Wyższa kwota wolna zamiast podwyżki płacy minimalnej. Jest propozycja
Pracodawcom nie podoba się propozycja „radykalnej podwyżki płacy minimalnej”. Polskie Towarzystwo Gospodarcze oceniło, że realizacja rządowego pomysłu kosztem przedsiębiorców może zrujnować gospodarkę i podbić inflację.
Płaca minimalna w przyszłym roku ma przekroczyć 4 tys. zł brutto. Rząd zaproponował, aby od 1 stycznia 2024 roku minimalne wynagrodzenie wynosiło 4242 zł, a od 1 lipca 4300 zł brutto. Tak hojnym podwyżkom sprzeciwiają się przedsiębiorcy. W stanowisku Polskiego Towarzystwa Gospodarczego czytamy, iż „ konsekwencje będą negatywne dla całego rynku pracy, a zatem dla gospodarki i budżetu państwa”. Zdaniem PTG podwyżka płacy minimalnej napędzi konsumpcję i wpłynie na wzrost cen w gospodarce.
Zamiast podwyżki płacy minimalnej
„Polskie Towarzystwo Gospodarcze – jako związek pracodawców reprezentujący przedsiębiorców krajowych – jest zdania, że jeśli propozycja rządu wejdzie w życie, wówczas pociągnie za sobą szereg niekorzystnych konsekwencji” – czytamy w komunikacie PTG. Odczują je zarówno pracodawcy, jak i pracownicy, gdyż mowa o podniesieniu składek na ZUS, zwiększaniu kosztów pracy i możliwej redukcji zatrudnienia celem poszukiwania oszczędności. Jak wskazano, niewykluczone, że obciążeni kosztami pracodawcy etat zamienią na dzieło lub zlecenie, na czym pracownicy stracą.
Pracodawcy w obliczu wyzwania, jakim jest omawiana podwyżka, chętniej oszczędzają na pozostałych pracownikach. Efekt? Osoby z pensją minimalną gwarantowaną podwyżkę wynagrodzeń mają co roku, zaś pozostali, zarabiający nawet niewiele powyżej tej kwoty, często od lat nie otrzymali podwyżek. Co więcej, jak mówił Kamil Sobolewski, główny ekonomista Pracodawców RP, podwyżka płacy minimalnej w dobie dwucyfrowej inflacji może nie uchronić wartości nabywczej pensji.
- Z perspektywy Kowalskiego lepiej mieć mniejszy wzrost płacy przy inflacji bliskiej zero, niż 11 proc. podwyżki przy galopującej inflacji. Wszyscy w tym kraju zobaczyli, że płace i emerytury zasuwają, a w kieszeni zostaje mniej niż przed podwyżkami. To podstawowy problem wynikający z niefrasobliwej polityki rządu. Taka polityka prowadzi do realnego ubożenia ludzi – mówił ekspert.
PTG wymieniło także skutki podwyżki płacy minimalnej dla gospodarki, czyli głównie zwiększenie konsumpcji, które może doprowadzić do wzrostu cen. Wśród „efektów ubocznych” jest także wzrost bezrobocia i szarej strefy.
Przedsiębiorcy zaproponowali, by zamiast podnosić płacę minimalną, podnieść kwotę wolną od podatku, która obecnie wynosi 30 tys. zł. „Dzięki temu rozwiązaniu, zdecydowanie premiującemu zatrudnienie, pracownicy, w szczególności ci zarabiający najmniej, realnie odczują pomoc państwa, zwiększy się konsumpcja wewnętrzna, a pracodawcy nie zostaną obciążeni dodatkowymi kosztami” – podsumowano w komunikacie PTG.
RadioZET.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET