Wojna Biedronki z Lidlem dotarła aż do NBP. Tak wpłynęła na inflację
- Wpływ wojny cenowej między dyskontami na inflację nie jest bardzo silny. To 0,1 procent, maksymalnie 0,2 procent. – poinformował p.o. dyrektora Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP Jacek Kotłowski. Licytacja na niskie ceny pomiędzy sklepami sprawiła jednak, że tempo ich wzrostu przyhamowało dla całego rynku.
Inflacja w Polsce odczuła wpływ wojny cenowej między Biedronką a Lidlem – przyznał Narodowy Bank Polski. Dyskonty licytują się na przeceny, przez co pojawiła się nawet teoria spiskowa, że jest to działanie na pokaz, a cel być może wspólnej akcji jest zupełnie inny. Jacek Kotłowski, p.o. dyrektora Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP, został zapytany o wpływ rywalizacji cenowej między największymi sieciami handlowymi na inflację.
Promocje Biedronki i Lidla obniżyły inflację. NBP podał wyliczenia
- Gospodarstwa cenowe oceniają, że jest drogo, firmy napotykają barierę popytu, jednym z efektów jest wojna cenowa – obserwujemy spadki cen w tych dużych dyskontach, które biorą udział w wojnie cenowej. Pewnie jeszcze nie wszystkie się w to włączyły, ale jeśli dwie duże sieci prowadzą wojnę cenową, to pewnie pozostali uczestnicy rynku też zostaną tym dotknięci – wyjaśnił p.o. dyrektora Departamentu Analiz i Badań Ekonomicznych NBP.
Zaznaczył, że nie wiadomo, na „ile ten efekt jest łapany przez GUS”. Przypomniał, że GUS na potrzeby obliczania wskaźnika inflacji „prowadzi badania w całej Polsce, nie tylko w tych sklepach”. - Ten efekt nie wydaje się nam bardzo silny – powiedział Jacek Kotłowski. – Wydaje się nam, że jak dotychczas wpływ wojny cenowej na CPI to 0,1 procent, maksymalnie 0,2 procent – dodał.
W Raporcie o inflacji bank centralny opracował dwie wersje projekcji – jedna zakłada utrzymanie działań osłonowych, polegających na utrzymaniu obniżonej, zerowej stawki VAT na żywność oraz tarcz antyinflacyjnych na energię, gaz i ciepło. Druga wersja zakłada rezygnację ze wszystkich działań osłonowych.
Centralna ścieżka projekcji przy przedłużeniu działań osłonowych zakłada inflację na poziomie 3 procent w roku 2024, 3,4 procent w roku 2025 i 2,9 procent w roku 2026. Natomiast centralna ścieżka projekcji bez przedłużenia działań osłonowych zakłada inflację rzędu 5,7 procent w roku 2024, 3,5 procent w roku 2025 i 2,7 procent w roku 2026.
Ministerstwo Finansów ogłosiło, że nie zdecydowało się na przedłużenie tarczy antyinflacyjnej. Oznacza to, że od kwietnia wróci 5-procentowa stawka VAT na podstawowe produkty żywnościowe. O tyle powinny też wzrosnąć ceny w sklepach.
Źródło: Radio ZET/NBP
- "Perturbacje polityczne nic nie zmieniły". Oto trzy najszybciej drożejące produkty
- Sklepy doliczają „podatek od kradzieży”. Rząd „zachęcił” do przestępstw
- Polacy zmuszeni zapożyczać się na święta. Tyle musi średnio wydać czteroosobowa rodzina
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET