Wielkie cięcia w polskim zakładzie. Nawet 200 osób może stracić pracę
W Namysłowie trwa restrukturyzacja jednego z kluczowych pracodawców regionu. Oficjalnie to program dobrowolnych odejść, ale w praktyce oznacza on stopniowe kurczenie się zatrudnienia i rosnącą niepewność wśród pracowników.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Ile osób może objąć program redukcji zatrudnienia w Diehl Controls
- Dlaczego firma ogranicza zatrudnienie mimo wieloletniej obecności na rynku
- Jakie czynniki wpływają na sytuację rynku pracy w regionie
Fala dobrowolnych odejść zamiast zwolnień grupowych. Diehl Controls tnie etaty w Namysłowie
W Namysłowie, jednym z ważniejszych ośrodków przemysłowych Opolszczyzny, trwa restrukturyzacja. Diehl Controls, zakład, który od ćwierć wieku produkuje elementy sterujące dla branży AGD, zmniejsza zatrudnienie. Zamiast klasycznych zwolnień grupowych wdrożono program dobrowolnych odejść, który ma objąć nawet jedną piątą załogi.
Firma zatrudnia około 900 osób, co oznacza, że z zakładem może pożegnać się od 150 do 200 pracowników. Redukcja prowadzona jest stopniowo, w miesięcznych transzach, a ostateczna skala zmian ma zostać określona we wrześniu.
– Na razie zwolnień grupowych nie ma, ale firma zaproponowała pracownikom program dobrowolnych odejść. Negocjowaliśmy go i uważam, że warunki są bardzo korzystne – wyjaśnia Grzegorz Adamczyk, wiceprzewodniczący zarządu regionu i przewodniczący zakładowej „Solidarności” w Diehl Controls w Namysłowie.
Z programu korzystają głównie osoby w wieku przedemerytalnym, choć nie jest to jedyna grupa decydująca się na odejście. Jak wynika z informacji strony związkowej, do tej pory firmę opuściło już około 50–60 pracowników. Każdy z nich sam ustala moment zakończenia pracy, a proces odbywa się etapami.
Presja rynku i chińska konkurencja
Przedstawiciele pracowników nie mają wątpliwości, że za problemami zakładu stoją przede wszystkim czynniki zewnętrzne. Kluczową rolę odgrywa rosnąca presja konkurencji z Azji, zwłaszcza z Chin, które zalewają europejski rynek tańszymi produktami AGD.
Sytuacja Diehl Controls nie jest odosobniona. Problemy branży przekładają się również na decyzje innych dużych koncernów. W Niemczech firma Bosch zdecydowała o zamknięciu dwóch zakładów i redukcji około 1200 miejsc pracy, co dodatkowo odbija się na poddostawcach, w tym polskich firmach.
Europejski przemysł pod presją
Przypadek Diehl Controls wpisuje się w szerszy trend, który dotyka europejski przemysł. Rosnące koszty produkcji, wymogi środowiskowe oraz globalna konkurencja sprawiają, że wiele zakładów w Europie zmuszonych jest do restrukturyzacji.
Dla Namysłowa oznacza to kolejną falę niepewności na rynku pracy. Choć obecnie mowa jest o dobrowolnych odejściach, związkowcy nie wykluczają, że w przypadku dalszego pogorszenia koniunktury mogą pojawić się również bardziej radykalne decyzje kadrowe.
Źródło: Radio ZET/money.pl/nto.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET