie brakowało niektórych elementów (brak kabla, przyssawek i karabińczyków). Pod względem jakości wykonania sprzętu zaskoczeń nie było: "Sam panel nie grzeszy jakością wykonania. Ot, prostokątna płytka z tworzywa. Tego jednak można było się spodziewać po tym urządzeniu, biorąc pod uwagę jego cenę" — ocenia autor testu na łamach Telepolis.pl.

Redakcja poleca

Deklarowana moc sprzętu to 8 W, a urządzenie ma wyjściowe złącze USB typu A. Gadżet został zamontowany na południowej stronie budynku, na balkonie. Jak przyznaje dziennikarz, panel nie miał prawidłowego ustawienia, a oświetlony był od godziny 9.00 do około 16.00. Sprzęt, który miał zostać załadowany, to tablet z baterią o pojemności 5050 mAh. Przez cały ten czas udało się naładować urządzenie do poziomu 47 proc., jednak dziennikarz podkreśla, że efektywność zasilania byłaby lepsza w przypadku miejsca dobrze nasłonecznionego. "Podejrzewam, że przy bezchmurnym dniu mógłbym liczyć na nawet 70-80 proc. naładowania, a przy kierowaniu panelu w stronę Słońca nawet na naładowanie go do pełna" — przekonuje.

Jak szybko "zwróci się" panel fotowoltaiczny z Action?

Konsument, szczególnie ten, który bierze pod uwagę ekologiczne metody ładowania, szybko może wyjść z założenia, że skoro sprzęt ma tak niską cenę, a w warunkach braku dostępu do prądu może być wsparciem choćby przy ładowaniu smartfona, to warto taki gadżet mieć. Z ciekawości postanowiliśmy sprawdzić więc, jak szybko, a może jak długo takie urządzenie się zwraca. Oczywiście jego koszt jest bardzo niewielki w porównaniu z możliwą korzyścią (czyli możliwością korzystania z ładowanego sprzętu). Przyjmując, że ładujemy baterię 5050 mAh, jak z testu Telepolis.pl, na pełne naładowanie potrzebujemy około 23,5 Wh, uwzględniając straty ładowania. W "idealnych" warunkach zajęłoby to około 3 godzin, jednak w realiach miejskich rzadko jest możliwość idealnego ustawienia panelu do słońca ze względu na pobliskie obiekty czy ustawienie budynku. Przyjmując średnią cenę energii na około 1,2 zł, wówczas na każdym takim ładowaniu do pełna oszczędzamy zaledwie kilka groszy. Tym samym, nawet ładując taki tablet codziennie, jego koszt "zwróci się" nam po około 3,5 roku — zakładając, że sprzęt jest w stanie tyle wytrzymać ( i że ktoś traktuje takie urządzenie w kategorii "darmowej energii elektrycznej". Kolejny problem to efektywność zimą, która przy tej jakości urządzeniu będzie raczej ułamkowa.

Redakcja poleca

Pojawia się więc zasadne pytanie, czy tego gadżety, jak panel 8W z Action, są w ogóle warte zakupu, biorąc pod uwagę, iż dość szybko stać się mogą kolejnym plastikowym odpadem. Czy jest to realne rozwiązanie na wypadek braku w dostawie energii? Sam autor testu ocenia, że sprzęt ładuje lepiej niż się spodziewał, a w sytuacjach awaryjnych z pewnością energii dostarczy. Jeśli więc nie szukamy alternatyw w postaci powerbanków, a zależy nam na wytwarzaniu prądu do ładowania elektroniki na bieżąco, wówczas warto taki gadżet wziąć pod uwagę, ale jedynie w kontekście ładowania niewielkich urządzeń.

Źródło: Radio ZET/telepolis.pl

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET