Wyższy wiek emerytalny to konieczność? Katastrofalne prognozy dla Polski
Do końca 2040 roku liczba ludności w wieku produkcyjnym skurczy się o 8,4 proc. – alarmują eksperci, powołując się na prognozy Oxford Economics. Nadchodzi katastrofa demograficzna, którą spowolnić można na różne sposoby: otwarta polityka migracyjna, wyższy wiek emerytalny, czy też wyższe składki.
Wiek emerytalny na poziomie 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn w obliczu prognoz demograficznych stał się wielką niewiadomą. Rząd zdaje sobie sprawę z niekorzystnych prognoz demograficznych i już teraz zachęca do dłuższej pracy m.in. poprzez zerowy PIT dla seniorów. Oficjalnie jednak, w szczególności tuż przez wyborami parlamentarnymi, o podniesieniu wieku emerytalnego się nie mówi. A to jeden ze sposobów, by zapobiec katastrofie na rynku pracy.
Zabraknie rąk do pracy? Dłuższa aktywność zawodowa będzie wskazana
„Z prognoz Oxford Economics wynika, że do końca 2040 r. liczba ludności w wieku produkcyjnym w Polsce będzie stopniowo spadać. Tempo to ulegnie przyspieszeniu zwłaszcza po 2035 r. Przewiduje się, że już za niecałe 17 lat liczba ludności w wieku produkcyjnym zmaleje o 8,4 proc., co spowoduje wzrost wskaźnika obciążenia demograficznego z 30 proc. w 2022 r. do 40 proc. w 2040 r.” – czytamy w komunikacie CBRE.
- Zmiana demograficzna, z którą mamy aktualnie do czynienia, a która będzie postępowała, wynika ze zjawiska starzenia się społeczeństwa i jednocześnie występującego spadku współczynnika dzietności. Te dwa trendy oddziałują mocno na siebie, co już w 2040 roku zobaczymy wyraźnie w wielu aspektach życia społecznego, w tym także na rynek mieszkaniowy -– mówiła Agnieszka Mikulska, ekspertka rynku mieszkaniowego w CBRE.
Spadek liczby ludności w wieku produkcyjnym wpłynie również na rynek mieszkaniowy. Z dużym prawdopodobieństwem nasilą się trendy suburbanizacyjne oraz rozwój mieszkalnictwa na terenach mniej zurbanizowanych. Wyniknie to z tego, że mniej osób będzie musiało mieszkać w pobliżu głównych centrów zatrudnienia
Zdaniem ekspertki niektóre regiony zostaną bardziej dotknięte skutkami zmniejszenia liczby ludności niż inne. „Przykładowo, w województwie mazowieckim przybędzie mieszkańców, choć tempo tego wzrostu będzie maleć. Z kolei województwa łódzkie i świętokrzyskie już teraz doświadczają największych spadków ludności i tak pozostanie w kolejnych dekadach” – czytamy w analizie. Kluczowym jednak problemem będzie utrzymanie rosnącej grupy seniorów. Rąk do pracy będzie coraz mniej, a zatem liczba osób odprowadzających składki zmniejszy się, zaś seniorów, którym trzeba wypłacić świadczenia, przybędzie.
RadioZET.pl/mat.pras
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET