Zakaz sprzedaży papierosów w sklepach? W Europie rozważane są przełomowe zmiany
W Belgii rozważane są jedne z najbardziej radykalnych zmian w Europie dotyczących sprzedaży papierosów, w tym ich całkowite usunięcie ze sklepów spożywczych oraz stopniowe ograniczanie dostępu dla kolejnych pokoleń.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w sprzedaży papierosów rozważane są w Belgii
- Na czym polega koncepcja pokolenia bez papierosów
- Dlaczego proponowane rozwiązania budzą sprzeciw części handlu
Belgia rozważa zakaz papierosów w sklepach. Radykalne zmiany coraz bliżej
W Belgii trwa dyskusja nad jedną z najbardziej zdecydowanych propozycji w polityce antytytoniowej ostatnich lat. Chodzi o możliwość całkowitego zakazu sprzedaży papierosów w sklepach spożywczych. Choć na razie nie zapadły wiążące decyzje, kierunek zmian jest wyraźny – ograniczyć dostęp do tytoniu w codziennym handlu.
Jedna z rozważanych opcji zakłada, że papierosy i e-papierosy zniknęłyby z supermarketów oraz mniejszych sklepów spożywczych. Oznaczałoby to, że wyroby tytoniowe nie byłyby już dostępne przy okazji zwykłych zakupów, jak żywność czy napoje.
Pomysł ten pojawił się w kontekście decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który uznał obecne przepisy za niesprawiedliwe. Dotąd zakaz sprzedaży dotyczył tylko dużych sklepów powyżej 400 m², co tworzyło różnice między sieciami handlowymi a mniejszymi punktami. Rząd ma czas do końca roku, aby przygotować nowe regulacje.
Najbardziej radykalny scenariusz: „pokolenie bez papierosów”
Drugą, jeszcze dalej idącą propozycją jest tzw. model wygaszania. Zakłada on, że osoby urodzone po 1 stycznia 2009 roku nigdy nie mogłyby legalnie kupić papierosów ani e-papierosów.
W praktyce oznaczałoby to stopniowe ograniczanie rynku tytoniowego – z każdym rokiem coraz mniej osób miałoby prawo do zakupu, aż sprzedaż papierosów mogłaby całkowicie zaniknąć.
Zdrowie kontra interesy sklepów
Belgijski minister zdrowia popiera jeszcze bardziej zdecydowany wariant – całkowite wycofanie papierosów ze wszystkich sklepów spożywczych. Argument jest prosty: ograniczenie dostępności tytoniu ma zmniejszyć liczbę palaczy i poprawić zdrowie publiczne.
Z drugiej strony pojawia się sprzeciw handlu. Właściciele małych sklepów obawiają się spadku dochodów i podkreślają, że zakaz uderzy w ich działalność. Część z nich proponuje łagodniejsze rozwiązania, np. stopniowe wprowadzanie zmian lub przesunięcie ich nawet do 2028 roku.
Europejski trend się zaostrza
Belgia nie jest jedynym krajem, który rozważa takie rozwiązania. W Wielkiej Brytanii już przyjęto ustawę zakazującą sprzedaży papierosów osobom urodzonym po 2009 roku. Podobne regulacje wprowadzono też na Malediwach, a dyskusje trwają w Kanadzie i części stanów USA. Coraz wyraźniej widać więc trend, w którym państwa nie tylko ograniczają palenie, ale próbują całkowicie wygasić je w przyszłych pokoleniach.
W Belgii nie zapadły jeszcze ostateczne decyzje. Rząd ma czas do końca roku, by przedstawić konkretne przepisy. Dopiero wtedy okaże się, czy papierosy faktycznie znikną ze sklepów spożywczych, czy pozostaną tam w ograniczonej formie.
Jedno jest jednak pewne – debata o przyszłości tytoniu w Europie staje się coraz bardziej zdecydowana i coraz mniej kompromisowa.
Źródło: Radio ZET/retaildetail.eu/dlahandlu.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET