„Wariant optymistyczny” to 600 mln złotych strat. Znamy prognozy dla lotniska w Radomiu

5 min. czytania
31.07.2025 16:33
Obserwuj nas na Google

Dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski dotarł do wyników audytu w sprawie lotniska w Radomiu. Raport został przygotowany dla Polskich Portów Lotniczych. Wynika z niego, że jedynym sensownym rozwiązaniem jest zamknięcie tego portu lotniczego, inaczej do 2032 roku przyniesie co najmniej 600 milionów złotych strat. Wkrótce do prokuratury trafi zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie radomskiego lotniska – dowiaduje się również Radio ZET.

lotnisko
fot. Marysia Zawada/REPORTER

Rozbudowane kosztem 800 milionów złotych za rządów Prawa i Sprawiedliwości lotnisko w Radomiu stało się symbolem nieudanej inwestycji. W czerwcu śpiący od wielu miesięcy port nieco się ożywił. Wszystko za sprawą samolotów LOT-u latających trzy razy w tygodniu do Rzymu. Dodatkowo Wizz Air wznowił rejsy z Radomia na Cypr.

Prognozy na kolejne lata nie rysują się jednak korzystnie.

Radio ZET dotarło do sporządzonego dla Rady Nadzorczej Polskich Portów Lotniczych audytu dotyczące lotniska Warszawa-Radom. Nie jest on optymistyczny. Tylko w tym roku lotnisko przyniesie 67 milionów złotych strat – wyliczyli audytorzy. A w kolejnych latach straty mają być coraz wyższe. Do 2032 roku ich suma ma wynieść 600 milionów złotych.

„Należy pamiętać, że to i tak wariant względnie optymistyczny – jeśli ruch pasażerski nie wzrośnie wcale lub spadnie (co jest możliwe, biorąc pod uwagę np. konkurencję Modlina lub niestabilność połączeń czarterowych), roczne straty mogą pozostać bliżej 70–80 mln zł, a wtedy dziesięcioletni koszt kontynuacji zbliży się nawet do 800 mln zł kolejnych strat” – napisali audytorzy.

Zawiadomienie do prokuratury

Autorzy raportu zalecają obecnym władzom lotniska złożenie zawiadomienia do prokuratury.

„W zakresie dotyczącym kwestii prawno-karnych rekomendujemy złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności menedżerskiej skutkującego wyrządzeniem PPL szkody majątkowej w wielkich rozmiarach (w zbiegu z przestępstwem nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego), tj. czynów zabronionych stypizowanych w art. 296 § 3 k.k. oraz art. 231 § 1 k.k. (…) Dotyczyłoby ono działań byłych Prezesów PPL oraz Pełnomocnik [do spraw budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego – przyp. red.] tj. odpowiednio: Mariusza Szpikowskiego, Stanisława Wojtery oraz Mikołaja Wilda” – czytamy w audycie.

Artykuł 296 Kodeksu karnego mówi o wyrządzeniu „szkody majątkowej w wielkich rozmiarach”, za co grozi nawet 10 lat więzienia. Artykuł 231 dotyczy działania „na szkodę interesu publicznego lub prywatnego” przez funkcjonariusza publicznego. Czyn ten zagrożony jest karą do 3 lat więzienia.

Polskie Porty Lotnicze potwierdzają, że zarząd spółki zawiadomi prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa. Biuro PPL w odpowiedzi na pytania Radia ZET zapowiada „wdrożenie odpowiednich kroków prawnych” wyjaśnia, że „w toku audytu wykryto nieprawidłowości o charakterze menedżerskim oraz potencjalne naruszenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych, skutkujące szkodą majątkową spółki”.

Jak dowiaduje się dziennikarz śledczy Radia ZET Mariusz Gierszewski, takie zawiadomienie trafi do prokuratury po wakacjach.

PPL zgadza się z zarzutami stawianymi w raporcie z kontroli. „Audyt jednoznacznie wskazuje, że proces decyzyjny dotyczący budowy lotniska w Radomiu był obarczony poważnymi brakami – nie przeprowadzono kluczowych analiz ekonomicznych ani testu prywatnego inwestora przed rozpoczęciem inwestycji. Ponadto, założenia dotyczące prognozowanego ruchu pasażerskiego zostały przyjęte na poziomie trudnym do uzasadnienia w świetle dostępnych danych i trendów rynkowych. Rzetelna ocena opłacalności oraz bilansu ekonomicznego projektu nie była podstawą do podjęcia decyzji inwestycyjnej, co stanowiło istotny błąd zarządczy ” – napisała spółka.

Redakcja poleca

Miliony pasażerów, których nie ma

Autorzy audytu zwracają uwagę, że poprzednie władze założyły zbyt optymistycznie, że przez lotnisko w Radomiu będą przewijać się miliony pasażerów. W pierwszym, niepełnym roku miałoby obsłużyć 250 tysięcy pasażerów, a w 2025 roku – już 1,5 miliona.

„Taki scenariusz wymaga absolutnie nierealistycznej dynamiki – w pierwszych latach ruch musiałby rosnąć nawet o 20–21% rocznie, aby zdołać osiągnąć założone cele. Przykładowo, według analizy prasowej PPL prognozowało 250 tys. podróżnych w 2023 r., co – jak odnotowano – było tak optymistyczną prognozą, że wymagałoby średniego wzrostu ruchu o ponad 21% rocznie. Równocześnie nikt nie podał realnych źródeł tego popytu ani zasad ich pozyskania (np. liczby rejsów czy podpisanych kontraktów). Tak wysokie założenia nie zostały obudowane żadnymi wiarygodnymi danymi rynkowymi czy umowami, co w naturalny sposób rodzi wątpliwości co do ich wykonalności” – czytamy we wnioskach z audytu, do których dotarło Radio ZET.

„W pierwszym roku operacyjnym PPL – oczekując 250 tys. pasażerów – rzeczywiście obsłużyło zaledwie 103 tys. osób, a plan na kolejny rok (450 tys.) został zrealizowany jedynie w około 112 tys. – to zaledwie jedna czwarta pierwotnych założeń biznesowych. Całościowa analiza pokazuje, że decyzja o uruchomieniu lotniska w Radomiu zapadła w próżni operacyjno-biznesowej” – wymieniają autorzy raportu.

Wskazani w raporcie zbierają głos

Były prezes PPL Mariusz Szpikowski w odpowiedzi na pytania Radia ZET tłumaczy, że kosztowna rozbudowa portu w Radomiu miała głęboki sens w świetle przyjętego długofalowego planu. W dużym uproszczeniu lotnisko Chopina miało przejąć pasażerski ruch „przesiadkowy”, a lotnisko w Radomiu przejąć od Warszawy cały ruch „niskokosztowy” i czarterowy. Taki podział lotniczego tortu – jak argumentuje Szpikowski – miał przygotować nasz rynek usług lotniczych do oddania do użytku Centralnego Portu Lotniczego.

Były pełnomocnik rządu PiS do spraw budowy CPK Mikołaj Wild nie chce komentować faktu przygotowywania przez Polskie Porty Lotnicze zawiadomienia do prokuratury w jego sprawie. W rozmowie z Radiem ZET twierdzi, że obecny zarząd PPL „próbuje odciągnąć uwagę opinii publicznej od aktualnych problemów i zaniedbań mających miejsce w grupie PPL, które podcinają biznesowe fundamenty lotniska w Radomiu”. Jego zdaniem radomski port miał służyć przekierowaniu części ruchu lotniczego poza Warszawę.

„Zamiast wszczęcia postępowania w tym zakresie w ciągu ostatnich dwóch lat obserwowaliśmy jednak forsowanie olbrzymiej rozbudowy lotniska Chopina, wycenianej na przeszło 2 miliardy złotych, która nie miała prawa zwrócić się przed zamknięciem lotniska związanym z otwarciem CPK. Była to koncepcja konkurencyjna wobec koncepcji zakładającej rozbudowę lotniska w Radomiu oraz nie dająca się z nią pogodzić. Kolejnym kontrowersyjnym rozstrzygnięciem PPL są zapowiadane inwestycje na rzecz lotniska w Modlinie, będącego bezpośrednim konkurentem lotniska w Radomiu” – wymienia były pełnomocnik rządu do spraw budowy CPK.

Ze Stanisławem Wojterą, również byłym prezesem PPL, nie udało nam się skontaktować.

Lotnisko wojskowe Radom?

Autorzy raportu z kontroli zawierają w swoich wnioskach radę, jak ich zdaniem można ratować lotnisko w Radomiu. Rekomendują zamknięcie portu dla ruchu cywilnego i przekazanie go pod kontrolę wojska.

PPL na pytanie Radia ZET, czy taki wariant jest brany pod uwagę, odpowiada: „Na dziś Zarząd PPL realizuje wszystkie możliwe działania, aby poprawić wynik finansowy lotniska i zapewnić jego efektywne funkcjonowanie. Decyzje dotyczące przyszłości portu lotniczego w Radomiu będą podejmowane najwcześniej około 2028 roku, w zależności od dalszego rozwoju siatki połączeń i sytuacji rynkowej”.

Źródło: Radio ZET/Mariusz Gierszewski

Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET