23,5 roku na emeryturze. Rządy są zmuszone, by podnieść wiek emerytalny
Nie słabnie fala protestów przeciw reformie emerytalnej we Francji. Mieszkańcy obawiają się, że będą musieli pracować dłużej, a OECD przypomina, że Francuzi i tak są liderem jeśli chodzi o czas spędzony na emeryturze: po zakończeniu aktywności zawodowej świadczenie pobierają średnio przez kolejne 23,5 roku.
Wiek emerytalny we Francji ma być stopniowo podnoszony o dwa lata. Obecnie wynosi on 62 lata, docelowo: 64 lata. W praktyce jednak znaczenie ma okres składkowy: na emeryturę we Francji można przejść po przepracowaniu 42 lat, a po wejściu w życie reformy – 43 lat. Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju oszacowała, że efektywny wiek emerytalny we Francji wynosi w praktyce nieco ponad 60 lat, co czyni Francuzów najdłużej pobierającym świadczenie narodem w Europie.
Wiek emerytalny należy podnieść? Rewolucja we Francji
Francuzi spędzają na emeryturze 23,5 roku, czyli najdłuższy okres w Europie po mieszkańcach Luksemburga, i otrzymując netto blisko trzy czwarte wynagrodzenia sprzed przejścia na emeryturę - wynika z danych OECD, które przytacza we wtorek agencja Reutera. Kwota emerytur w relacji do pobieranej pensji będzie jednak spadać, o czym świadczy tzw. stopa zastąpienia. Wskaźnik ten maleje także w Polsce, co przybliża nas do wizji biedaemerytur. Za kilka dekad świadczenia emerytalne mogą być równe 30, a nawet 20 proc. wynagrodzeń.
Takiej wizji chcą uniknąć Francuzi, a właściwie francuski rząd. Obywatele sprzeciwiają się reformie emerytalnej i od kilku miesięcy tłumnie protestują na ulicach Paryża i innych miast.
„Skala protestów we Francji po wprowadzeniu reformy emerytalnej zaskakuje zagranicznych komentatorów, ponieważ tylko częściowo zrównuje wiek emerytalny z normami sąsiednich krajów” - skomentowała agencja Reutera. Francja obok Grecji „cieszy się” najniższym wiekiem emerytalnym: 62 lata. Średnia unijna to 64,8 lat.
Organizacja wskazała, że Francuzi spędzają na emeryturze średnio 23,5 roku, a np. Brytyjczycy i Niemcy pobierają świadczenie przez 20 lat. Rosnąca liczba emerytów i kurczący się rynek pracy z uwagi na niż emerytalny sprawią, że wydatki na seniorów będą rosły, czego nie można powiedzieć o wartości świadczeń. Obecnie Europejczycy pobierają średnio 50 proc. przedemerytalnych zarobków w postaci świadczenia np. ZUS lub europejskich odpowiedników tego urzędu. Z czasem jednak stopa zastąpienia będzie malała, czemu zapobiec może podwyżka składek lub/i wieku emerytalnego.
- Jeśli nie chcemy podwyższać wieku emerytalnego, to powinniśmy powiększyć składkę emerytalną. To kwestia umowna. Leci na nas meteoryt kryzysu demograficznego, a obecny rząd manipuluje przekazem, byleby skrytykować opozycję, która zrobiła to, co dziś chce zrobić Macron. Tusk będący pod ścianą przeprosił za słuszną reformę emerytalną, a obecny rząd mówi propagandowo o „pracy do śmierci”, zamiast edukować. Potrzeba nam kampanii informacyjnej, do której rząd powinien się włączyć. Trzeba edukować i podejmować trudne decyzje – mówił gość podcastu „Biznes. Między Wierszami” dr Sławomir Dudek.
We Francji protesty trwają od stycznia, zaś udział w nich biorą setki tysięcy pracowników. Dziennik „Le Figaro” opublikował wyniki sondy, z której wynika, że 88 proc. Francuzów twierdzi, że pomimo trwających w całym kraju od stycznia protestów reforma emerytalna wejdzie w życie. Będzie to miało reperkusje polityczne. Zdaniem 66 proc. ankietowanych strajki wzmocnią pozycję prawicy z Marine Le Pen na czele. Z drugiej strony na popularności zyskać mogą politycy związani z lewicą i partią komunistyczną, która broni związkowców.
Zdecydowana większość Francuzów (73 proc.) jest zdania, że referendum rozwiązałoby problem emerytalny.
RadioZET.pl/Reuters/Le Figaro/PAP
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET